035. Ocena bloga Laboratorium Marguerite



Wjazd do miasta 6/10

     Szczerze powiedziawszy ciężko mi jest przypomnieć sobie pierwsze wrażenie, kiedy zajrzałam do twojego miasta. Wydaje mi się jednak, że moje zdanie wcale się nie zmieniło.
     W oczy rzuca mi się dosyć spory napis ‘Laboratorium Marguerite’ i jak zwykle jestem nastawiona na ciekawe opowiadanie, ale przejeżdżają w dół, bardzo dobrze widać, iż to pamiętnik. Jak dla mnie, trochę szkoda. Z drugiej jednak strony, może być to całkiem ciekawe, skoro nazwałaś swój pamiętnik laboratorium. Zbiło mnie jednak z tropu to, iż podpisałaś się swoim własnym imieniem i nazwiskiem, dodając przed tym słowo ‘blog’. Cały czar odnośnie tajemniczości prysł. Nie lepiej byłoby napisać ‘Dziennik’? Wyglądałoby to dużo lepiej w zestawieniu z twoim nazwiskiem.
     Necessarium – druga część twojego bloga, gdzie wujek Google nie znajduje żadnego wytłumaczenia dla tego słowa. Mnie samej także nic sensownego do głowy nie przychodzi. Nie jest to plusem, ale minusem też nie. Szczerze powiedziawszy nie zwróciłabym na to uwagi, gdyż ogólnie adres jest za długi, sam napis na belce jest dużo ciekawszy i bardziej przyciąga uwagę.
     Ogólnie reszta nie jest wcale najgorsza, jak na ‘pierwszy rzut oka’. Blog nie wyróżnia się także niczym szczególnym, ale też i nie odpycha. Jest tak jak reszta stron na rożnych portalach.

Architektura 10/15

     Szablon nie ma nic wspólnego z laboratorium, może jedynie z tym, że na swój sposób jest ‘surowy’. Ma jednak kształt pamiętnika/dziennika, co rzuca się w oczy i jest dobre, bo od razu wiemy, z czym mamy do czynienia.
     Jeśli jednak chodzi o detale, bardzo podoba mi się to drzewo w prawym górnym rogu, jak i cała ta pognieciona, szara kartka. Tło dla posta też nie jest najgorsze, chociaż szczerze powiedziawszy ja za tym nie przepadam, ALE. Komponuje się z resztą, więc nie ma, co się czepiać. Jedyne, co zbija mnie z tropu i nie pasuje tutaj, to tło zewnętrzne, czyli te deski! Nie znoszę czegoś takiego chyba, że jest bardzo dobrze wkomponowane w całość. Tutaj niestety nie bardzo. Lepiej wyglądałoby zwykłe, czyste, szare, bądź białe tło.
     I to by było na tyle, jeśli chodzi o twój szablon – prosty, choć jak widać, nie jest przez to najgorszy.

Zwiedzanie 10/20
A) Historia 16/31


     Wiem, że powinnam tutaj ocenić każdy rozdział od dzielnie, który przeczytałam, ale nie zrobię tego. Postaram się ogólnie wymienić to, co rzuciło mi się u ciebie w oczy.
     Najbardziej, co biło z twoich postów to swojego rodzaju chaos. Często czytając twoje długie zdania, gubiłam wątek i nie do końca wiedziałam, o czym piszesz. To, co prawda pamiętnik, ale skoro jest na stronie internetowej, powinien być trochę bardziej zrozumiały. Sama zresztą, w jednym z postów, złapałaś się na tym, iż często zaczynasz mówić o jednej rzeczy i zaraz przechodzisz do drugiej, bo coś tam. No okej, powiedzmy, że nie sprawiałoby mi to problemu, gdyby były do tego jakieś proste wyjaśnienia dla niewtajemniczonych.
     Następne, co towarzyszyło mi nieustannie to twój dziwny stosunek do rówieśników, tego, co robią, jak się zachowują i ogólnie do całego świata. Czytając o twojej sytuacji w szkole z przyjaciółkami i lekcją etyki, byłam zdegustowana.
     Nauczyciel pytał, ok. Ale nie uważam, że jakoś koniecznie musiałaś mówić mu, jak twoje koleżanki skomentowały to, co miałaś im przekazać. Naprawdę nie dziwię się, dlaczego twoja klasa potępiła cię za twoje zachowanie. Mówisz lojalność? Ja bym tego tak nie nazwała, po prostu chciałaś to zrobić i tyle. Z drugiej strony widać czarno na białym, jak masz stosunek do swoich rówieśników. Nie tylko w tym jednym poście, ale w innych, kiedy o nich mówiłaś. Jak dla mnie, patrzysz na nich z góry, bo Ty jesteś całkiem inna i jesteś na innym poziomie intelektualnym niż oni. Może to nie jest wywyższanie się, ale głupie przekonanie, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia, na pewno. Wolisz dyskutować z nauczycielami na ‘bardziej’ poważne tematy. Skąd wiesz, że z ludźmi z twojej klasy też byś nie mogła? Obawiam się, że mieli by ci dużo ciekawego do powiedzenia i zmieniłabyś swoje nastawienie, chociaż o trochę. Fakt, pewnie nie posługiwaliby się jakimiś pięknymi słowami, ale na pewno umieliby porozmawiać.
     Zostaje jeszcze w tej sprawie twoje przekonanie, że jesteś inna od nich, bo konkursy, wiedza itd. Owszem, jesteś inna, ale każdy jest. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Ty masz wiedzę na takie i takie tematy, oni mają na całkiem inne, ale to nie znaczy, że mają się integrować tylko z podobnymi do siebie ludźmi. Naprawdę nie ciekawi cię, co myślą inni? Co uważają?
     Szczerze powiedziawszy nie wiem, co jeszcze mogłabym tutaj skomentować. Przeczytałam cały rok 2012 pod koniec sierpnia, ale od tamtego czasu nie miałam, kiedy zająć się oceną. Teraz, przypominając sobie po kolei posty, muszę przyznać, że nic szczególnego nie rzuca mi się w oczy. Jak dla mnie, wszystko zlewa się w jedną, szarą masę i nie potrafię wyróżnić, wyłapać, czegokolwiek. Nie powiem, że nie ‘poznałam’ cię w jakimś stopniu, ale szczerze powiedziawszy, nie wydałaś mi się sympatyczną osobą. Nie chciałabym cię w ten sposób urazić, bo nie leży to w mojej gestii, po prostu mam całkiem inne poglądy, wartości, nastawienie do świata, a przede wszystkim osobowość. Ty, według mnie, jesteś bardziej do wszystkiego na ‘nie’ i wszystko dokładnie analizujesz, jesteś stonowana, poważna, a ja niestety, no cóż, daleko mi do bycia poważnym człowiekiem. Jak to się mówi: konflikt interesów? :)

B) Do odrestaurowania 6/6

- przecinki 2/2
- brak literki 2/2
- inne błędy 2/2


     Zdarzały ci się sporadyczne błędy, ale nikt nie jest idealny, więc nie ma, co odejmować punktów.

C) Widok z lotu ptaka 0/5

     Muszę przyznać, że nie było tutaj nic, co mogłoby mnie zachwycić.

Zabytki 5/5

     W linkach porządek i tylko tam, ponieważ nic więcej na swoim skromnym blogu nie posiadasz.

Ostatnie zdjęcie 0/5

     Zdarza mi się to pierwszy raz, z tego, co pamiętam. Zawsze, bowiem jest coś, co rzuca się w oczy. Oczywiście, tutaj też było coś takiego, ale niestety, nie było to pozytywne zjawisko.

37/66 - ruina, a nie miasto, czyli dopuszczający

     Cóż mogę powiedzieć? Twój blog dla mnie jest za ponury i za poważny. Choć może nie do końca, tylko za ponury. Nie miałabym nic przeciwko powadze, gdyby była ona poparta poczuciem humoru, jakimkolwiek. Trzeba powiedzieć, że twój blog nie jest dla każdego. Na pewno będzie wybrany dla szczególnych jednostek, ale bądźmy szczerzy, nie mogłabyś być bardziej otwarta, swobodna?

6 komentarzy:

  1. Witaj, droga Villemo!
    Dziękuję za odzew na moim blogu! Bardzo się cieszę, że zaprzątałaś sobie głowę, by poinformować mnie o problemie, widać, że jesteś bardzo rzetelna w ocenianiu i cieszę się jeszcze bardziej, iż podjęłam słuszną decyzję, zgłaszając się do Ciebie! :)
    Sprawa etykiet - w erotyce powinno być jedno, ta dwójka tyczy się romansów. Natomiast mam jeszcze archiwum, w którym możesz odnaleźć wszystkie teksty. Natomiast masz rację, że brakuje u mnie szczegółowszej klasyfikacji i opisów, dlatego też właśnie dodałam taką stronę. Już od dawna nosiłam się z pomysłem stworzenia czegoś takiego, ale nie bardzo mi się chciało, więc czekałam na odpowiedni bodziec do roboty i takim motywującym czynnikiem stałaś się Ty, za co bardzo dziękuję! Dlatego wszystko opisałam na nowej podstronie opisanej tytularnie jako Szuflady. Jest tam między innymi informacja o tym, że spośród trzech opowiadań fantastycznych opublikowanych na Cantilenie I., dwa rozgrywają się w tym samym świecie choć z różnicą w czasowości (to PPL oraz Mężczyźni, psy i koty), natomiast Zawsze pomiędzy to rzecz całkowicie odmienna. Mam nadzieję, że nie zagmatwałam Ci wszystkiego jeszcze bardziej. ;)
    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    Neś

    OdpowiedzUsuń
  2. Przybyłam, przeczytałam, przyjęłam do wiadomości :)
    Akurat szablon nie jest stworzony przeze mnie, a prawa autorskie nie pozwalają mi wchodzić w jego kod php, żeby zmienić drewienko. Mogę tylko zmienić jego kolor, wcześniej był szary i, bądźmy szczerzy, wyglądało fatalnie. Kwestia gustu.
    Nie mogę się zgodzić z częścią Twojej krytyki, ale, jak to już wiele razy mi mówiono, niektórym przypadnie rzecz do gustu, inni odsuną się ze wstrętem i to zjawisko jest jak najbardziej normalne. Jak już na samym początku wspomniałam, mógł blog nie jest nastawiony na dotarcie do szerokiej rzeszy czytelników, to taka tam moja pisanina po godzinach.
    W tym wypadku sformułowanie "swoboda" zostało źle użyte. Otwarcie na szerszą publiczność i dopasowanie się do nich byłoby tylko narzuceniem sobie obowiązujących norm i reguł, a przecież chodzi o swobodę w pisaniu właśnie. Jak się jest skrajnym nihilistycznym nonkonformistą, to tak się czasem to wszystko kończy.
    Cóż, zostaje mi tylko podziękować za ocenę, jakakolwiek by ona nie była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominając o swobodzie, nie miałam na myśli, abyś tworzyła papkę dla tłumu, ale pisała 'normalniej'. Dla mnie, kiedy czytałam twoje posty, miałam wrażenie, że cały twój styl jest wymuszony. Używanie idealnych słów, żeby broń boże nie było pospolicie. Aż przesadnie idealnie, jeżeli wgl. można używać takich sformułować.

      Usuń
    2. Normalniej? Ciekawe określenie. Czyli najlepiej jest porzucić swój własny, wypracowany styl pisania (i również mówienia) i nauczyć się pisać od nowa, żeby wszyscy mogli to zrozumieć?

      Usuń
  3. Ocena Oceny,
    czyli Maślany obiektywizm.
    Odsuwam tymczasowo swe jestestwo, by w swej ocenie nie pozostać podmiotem subiektywnym. Okiem spoglądam między dwie karty. I lecim na Szczecin ku chwale Imperium!
    Nazywam się Ala i mam...
    Bo chwytliwy tytuł to podstawa. Największy gniot sprzedać się może w dużych ilościach, jak tylko znaleźć nam się uda dobrą nazwę. Z blogami tak samo, choć to już zależy od odbiorcy, do którego kierujemy swe słowa. I tu już wpadam na poszlakę, że Oceniająca to grupy odbiorców należeć nie będzie, bo nie umie wychwycić drobnych aluzji, które jak nuty cicho dźwięczą pomiędzy kolejnymi słowami. Laboratorium kojarzy się Wam tylko z chemią? Ach gdzieś się podziali ci romantycy z wieku wcześniejszych! Każdy z nas jest w końcu takim małym obiektem, gdzie zachodzą reakcje chemiczne i tworzą się nowe rzeczy. Niestety ostatnie pokolenia, widać, co raz bardziej ograniczone. Znaczenie słowa „neccesarium” niemożliwe? Widać jam jednostka ambitna, bo Wujaszek Gogiel już w pierwszym wyniku daje mi odpowiedź, która nawet naprowadza mnie na ciąg dalszy rozważań o tytule. Wszystko jest wszak rzeczą nieuniknioną~ Szkoda tylko, że nikt nie wpadł na to, że słowo te tajemnicze jest jedynie domeną :> Jak blogspot.
    Przyganiał kocioł garnkowi…
    , że przysmalony. Prowadząc przybytek internetowy użyteczności publicznej pierw stawiajmy na czytelność tekstu i jego widoczność na tle, potem zajmijmy się upiększaniem wizji szarości. I tak jak Laboratorium użyteczności publicznej nie jest (popatrzcie wszakże na te posty skierowane ku konkretnym osobom!), tak wasz blog już niestety tak. Och i bolało mnie, gdy przedzierałam się przez kolejne linijki tekstu. Model RGBA jest „kul” i „trędi”, jednak trzeba się z nim nagimnastykować, by odpowiednio pasował do reszty, a literki nie zamazywały się.
    Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu
    Wpływam i ja.
    I tu czynicie Wać Pan rzecz niewybaczalną, bo jak treści możecie ocenić pod względem literackim (ha! Przyjrzeliście się właściwie temu pod względem literackim? Czujecie ten romantyzm?), interpunkcyjnym czy ortograficznym, tak czyichś poglądów i stosunku do świata tykać się patykiem nie powinno. A tym bardziej w momencie, gdy danej osoby całkowicie nie znamy, a obraz swój kształtujemy jedynie na paru niewiele znaczących pixelkach na ekranie. Bo to obraz niepełny, pusty, pozbawiony sensu.
    „nie wydałaś mi się sympatyczną osobą”
    Pamiętam jak za czasów Pottermanii całym dziecięcym serduszkiem nienawidziłam Snape’a. Aż się dowiedziałam, czemu taki jest. Po prostu miałam byłam w gronie tych osób, które siedzą w jaskini jedynie obserwując marne zarysy na ścianach prawdziwego świata.
    Reszty komentować nie będę, wszakże pora nocna, a jutro trzeba wstać skoro świt, jednakże walnę malutkie podsumowanie.

    Przeglądając listę ludzi, którzy zaryzykowali się przejechać tym dzieckiem Kolei Polskiej (nie żebym PKP nie lubiła), ze smutkiem stwierdzam, że Łoceniające możliwie nie są przygotowane do oceny takich treści. O wiele łatwiej przeczytać kolejny rozdział kolejnego opowiadanka niż obiektywnie podejść do czyjegoś prawdziwego życia. To widać. Niestety. Delikatność słonia w składzie porcelany (czyli moja także).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety twoich uwag na temat dwóch pierwszych podpunktów, nie mogę chyba potraktować poważnie. Rozumiem, że możesz być zbulwersowana, ale chyba podstrona 'kryteria' istnieje, a jak patrzę na twoje akapity dotyczące pierwszego wrażenia i wyglądu, wątpię, abyś tam zajrzała :)
      Jeśli chodzi o treść - blogi typu pamiętniki/dzienniki w podpunkcie historii, zawsze tak oceniałam i wcześniejsze osoby się nie skarżyły.
      Natomiast wspominając o ocenie pod względem literackim, owszem, to się ocenia pod rubryczką 'widok z lotu ptaka' :)
      Ale widocznie nie potrafię docenić wspaniałego talentu, jaki ma twoja koleżanka/przyjaciółka/znajoma. No, ale cóż, flaków z olejem to ja nie lubię :)

      A jeśli chodzi o osoby będące w mojej kolejce - no cóż, myślę, że nie musisz się za nich tak 'szczerze' martwić, poradzą sobie, w przeciwieństwie do innych :)

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za 'konstruktywną' krytykę :)

      Usuń