039. Ocena bloga Nowojorska przygoda


W ten jesienny, zimny i kompletnie biały wieczór, zapraszam do siebie Ankę.

Pierwsze wrażenie 8/10
Wiesz, czuję, że nie będę się dzisiaj rozpisywać, ale to lepiej. Dla Ciebie. Dlatego będę mówić krótko, ale treściwie, więc czytaj uważnie, bo mam Ci wiele do przekazania! Kiedy zgłosiłaś się do oceny, moją uwagę przykuł Twój podpis. Po prostu Anka. Bez żadnych udziwnień, kombinacji, prosto, ale z urokiem. Odnoszę czasem wrażenie, że niepotrzebnie wstydzimy się wyjawiania swoich prawdziwych imion, jakbyśmy wypierali się własnej egzystencji i robili z siebie kogoś, kim nie jesteśmy, chociaż i tak wychodzi nam to perfekcyjnie, nieludzko wręcz. Adres nowojorska przygoda jedynie dopełnił wrażenia, że Twoja historia, Twój zakątek i wszystko, co z Tobą związane, będzie po prostu ludzkie, normalne. W ten zimny wieczór, będąc przygnębioną cholernie przyziemnymi sprawami, wiem, że będę czuła to aż nazbyt dobrze. Na samym początku pomyślałam, że podoba mi się ten adres – zarówno pod względem stylistycznym, jak i znaczeniowym. Teraz, kiedy już poniekąd zapoznałam się z treścią, mój punkt widzenia nieco się zmienił, jednak wrażenia co do adresu pozostały takie same. Spodziewałam się czegoś niespodziewanego, zaskakującego. Co dostałam? O tym za chwilę. Wcześniej jednak ponarzekam jeszcze na blogspota i na to, że tytuł na belce jest taki sam jak adres, bo to wydaje się aż nazbyt banalne, odnoszę nawet wrażenie, jakby było „na odczepnego”, żeby nie mówić brzydko. Najbardziej zachwycił mnie jednak szablon. W gruncie rzeczy jest prosty, utrzymany w szaro-czerwonych barwach, ale ma w sobie taki urok, że czuję się oczarowana. Tak naturalny jest uśmiech tej dziewczyny na nagłówku i ogólnie cała jej postać, że mimowolnie sama się śmieję. Cytat na nagłówku rozumiem, chociaż skrytykuję to, że jest mieszanką angielskiego i polskiego. Równie pięknie brzmiałoby to przecież po polsku i wtedy całość byłaby utrzymana w jednym języku. Choć generalnie tym razem nie czepiałabym się, gdyby blog był raczej angielski, skoro akcja toczy się w Nowym Jorku. Ten sam cytat mogłaś umieścić na belce i wtedy od razu zrobiłoby się oryginalniej. Ale o tym za moment. Zapytasz o moje ogólne wrażenia. Powiem Ci tak – czuję się po prostu jak człowiek. I, broń Boże, nie myśl, że to źle! Nigdy jeszcze, wchodząc na jakiegokolwiek bloga, nie miałam tak dobitnego uczucia należności do tej „rozumnej” rasy, jaką potocznie zwą ludźmi. Choć nie lubię obyczajówek, mam nadzieję, że Twoje opowiadanie okaże się interesujące i wciągające, więc mam ogromną ochotę zostać na dłużej. A miałam się nie rozpisywać.

Architektura 13/15
Jak już wspominałam wcześniej, szablon naprawdę mnie zachwycił. Wygląda normalnie, jest raczej nieskomplikowany, ale dopasowany kolorystycznie i tematycznie. Generalnie utrzymany w szarych odcieniach, z dodatkiem czerwieni na nagłówku, wygląda w jakiś sposób magicznie. Z pewnością ma swój urok, a co za tym idzie, pozytywnie wpływa na nastrój. Bo musisz wiedzieć, że wywołuje u mnie jakiś przypływ optymizmu i radości, co naprawdę dobrze o nim świadczy. Są jednak dwie, niemal niezauważalne, sprawy, które nie dają mi spokoju. Po pierwsze, tło całkiem zewnętrzne jest nieco bardziej szare od tego, które bezpośrednio styka się z ramką i nagłówkiem. Wiem, że „bardziej szare” może zabrzmieć dziwnie, ale to naprawdę oddaje istotę tego małego niedopatrzenia. To bliższe ramce wydaje się być jakby jasnoniebieskie. Po drugie, czcionki. O ile nie mam nic do wielkości ani stylu czcionek w ramkach, o tyle ta, którą wykorzystujesz w rozdziałach, jest chyba lekko za duża. Gdybyś ją nieco pomniejszyła, wyglądałoby to lepiej. No i pamiętaj, żeby zawsze używać tej samej! To chyba tyle, jeśli chodzi o ten podpunkt, bo jak już się dopatrzyłam, szablon pochodzi z szabloniarni, więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić. W każdym bądź razie, jest naprawdę dobrze!

Zwiedzanie 35/46
a)      Historia 24/30
Wiesz… po zapoznaniu się z początkiem i końcem Twojego opowiadania, nie wiem już nawet, za co najpierw się zabrać i do czego wcześniej nawiązać. Może zacznę od stylu, bo chociaż nie jest najgorszy i widać, że z rozdziału na rozdział znacznie się poprawia, za co należy Ci się ogromna pochwała, wciąż jeszcze wymaga wiele pracy. Ale mówię, to, że jest coraz lepszy, to już połowa sukcesu. Jeśli będziesz wytrwale pracować, dojdziesz wreszcie do ogólnej wprawy. Zwłaszcza, że piszesz lekko i, co ważniejsze, masz już pomysł na całkiem dobrą historię i wykreowanych bohaterów. Na samym początku, po przeczytaniu pierwszego rozdziału, bałam się, że to będzie kolejne amatorskie opowiadanie, bez konkretnego ładu i składu. Trzeci rozdział w jakiejś mierze mi się spodobał, a dziesiąty (ostatni) zaskoczył mnie bardzo mile. Dlatego wiem, że stać Cię na więcej, bo przyznaję bez bicia, że momentami zalatywało zbytnią banalnością, przewidywalnością i prostotą. Toteż nie omawiałam tu każdego rozdziału z osobna, ale według mnie dobrym pomysłem byłoby zredagowanie wcześniejszych rozdziałów, poprawienie wszystkich błędów (na pewno masz wśród znajomych kogoś, kto dobrze radzi sobie z zasadami pisowni, więc mogłabyś poprosić o pomoc, jeśli nie wiesz, czy sama dałabyś sobie z tym radę) i ewentualnie dopieszczenie właśnie takich momentów, w których leży sens czy stylistyka, chociaż te bardziej rażące zaliczyłam do błędów, więc znajdziesz je poniżej. Ale czasem (a nawet często) powracanie do starszych rozdziałów to dobry pomysł, bo wtedy czytasz je i masz odświeżony sposób patrzenia, co pozwala Ci na dostrzeżenie tego, czego nie widziałaś, pisząc na bieżąco. Widać, że się starasz, dlatego… sama nie wiem, jak Cię ocenić w tym podpunkcie. Czasami wydaje mi się, że nieszablonowe oceny są pod tym względem lepsze, choć może bardziej subiektywne, co nie zawsze bywa sprawiedliwe. Dam Ci dwadzieścia cztery, bo nie piszesz idealnie i momentami, jak już wspominałam, akcja jest zbyt przewidywalna, ale w związku z tym, że nad sobą pracujesz i starasz się wszystko dopracować, zasługujesz na mocnego kopa, który pchnie Cię szybciej do przodu!
b)      Do odrestaurowania 3/6
- przecinki 0/2
- brak literki 2/2
- inne błędy 1/2
Rozdział 1 - Sue
„Oto rozdział pierwszy, po wielu godzinach, poprawkach i nie dociągnięciach mogę spokojnie powiedzieć, że ta historia znacznie mi się podoba niż miłosne podboje.” – Oto rozdział pierwszy. Po wielu godzinach, poprawkach i niedociągnięciach, mogę spokojnie powiedzieć, że ta historia podoba mi się znacznie bardziej niż miłosne podboje.
„Nowy Jork, to miasto jak każde inne, ludzie żyją tu w przyśpieszonym tempie.” – niepotrzebny przecinek
„[…] gdy ta osoba szarpnęła mnie za rękę powróciłam na ziemię.” - przecinek
„Coraz bardziej się zastanawiam czy w ogóle Cię obchodzę.” - przecinek
„[…] powtarzam mu by zapisał się na jakieś dodatkowe zajęcia z muzyki, […].” - przecinek
„[…] proszę Cię dobrze wiesz, że zawsze słucham muzyki, […].” – przecinek, w przypadku, gdy to opowiadanie, wyrazy typu Cię, Ci, Tobie, Ciebie, nie muszą, a nawet nie powinny być z dużej litery, dlatego radzę Ci je ujednolicić i pisać normalnie
„[…] zapytałam siląc się na miły ton, dziś nie miałam zbyt dobrego humoru, […].” – przecinek, nie łącz zdań na siłę. Dalsza część wypowiedzi stanowczo mogłaby być po kropce
„[…] wymusiłam na swojej bladej jak ściana twarzy, uśmiech.” – wymusiłam na swojej, bladej jak ściana twarzy, uśmiech
„[…] usiadł na pobliskiej ławce i wyczekiwał aż ja uczynię tak samo, […].” – przecinek, Twoje opowiadanie jest z czasów obecnych, dlatego stanowczo odradzam używania staromodnych, czy nawet poetycko brzmiących określeń typu „uczynię” czy „swymi”
„[…] po prostu nie pasuje do tego świata.” – pasuję
„Gdybym chciała już dawno byłabym taka […].” - przecinek
„Nabierałam już powietrza by powiedzieć mu […].” - przecinek
„[…] pozostała części klasy weszła do pomieszczenia robiąc przy tym gwar jak na targu.” - przecinek
„[…] nuda lekcja matematyki z panna Dolly w roli głównej […].” – nudna, panną
„[…] położył głowę na ławkę po to by zasnąć, […].” – na ławce po to, by zasnąć
„Po dosłownie czterech minutach poczułam jak coś ląduje na moich włosach.” - przecinek
„Jak zwykle wzniosłam oczy ku niebu, w błagalnym geście by mi jakoś pomogli wymyślić skuteczne kłamstwo.” – oczy ku niebu w błagalnym geście, by mi pomogli wymyślić…
„Doskonale wie, że ojciec nie długo straci pracę […].” – niedługo
Ja dziewczyna, która ubiera się tylko i wyłącznie na czarno, on chłopak, który ubiera się zdecydowanie lepiej ode mnie. Różnimy się od siebie bardzo i może, dlatego zostaliśmy przyjaciółmi?” – w dwóch pierwszych miejscach brak przecinka, w trzecim przecinek niepotrzebny
„[…] zapytałam wspominając czasy, kiedy problemy były dla nas niczym.” - przecinek
„[…] powiedziałam, po kilku minutach śmiechu i znowu zapadła ta głucha cisza.” – niepotrzebny przecinek
Tą ciszę przerwał dzwonek na następną lekcję […].” - przecinek
„Szłam z nim pod rękę i poczułam jak cały korytarz patrzy na nas jak na debili.” – czułam, jak
„No wiem, nie pasuje do niego.” - pasuję
On najprzystojniejszy chłopak w szkole, a ja brzydkie kaczątko tyle, że ja nigdy nie stanę się łabędziem.” – braki przecinków
„[…] do niego, nie lubię tego jak się na nas gapią.” - przecinek
Rozdział 2 – Sue
„Po powrocie do domu, szykowałam się na kolejną awanturę, lecz gdy weszłam do domu, mama przywitała mnie ciepłym uśmiechem i buziakiem w czoło, pytając się jak było dziś w szkole.” – wracając do domu, szykowałam się na kolejną awanturę, lecz gdy weszłam do środka, mama przywitała mnie ciepłym uśmiechem i buziakiem w czoło, pytając, jak było w szkole
„[…] zapytałam zajmując swoje miejsce obok mojego brata, […].” - przecinek
„Cała rodzina zaczęła się śmiać i patrzeć na mnie jak bym była gdzieś brudna.” – na mnie, jakbym
„[…] przecież to nie ludzkie zjadać taką małą, uroczą słodką krówkę?” – nieludzkie, przecinek
„[…] na którym było, coraz mniej sałaty.” – niepotrzebny przecinek
„Po nie całych dwóch godzinach, […].” – niecałych
„[…] zapytał wychylając głowę tworząc małe wejście w drzwiach, […].” – zapytał, wychylając głowę i tworząc małą szparę w drzwiach
„[…] o szkołe, oceny, aż w końcu zapytał o to, czego od tak dawna się bałam.” - szkołę
„[…] zapytał świdrując moje wnętrze […].” - przecinek
„[…] powiedziałam unikając kontaktu wzrokowego, […].” - przecinek
„To był by koniec naszej przyjaźni, a zresztą nie pasuje do niego.” – przecinek, pasuję
„[…] nie wiem, czemu ale pierwszy raz od dłuższego nie płakałam mówiąc o tym, co czuje.” – nie wiem czemu, ale pierwszy raz od dłuższego czasu, nie płakałam, mówiąc o tym, co czuję
„Nie mów tak, to nie prawda.” - nieprawda
„[…] ramieniu i wtulił się w moje plecy, dobrze mieć takiego brata.” – to zdanie oddzieliłabym kropką
„[…] że moje życie może się, aż tak diametralnie zmienić, a to za sprawą mojego rodzeństwa.” – niepotrzebny przecinek
„[…] czuje, ale nie to niedorzeczne, nie mogę mu powiedzieć.” – czuję, przecinek
„[…] powiedział uśmiechając się pod nosem […].” - przecinek
„Po to by je łamać.” - przecinek
„[…] głowę powodując, że mój nos ubrudził się jagodowymi lodami.” - przecinek
„[…] krzyknął i w geście zwycięscy zaczął mnie podnosić jakbym była jakimś trofeum.” - przecinek
„[…] wyciągnął rękę i patrzył na mnie jakby na coś czekał, […].” - przecinek
„Podałam mu rękę i nie zdawałam, czym to będzie groziło.” – podałam mu rękę, nie zdając sobie sprawy, czym to będzie groziło (?)
Rozdział 3 – Angus & Sue
„Sue totalnie nie miała pojęcia gdzie jest.” - przecinek
„[…] spytała patrząc na mnie kątem oka.” – przecinek
„[…] szepnąłem tajemniczo patrząc w jej zielone tęczówki.” - przecinek
„-Wiesz, że nie lubię, gdy jesteś, aż tak bardzo tajemniczy. – powiedziała z lekkim grymasem na ustach.” – niepotrzebny przecinek i niepotrzebna kropka
„-Wiem o tym doskonale – wypiąłem jej język […].” - wystawiłem
„-Teraz zawiążę Ci oczy, gdyż nie chce byś wiedziała jak tu ponownie trafić […].” – chcę, byś wiedziała, jak…
„[…] by opisać owe miejsce. Patrzyła z niedowierzaniem na miejsce jakie przed sobą widzi.” – powtórzenie, brak przecinka, a także niezbieżność czasu. Dbaj o to, żeby zawsze używać tego samego (czy to przeszłego, czy teraźniejszego)
„Widziała przed sobą rzeczkę, na której był drewniany most, który był opleciony przez jakąś roślinę, no i mnóstwo drzew.” – powtórzenie. Czy nie lepiej byłoby w ten sposób…? „Widziała przed sobą rzeczkę, na której był drewniany most, opleciony przez jakąś roślinę, a wokół mnóstwo drzew”
„Niektóre z nich maja kilkadziesiąt lat, […].” - mają
„[…] przytaknąłem i po chwili zajarzyłem o co jej chodzi […].” – przecinek
„[…] wziął go pad pachę i zaniósł go do pokoju.” - powtórzenie
„-Skąd wiesz o co chce zapytać?” – Skąd wiesz, o co chcę zapytać
„-Mówię to, bo kieruje się Twoim dobrem…” - kieruję
„[…] trochę się tego nazbierało, przez ten tydzień.” – niepotrzebny przecinek
Rozdział 10 – Sue, cz.2
„Najbardziej z jego kanału a raczej z kanału […].” - przecinek
„[…] jednak panowie mają gadane i wiedzą jak rozbawić widza.” - przecinek
„[…] nie chodzi oto, że mam skłonności lesbijskie, […].” – o to
„-Piękna prawda? - usłyszałam za sobą znajomy głos, ale nie był to głos Rohana, odwróciłam swą głowę, a zobaczyłam tam Angusa.” – brak przecinka, powtórzenie, zamiast ‘a’ dałabym ‘i’, lepiej brzmiałoby ‘swoją’
„[…] patrzył na mnie jakbym była jakiś ósmym cudem świata.” – przecinek, jakimś
„Dopiero, gdy zaczął mi machać przed oczami powróciłam na ziemię.” - przecinek
„A wy byście nie byli w szoku?” – A wy nie bylibyście w szoku?
„[…] i zarzuciłam mu ręce na szyje.” - szyję
„[…] weszłam cicho na górę tak by mnie nie zauważyli, ale niestety chyba ktoś z nich mnie zauważył, […].” – na górę, tak, by, powtórzenie
„Czasem żałuje, że jestem jaka jestem.” – żałuję, brak przecinka
Widok z lotu ptaka 4/5
Twoja ocena naprawdę sprawia mi tyle trudu, ile jeszcze żadna inna nie sprawiła. To, co powiem, możesz odebrać jako totalne masło maślane, ale… Twoje opowiadanie wydaje się być tak cholernie normalne, a jednak jest w nim coś takiego, że… nie potrafię tego nazwać. Jest w nim część Ciebie. Po prostu. Wkładasz w to serce, starasz się, żeby było ciekawe i wciągające. Choć to obyczajówka, nie spotkałam w Internecie jeszcze niczego, co w jakimś stopniu przypominałoby Twoje to, co Ty stworzyłaś. Ale oryginalności nigdy nie jest za mało, dlatego nie spoczywaj na laurach, tylko kombinuj dalej.
Ważne osobistości 4/5
Powiem tak – o ile na wykreowanie bohaterów głównych, czyli Angusa i Sue, poświęciłaś zapewne sporo czasu i naprawdę dopieściłaś wszystkie ich cechy, o tyle średnio czuję postacie drugoplanowe. Na przykład, rodzeństwo Sue… odebrałam zarówno brata jak i siostrę jako natrętów zmieniających cudze życie bez pytania. To niedobrze, bo nawet, jeśli taki powinien być efekt, o tyle nie pamiętam kompletnie nic, co byłoby z nimi związane. Nie wiem, pojawili się nagle, niespodziewanie wszystko skomplikowali, i…? Dobrze byłoby, gdybyś wszystkim poświęcała jednakową ilość czasu, żeby można było poznać wszystkich, ale uważaj, bo jeśli zrobisz to nieumiejętnie, wszystko się może czytelnikom pomieszać. A jeśli chodzi o moje prywatne odczucia… Sue, którą początkowo poznaję, ani trochę mnie nie ciekawi. Wydaje się być szara, pesymistyczna, niepewna siebie, a ja po prostu średnio przepadam za tym typem osób. Męczy mnie ich nastawienie do ludzi, świata, a przede wszystkim do siebie. Dlatego, jak pewnie już się domyśliłaś, już na samym początku obdarzyłam sympatią Angusa. Jest bardziej do mnie podobny, radosny i… ogólnie bardziej potrafię się z nim utożsamić. Byliby naprawdę dobrą parą i dobrze by się uzupełniali.

Zabytki 10/10
Zacznę może od ramek, jako że tak będzie łatwiej. Jak najbardziej przydatne i wygodne menu. Później „Przetłumacz”, „Obserwatorzy” i „Tagi”, które uważam za kompletnie niepotrzebne i jeśli o mnie chodzi, to mogłoby ich w ogóle nie być. Tylko zaśmiecają stronę główną, ale jeśli Tobie nie przeszkadzają, nie będę się czepiać. Ja po prostu jestem zwolenniczką porządku i przejrzystości. Po stronie prawej „Odwiedzam”, które proponowałabym Ci wstawić na podstronę, oraz archiwum. Jeśli zaś chodzi o podstrony… standardowo strona główna, kilka podstawowych i ciekawych informacji o Tobie (Jakie psy masz? Też nałogowo oglądam dr.Housa, więc czuję, że mogłybyśmy odnaleźć wspólny język), jednak nie ładuje się Twoje zdjęcie, charyzmatycznie opisane powody powstania bloga, krótko opisani bohaterowie, inspiracje (można by to połączyć z podstroną „O blogu”, ale jak wolisz), a także dedykacje. Czyli wszystko to, co być powinno, a nawet trochę więcej. Nawiązując jeszcze krótko do komentarzy, jako że i to zalicza się do kryteriów… nie są to jakieś niebotyczne sumy, ale pod każdą notką kilka opinii jest i jeśli o mnie chodzi, wydają się szczere, dlatego bez sensu byłoby się tego czepiać. Ten podpunkt stanowczo wypadł najlepiej, jednak na niektórych podstronach wyłapałam niewielkie błędy – głównie braki przecinków. Żeby wszystko było już dopięte na ostatni guzik, poprawianie błędów proponuję zacząć właśnie od podstron.

Ostatnie zdjęcie 3/5
Oto mój ulubiony podpunkt, w którym zupełnie subiektywnie ładuję dodatnie punkty. Lubię to i… poszaleję trochę. Pierwszy punkt daję Ci za tą normalność, która w jakiś sposób mnie zachwyciła, no i za piękny szablon, rzecz jasna. Drugi za wspaniałą, radosną postać Angusa, bo dzięki niemu opowiadanie nabierało beztroskiego i optymistycznego charakteru, a ostatni… no cóż, za coś, czego często gęsto brakuje autorom opowiadań – tych marzeń, które sprawiają, że chce się pisać, nawet wtedy, gdy opowiadania prawie nikt nie czyta. I za tą upartość w dążeniu do tego, żeby cały Internet w końcu o Tobie usłyszał. Tego też Ci życzę i mam nadzieję, że Ci się to uda.

Moje wskazówki:
- ujednolić język (to, o czym wspominałam w punkcie pierwszym),
- popracuj nad stylem,
- zredaguj rozdziały i popraw błędy,
- skupiaj się tak samo na wszystkich bohaterach.

Suma punktów: 74
Ocena: przyjemne miasto na krótkie wczasy, czyli dobry (4)
Gratuluję i mam nadzieję, że dalej będziesz się rozwijać!

Wybaczcie, że tak się ociągałam z tą oceną, ale przyznaję, że długo nie mogłam się przekonać do napisania jej, chociaż w głowie miałam już ułożone to, co chciałam powiedzieć.
Ocena Twojego bloga, abunai niku, będzie gotowa i opublikowana do niedzieli, obiecuję.
SaYuKo – nie wiem, czy źle podałaś adres bloga, czy nagle go usunęłaś, ale od samego początku wyskakuje informacja, że taki nie istnieje, dlatego jestem zmuszona napisać odmowę. Jeśli ponownie zgłosisz się do oceny, podając tym razem prawidłowy adres, z chęcią zapoznam się z Twoim opowiadaniem, bo, szczerze powiem, dość się na nie napaliłam.
A teraz życzę Wam wszystkim miłej i cieplutkiej nocy, bo pogoda jest naprawdę dołująca, chociaż przez chwilkę świeciło słoneczko <3

1 komentarz:

  1. Cześć!
    Nic się nie stało, że tak długo pisałaś tą ocenę. Jak wiadomo każdy z nas ma także swoje prywatne życie ;) Dziękuję bardzo za ocenę, jest mi niezmiernie miło, gdy ją czytam. Wiem, moja stylistyka leży na bruku, ale wciąż się uczę :) Dodałaś mi tyle energii z powodu tej oceny, więc korzystając z urlopu od szkoły, na pewno pojawi się rozdział (oczywiście dostosuje się do wszystkich Twoich wskazówek ^^)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń