016.Ocena bloga Melancholijna lilia


- Są wakacje, a ja siedzę w domu! To nieodrzeczne! Gdzie jest ta przeklęta mapa?!
Na klęczkach szukałam jej pod łóżkiem, szafą, ale oczywiście znalazłam pod biurkiem. Pognieciona, porwana przy rogach, przypomniała mi o minionych miastach, jakie miałam okazję zwiedzić i szczera łza zakręciła mi się w oku. Zamykając oczy, na oślep przejechałam palcem po papierze i po chwili zatrzymałam się. Spojrzałam w dół.
- Melancholijna lilia? Gdzie to jest?!

Wjazd do miasta 8/10
Melancholijna lilia – adres bloga mówiący o stanie umysłu i o roślinie. Nieoklepany, nie po angielsku w zasadzie, czego chcieć więcej? Nie no, szczerze powiedziawszy adres wydaje być się całkiem miły, a na myśl przychodzą mi same delikatne, spokojne rzeczy. Rozłóżmy to jednak jakoś na części. Melancholia, czyli stan lekkiego przygnębienia, zasmucenia związany ze wspomnieniami, tęsknotą, przynajmniej tyle mówi Wikipedia. Wybacz musiałam się wspomóc na wszelki wypadek. Z drugiej strony jest lilia, kwiat, którego nie opiszę z jednej przyczyny – nie lubię ich. Są piękne, ale wolę tulipany, jeśli muszę coś wybierać. Niemniej jednak, te dwa słowa pasują do siebie i dają ciekawy efekt. Jedno i drugie jest związane, przynajmniej mnie się tak kojarzy, z poezją. Nie jestem pewna czy akurat tutaj ją znajdę, ale warto poszukać.
DepressedSuicide – twój nick, który pozwolę sobie ocenić. Według tego, co napisałaś, znaczy to ,,Zdepresjowane Samobójstwo’’ i szczerze zastanawiam się czy istnieje takie słowo jak ,,zdepresjowane’’. Ciężko mi jest to przeczytać, a co dopiero wymówić. Mniemam, że sama wpadłaś na taki nick i o ile wygląda to w angielskim, po polsku nie brzmi zbyt pięknie. Według translatora google można to przetłumaczyć, jako ‘’Samobójstwo w depresji’’, co brzmi już nieco lepiej, ale mimo wszystko nie tak. Nie pasuje mi to do ładnego adresu twojego bloga i szczerze widziałabym ‘’melancholijną lilię’’, jako twój nick. Pasowałoby ładnie i dodawałoby ci tajemniczości. A to chyba jest ważne w pamiętnikach?
‘’Samotnie stojąc umieram. Odsuń stół spod mych nóg, bym mogła zawisnąć na sznurze.’’ – Google nie wykazały innego właściciela tego cytatu niż ciebie i bardzo dobrze. Jeśli chodzi o sentencję, pasuje on stu procentowo do twojego nicku, ale ma się nijak do pięknego adresu. Oczywistym jest także, iż blog będzie poświęcony twoim przemyśleniom, smutnym przemyśleniom i być może jeszcze gorszym rzeczom. Muszę przyznać, że akurat to, nie jest zachęcające dla mnie.
Ogółem twoje miasto jak na razie jest dla mnie przyjemne. Ruszam dalej i to z niemałą ciekawością!

Architektura 14/15
Szablon jak szablon. Nie ma tutaj niczego, co mogłoby się wyróżnić, czy mnie zachwycić. Uważam, że nawet wieje nudą, ale to tylko moje zdanie. Kolory są ciemne, ponieważ tego wymaga tematyka i nie mogę się przyczepić. Jest przejrzyście, co także jest dużym plusem. Jedyne, co mnie zastanawia to motyw tła zewnętrznego. Jest tam kwiat, ale to nie lilia, a szkoda.
W zasadzie nie mam pojęcia, co mogłabym tutaj więcej dodać. Mnie osobiście do gustu szablon nie przypadł, ponieważ jest zbyt ponury, ale zgadza się ze wszystkim, co znajduję się na blogu, więc moją głupotą by było odjęcie punktów za to. Porządek, przejrzystość i wykończenia są. Idziemy dalej.

Zwiedzanie 28/31
A) Historia 20/20

No.2
Czytając to, czułam się jak na języku polskim, wyczekując jedynie pytania ,,Co autor miał na myśli?’’ i uwierz mi, chyba większej radości nie mogłaś mi sprawić, dając mi swojego bloga.
Z tego, co widzę, masz na myśli jakieś fałszywe osoby, nie wiem tylko, czy jakieś konkretne z twojego życia, czy ogólnie żyjące na tym gigantycznym świecie. Tak czy inaczej, mówisz otwarcie, że nie pozwolisz, aby wzięły górę nad tobą i inni będą cię w tym wspierać, co mnie niezmiernie cieszy. Warto walczyć i być silnym, chociażby dla samego siebie.

No. 3
Naprawdę czuję się, jakbym czytała jakieś wiersze, czy innego typu rzeczy. A jak na złość, nie wiem jak taka forma pisania się nazywa, a nie chcę mi się szukać.
Fakt faktem, że jest to przygnębiające, ale jak dla mnie ironiczne. Możliwe, że to moje spaczenie. Ale czy śmierć jest takim dobrym rozwiązaniem? Moim zdaniem nie, twoim? Być może.

No. 4
Miłość, niespełniona miłość i okrutne wołanie o pomoc, na próżno. Czy może być coś gorszego? Podobno nie.

No. 5
Nie ma to jak być człowiekiem bez uczuć. Trochę wiem jak to jest, a przynajmniej i mnie za taką mają. Ale myślenie, że nie jest się wystarczająco dla kogoś dobrym jest głupie, wręcz idiotyczne. Narzekasz na los, że tobą pomiata, ale skoro dostałaś swoją miłość i na chwilę obecną ty sama to odtrącasz, no to wybacz, ale to ty samą siebie krzywdzisz. A myślę, że zależy ci na tej osobie, skoro nie chcesz jej krzywdzić tymi słowami, że popełnisz samobójstwo. To trochę tak, jakbyś nie wiedziała, co wybrać.

No. 6
Nie wiem, co zrobił ten ‘przyjaciel’’, ale twoja nienawiść do niego jest namacalna w tej notce. Rozumiem złość i uczucie, że jest się oszukanym, no, bo jak to tak? Najpierw mówimy sobie, że jesteśmy ważni, jest przyjemnie, a potem okazuje się, że to nie było prawdziwe? Też w takiej sytuacji byłam wkurzona, ale nie potrafiłam być, aż tak wredna dla tej osoby. Nawet nie pałałam nienawiścią i chęcią zemsty, choć ze swoim charakterem powinnam. I może to głupie, ale wolałam, aby kiedyś zrozumiał, co stracił, o czym wspominasz, i dalej był szczęśliwy gdzieś tam. W końcu kiedyś był ważny prawda? Był cząstką ciebie, czyż nie?
Wiem, mam popieprzone nastawienie do życia, ale ty lepszego ode mnie nie masz ;)

No. 7
I ten moment, kiedy się nie wie, co autor miał na myśli.

No. 8
Naprawdę można zabić swoje własne szczęście? Szczęście, które daje ci chęć do życia? W zasadzie zabijasz samą chęć życia i nie masz siły na nic. Naprawdę do chęci życia potrzebny jest ktoś? A jak było wcześniej? Na pewno nie najgorzej. W zasadzie zabić swoje szczęście to zabić swoją duszę, a to, że oddychasz, rzekomo słuchasz i mówisz, to tylko formalność.

No. 9
Wygląda to tak, jakbyś na siłę szukała bólu, smutku i śmierci. Miałaś kogoś, komu na tobie zależało, a ty i tak to odrzucałaś. W takim razie, co powinno cię przekonać do pozostania, jeśli nie miłość?

No. 10
Przyjaźń – no dla mnie to jest zarąbiście wrażliwy temat, oczywiście, jeśli ta przyjaźń jest z facetem. Wiesz, myślę, że starał ci się pomóc, ale co mu po tym, czy tobie, skoro nie potrafiłaś dać sobie szansy i mu na to pozwolić? Wyobrażam sobie, że jesteś zamkniętą w sobie osobą i to bardzo, ale jeśli za nim tęsknisz i tak o nim mówisz i wręcz żądasz, aby wrócił, no to kurde, w jakiś tam sposób musiał do ciebie trafić. Nie wiem jednak, dlaczego cię zostawił. Może był zbyt słaby? Może nie dał rady, skoro nie widział u ciebie żadnych popraw? Chociaż tak na chłopski rozum jest z tobą lepiej skoro ci na nim zależy, samobójcy mają przecież gdzieś to czy ktoś z nimi jest, czy nie.

Przeczytałam wszystkie notki, ale nie komentuję.

B) Błędy 4/6

- przecinki 2/2

- brak literki 2/2

- inne 0/2

,,Żyć godnie to nie znaczy nie upadać’’ - > ,,Żyć godnie to nie znaczy nie upaść’’

,,Zgrają takich jak wy możecie czyścić mi buty’’ -> ,,Zgraja takich jak wy możecie czyścić mi buty’’

,,Zatrzymajmy się. Upadasz na ziemię, a po moich paliczkach cieknie krwawa łza’’ -> ,, Zatrzymajmy się. Upadasz na ziemię, a po moich policzkach cieknie krwawa łza’’

,,Wyszeptałeś swe ostatnie słowo’’ -> ,,Wyszeptałeś swe ostatnie słowa’’

C) Widok z lotu ptaka 4/5
Szczerze powiedziawszy myślałam, że twoje notki będą przepełnione większym smutkiem niż pesymizmem. Tymczasem wcale nie było tak źle i naprawdę dobrze czytało mi się twoje wpisy. Nie wiem tylko, dlaczego, ale czułam w nich dużo ironii. Nie zawsze, ale jednak. Podejrzewam, że nie taki był zamysł, ale nic na to nie poradzę. Być może to przez twój styl pisania, który bądź, co bądź, bardzo przypadł mi do gustu albo przez moje dziwne refleksje.

Zabytki 5/5
Już dużo wcześniej przeglądałam i czytałam twoje podstrony. Właściwie nie mam nic do dodania tutaj. Są to przydatne informacje i można się dowiedzieć skąd pomysł na adres bloga, nick, o czym piszesz, kim sama jesteś no i kilka linków.

Ostatnie zdjęcie 5/5
Aż dziwne, że stawiam maksa, ale źle bym się czuła, gdybym tego nie zrobiła. Twój blog mi się po prostu spodobał, innego określenia nie znajdę, naprawdę ostatnią godzinę spędziłam przyjemnie i szkoda niestety, że tylko godzinę.

Kalkulatorze, gdzie jesteś?!
60/66 - piękne miasto w dzień, jak i wieczorem, czyli bardzo dobry i zgadzam się z tym w stu procentach


- I gdzie ja teraz pójdę?! – Pytałam samej siebie szeptem. – No i gdzie jest znowu ta mapa?! – Zdenerwowana obmacywałam swoje, niestety, puste kieszenie.


PS Mam nadzieję, że uda ci się dojść do ładu z samą sobą i tam gdzie teraz przebywasz, pomogą ci. Myślę, że nie ma nic gorszego, jak żyć w konflikcie z samym sobą. Jeśli mogę ci coś doradzić, jako osoba niewiedząca zbyt dużo o tej sytuacji: odezwij się do tego przyjaciela, normalnie, zwykła gadka szmatka, nigdy nie wiadomo, a tak naprawdę nie masz nic do stracenia.

1 komentarz:

  1. Nie masz szablonu? Szukasz szaty graficznej na blogspota, a nie możesz znaleźć?
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń