019.Ocena bloga All we wanted


Zaczynam się martwić. Nie ma jeszcze połowy wakacji, a ja właśnie zaczynam przedostatni sezon Gotowych. Ej no, nie kończ się serialu! Na szczęście blogi mnie nie zawodzą i ciągle zgłaszają się do oceny. Zacznijmy więc, coś o wampirach.... blog Thalii.

Wjazd do miasta 7/10
Już na pierwszy rzut oka można domyślić się o czym będzie blog. Wzdycham z niechęcią, patrząc się na cztery (przepraszam fanki) brzydkie gęby na nagłówku. Swoją drogą ciekawi mnie dlaczego każdy z bohaterów jest po dwa razy na obrazku. Można by dołożyć np. bohaterkę? Przekonuje samą siebie, że występowanie dwójki przeciętnych wampirów nie zepsuje mi przyjemności obcowania z blogiem, zabieram się drugie, głębsze spojrzenie. Adres po angielsku, cytat za to po polsku, nie pochwalam tej mani dwujęzycznej. Co więcej, z adresu nic nie wynika: „wszystko czego chcieliśmy”, jest niedokończony. Cytat na belce bardziej mi się podoba, gdyż nawet ma autora. Na nagłówku jest jednak to samo zdanie, trochę zaczyna mi się już nudzić. Czcionka na szczęście jest czytelna, więc zachęcona tym, wgryzam się dalej. Pierwsze wrażenie mieszane, nie wiem czego mam się spodziewać po reszcie. 

Architektura 13/15
Zarzuty wobec nagłówka już przedstawiłam, niemniej jednak sam szablon mi się podoba. Brak tu co prawda koloru, ale zakładam, że opowiadanie nie będzie bajką na dobranoc. Jesteś konsekwentna – nie widzę żadnych odchyleń, które nie pasują do stylu, który sobie wybrałaś. Menu ładnie poukładane, jednak ja bym oceniających wsadziła spokojnie do linków. Zajmują miejsce i chociaż łatwo to znaleźć, kliknięcie jednego odnośnika też nie należy do najtrudniejszych zadań. Irytuje mnie też ta falka przy statystyce, bo nic mi nie obrazuje. Liczby mówią same za siebie i spokojnie by wystarczyły. Ogłoszenia też nie są złym pomysłem, jeśli oczywiście masz coś do przekazania. Tutaj nie nalegam, żeby włożyć je do menu, gdyż dobrze się komponują z boku, wyrównują lewą kolumnę. 

Zwiedzanie  36/46
a)      Historia 24/30
Zdaje sobie sprawę jak ciężko jest napisać dobre opowiadanie od podstaw. Ty wybrałaś gatunek fanfiction. Bałam się, że czeka mnie 11 rozdziałów „jak to Elena nie może wybrać...” (swoją drogą nigdy jej nie lubiłam). Miło, że wprowadziłaś własnych bohaterów, posiłkując się jedynie kilkoma postaciami pani Smith. Kilka zastrzeżeń oczywiście mam, a trzy rzeczy raziły mnie najbardziej. Pierwsza – dlaczego w myślach Sadie nazywa matkę Angelą? Mimo wszystko to jej rodzicielka, więc wymagana jest odrobina szacunku (nawet gdy bohaterka za nią nie przepada). Zwłaszcza, gdy do taty zwracała się tym właśnie mianem. Dwa – jak to jest, że w twoim opowiadaniu wszyscy faceci są nieziemsko przystojni? Stefan – młody bóg, David – sam seks, Damon – nogi miękną. Wygląda na to, że w tej rzeczywistości nie ma brzydkich mężczyzn. Chce tam się przenieść! I trzy, najważniejsze – wyobraź sobie, że twój tata mówi do ciebie „hej Kasiu, jesteśmy potomkami pierwotnych łowców wampirów, starzeje się, więc chce przekazać ci pałeczkę”. I jak? Moją pierwszą reakcją byłoby „ale dzisiaj lipiec, a Prima Aprilis w kwietniu jest....”. Sadie natomiast przyjmuje te rewelacje bez mrugnięcia okiem. Mogła dla przyzwoitości odrobinę się zdziwić albo sprawdzić stan alkoholu we krwi ojca...

b) Do odrestaurowania 4/6
- przecinki 2/2
- brak literki 0/2
- inne błędy 2/2
Generalnie jest dobrze, za to często brakuje ci spacji pomiędzy wyrazami. I znalazłam też parę zdań, które po przeczytaniu zostają w głowie jako szczególnie nietrafne:
„Wykręciłam pokrętłem szyfr, składający się z kombinacji cyfr, które wybrałam kilka lat temu, gdy przydzielono mi tę szafkę”
„Ta kobieta nienawidziła mnie od naszego pierwszego spotkania, a było to w pierwszej licealnej, w pierwszym tygodniu szkoły w poniedziałek na pierwszej lekcji.”
Kilka przykładów innych błędów:
„był dal mnie niezrozumiały” – dla mnie
„Nie tylko w siebie, ale i w świat i ludzi ciągle” – po drugim „i” w zdaniu stawiamy przecinek
„ana jej słowie zawsze można było polegać” – a na jej...
„na wycieczkę do Nowego Joru” – Nowy Jor! Przybywam! Wybacz, po prostu brakuje „k”
„Czyżby z zawodu był fryzjerką” – raczej była
„jak chyba jeszcze nigdy wżyciu” – w życiu
„Może tonie najlepszy wybór” – to nie
„Ja nie żartuję, Sadie, i tyto wiesz.” – ty to
„- Jasne, bo to ja Czarnoksiężnik z krainy Oz.” – przecinek po „ja”
„ale liczę na to, że wrócić na jesień, lub już w wakacje” - wrócisz
„To wszystko miało mi pomóc, i było tylko skróconym kursem dla łowców.” – przecinek niepotrzebny
„- Facet z baru. – mruknęłam.” – Tu raczej z zagapienia ta pierwsza kropka, bo zasady pisania dialogów widzę, że znasz, więc nie będę ich wykładać.
„Co prawda byłą chora” - była


c)      Widok z lotu ptaka 4 /5
Podoba mi się, że jest jakaś „świeża krew”, a nie nasz stereotypowy trójkącik. Dobry styl, starasz się nie nadużywać potocznych wyrażeń i (poza paroma przekleństwami) ci się to udaje.
d)     Ważne osobistości 4/5
Poznałam głównie Sadie, jak na mój gust trochę zbyt łatwowierną i niekonsekwentną, ale to już wyjaśniłam w punkcie „historia”. Nie ogarniam jej matki, która olała ślub syna. Nawiedzony tata mnie rozśmiesza, a świeżo upieczona żona sprawia wrażenie pustej blondyneczki. Imię „Stefan” zawsze powoduje salwę śmiechu, ilekroć się pojawi, bo to jedno z tych imion, które używa się do parodii. Przyznasz chyba, że nie brzmi zbyt poważnie. Potraktowałaś swoich bohaterów porządnie, opisy są dość obrazowe. Czuję niedosyt tylko przy „ Greenichowej” rodzinie Sadie, bo o nich mało opowiedziałaś, a bądź co bądź, ona z nimi mieszka.

Zabytki 9/10
Linki ładnie poukładane, swoją drogą –sporo ich. Jak widzę ocenialnie też są wśród nich, więc te ze strony głównej też spokojnie mogłyby tam powędrować, zwłaszcza, że się dublują. Wprowadzenie brzmi jak zapowiedź dobrego kryminału. Serialu widziałam... no jakieś 20 minut, za to czytałam książki, więc wiem kto to Katherine (sukces!). Bohaterowie są treściwi, chociaż faktycznie ograniczyłaś się do najważniejszych. Doceniam, że nie ma obrazków, dzięki temu mogę sama sobie wyobrazić bohaterów. O autorce dowiedziałam się dużo, jednak najbardziej rozbroiło mnie ostatnie zdanie: „30 maja 2012 roku podjęła decyzję o przenosinach z Onetu na Blogspot.”, które zabrzmiało co najmniej jak ogłoszenie weselne. I ostatni odnośnik – SPAM, jak zawsze przydatne. Nasyciłam się tą ilością linków i żadnego nowego mi nie brakuje.

Ostatnie zdjęcie 3/5
Podobało mi się, że umieściłaś pasującą muzykę, ale szkoda, że dopiero pod koniec opowiadania. Chętnie posłuchałabym czegoś także wcześniej. Podziwiam też ilość blogów, które masz siłę czytać. I jeszcze jeden punkt za miłe zaskoczenie. Nie sądziłam, że blog o wampirach będzie mi się tak miło czytało.

Le kalkulator – 68 -  przyjemne miasto, na krótkie wczasy, czyli dobry

Gratuluję tej oceny i życzę Weny!

2 komentarze:

  1. Dziękuję ci bardzo za ocenę. Cieszę się, ze miło ci się czytało, a wytknięte błędy poprawię. Sadie dokładnie taka ma być, nieco łatwowierna i mało konsekwentna, ale z czasem postaram się to zmienić, wraz z tym, jak w postaci głównej bohaterki będą zachodzić zmiany. Co do podkładów, to planuję uzupełnić je we wszystkich pozostałych rozdziałach i prologu. Jesteś już którąś tam z kolei osobą, która się tego "domaga". ;) Poza tym ja również nie przepadam za Eleną, dlatego nie uwęglenie jej w tym opowiadaniu. Co innego, jeżeli chodzi o Katherine, bo ona się pojawi ;)
    Dziękuję jeszcze raz i miłych wakacji życzę! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kliva, to jest fanfiction, tu musi być Pan-Młody-Bóg, Pan-Jestem-Chodzącym-Seksem-Deal-With-It i Pan-Na-Którego-Widok-Kolana-Kobiet-Miękną-A-Eksplodujące-Jajniki-Przechodzą-Do-Historii.
    Po prostu tak musi być :)

    OdpowiedzUsuń