043. Ocena bloga Yaoi Abunai


Zapraszam do siebie abunai niku.

         Wjazd do miasta 8/10
W momencie, gdy przyjeżdża niejaka abunai niku i prosi Mukudori o ocenę swojego majątku ziemskiego, jest w kolejce bodajże jako trzecia. Jej adres zwraca uwagę od samego początku, zakręcona oceniająca wyczekuje dłuższego spotkania z niecierpliwością, ale sumiennie i rzetelnie wykonuje swoją pracę, dlatego trzyma się chronologii. Dlaczego czuje się podekscytowana? A no dlatego… W tym momencie Mukudori rozwija swoją myśl, opowiadając o tym, jak bardzo lubi yaoi i żali się, że nikt już dawno nie zgłaszał do niej bloga o takiej tematyce. Wspomina coś o tym, że minęły wieki, odkąd czytała naprawdę dobre opowiadanie tego typu. Ale, droga abunai, nie musisz czytać tego wszystkiego, co pisze Mukudori, bo ma dzisiaj wyjątkowo psychiczny nastrój, dlatego zdarza jej się wybuchać psychicznym śmiechem albo zapadać w stan głębokiego zamyślenia. Ale nie bój się, to nijak nie zagrozi ocenie, a jeśli już, to tylko wpłynie na nią pozytywnie. Niepodważalną podstawą jest adres yaoi-abunai, który od razu zapala w głowie czytelnika światełko. Nie trzeba główkować, kręcić się i miotać, żeby wiedzieć, o czym będzie opowiadanie. Drugi człon na początku stawiałam pod znakiem zapytania, teraz już wiem, że to Twój pseudonim. Po dłuższej analizie, to banalnie proste, może nawet irytująco proste, ale trzeba przyznać, że brzmi przyjemnie. I jest właściwie w całości japoński. To dobrze. Po wejściu na stronę uderza mnie cytat „Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.” [Paulo Coelho], piękny, jednak tak znany i rozpowszechniony, że aż banalny. Chociaż w gruncie rzeczy powinien zmuszać do refleksji, powinien być głęboki, wzruszający i prawdziwy. A jest zakłamany. Nakłania jedynie do tęsknoty. Pasuje jak najbardziej do Twojego opowiadania, jednak odpycha mnie to, że jest po polsku. W wersji japońskiej bardziej pasowałby do adresu. A musisz wiedzieć, droga abunai, że Mukudori ponad wszystko uwielbia spójną całość. Łatwo się gubi. Zapewne duża część czytelników tak ma. Na nagłówku cytat z belki. Pochwalam. Jak już mówiłam, lubię prostotę i prostotą się zachwycam. Mówią „oryginalnie byłoby, gdyby na belce był jeden cytat, a na nagłówku inny”, ale ja preferuję albo ten sam, albo żaden. To i tak tylko zbędne słowa, a przesłanie płynące z serca autora zawiera się w treści. A teraz ostatni punkt tutaj. Wygląd. Przykro mi, droga abunai, ale choć nie jest najgorszy, nie przemawia do mnie ani trochę. Ale o tym dopiero za chwilę, więc niczym się nie denerwuj, wszystko Ci wyjaśnię. Póki co, wiedz jednak, że mam ogromną chęć zagłębić się w treść i poznać bliżej Ciebie, a także Twoją twórczość. Czuję, że to miejsce może mi się spodobać. W nawale emocji i myśli, odejmuję Ci za wygląd jedynie jeden malutki punkt, a dlaczego tak… o tym już w następnym podpunkcie. Drugi ścięłam za zbyt uderzającą prostotę zarówno adresu, jak i cytatu na belce. Ale to naprawdę dobry początek, możesz być z siebie dumna.

Architektura 8/15
Możesz uważać, droga abunai, że oceniłam Cię zbyt surowo. Ale nie potrafię dać Ci więcej punktów, bo Twój obecny szablon naprawdę do mnie nie przemawia, a co gorsza… nie wywołuje u mnie kompletnie żadnych emocji. Pomysł był naprawdę dobry, kolory przyjemne dla oka, dobrane do siebie, ciepłe. Wtopione w siebie obrazki świadczą o dobrej ręce szabloniarza, kimkolwiek on jest. Pasuje tematycznie. To, co mi się najbardziej podoba, to czcionka po lewej stronie. Ale na tym kończą się wszelakie zalety, a zaczynają wady. Nie podoba mi się czcionka, jaka została użyta przy wykańczaniu nagłówka, a napis na górze ramki, informujący o tematyce bloga, jest zupełnie nieczytelny. Zaokrąglone rogi ramki są kiepsko wycięte i widać ostre krawędzie. Jest „obgryziona”, jak zwykłam to nazywać. Dodatkowo wcale nie podoba mi się jej kolor, bo ten szary pasuje tu trochę jak pięść do nosa. W ogóle jakaś tekstura wypełniłaby pustkę tej barwy. Obrazek z nagłówka jest słabo wtopiony w tło, widać jego zakończenie, a tak stanowczo być nie powinno. Ilustracja w ramce o bohaterach nie pasuje do strony głównej i w żadnym wypadku nie powinno go tam być. A to, co irytuje mnie najbardziej… nienawidzę mieszanek realistyczno-mangowych, dlatego połączenie obrazka z anime, w dodatku o tak prostej kresce, z niesamowitym tłem dało jedno, wielkie nic. Itachi mało przypomina Itachiego, a Pain Paina prawie wcale. Nie podoba mi się ich sielankowa wizja. To para, którą uwielbiam, bo kojarzy się z agresją i brutalnością. Sądzę też, że takie będzie Twoje opowiadanie, więc szablon powinien być według mnie ciemniejszy, bardziej mroczny, może nawet nieco krwisty. Daj poczuć to, co Ty czujesz, pisząc. Powtarzam to chyba w każdej ocenie, ale szablon, choć nie jest najważniejszy, zazwyczaj decyduje o tym, czy czytelnik zagłębia się dalej w treść Twojego bloga, czy raczej ucieka zniesmaczony. Dlatego odpowiednia szata graficzna jest tak ważna.

Zwiedzanie 36/46
a)                      Historia 25/30
Och, postawiłaś Mukudori w tak piekielnie trudnej do wybrnięcia sytuacji, że ręce opadają. Fakt faktem, ta niesforna i zakręcona osóbka ostatnio częściej niż zwykle czuje się bezradna i zagubiona, ale to tylko nawiasem mówiąc. A teraz słuchaj! Masz dobry styl, ciekawy pomysł. Wykreowałaś już SWOICH bohaterów, ich charaktery, historię. Zdaje się, że wszystko dopracowałaś i wiesz już, co będzie dalej. To naprawdę dobrze, bo czuć, że panujesz nad sytuacją. Rozdziały są długie, błędy dające żyć i odnoszę wrażenie, że tylko to pozwoliło mi przeczytać tych kilka notek. To nie tak, że mi się nie podobało, ale sama piszę opowiadania o Akatsuki od siedmiu lat. To taki mój… konik. A skoro siedzę w tym tyle czasu, znam się już trochę na rzeczy, dlatego tak bardzo irytował mnie sposób, w jaki przedstawiałaś, na przykład, Itachiego. Z męskiego, zimnego i pozornie obojętnego, pełnego sprzeczności mordercy, zrobiłaś zniewieściałą prostytutkę (żeby nie mówić brzydko), która w dodatku podaje się za żonę Paina. To tak plugawe, uderzające prosto w dumę i godność, że ciężko mi to w ogóle zrozumieć. Możesz powiedzieć: to uczłowieczony Itachi, który nie boi się uczuć. Ale nie tędy droga, kochana abunai. Nie pozostawiłaś w nim niczego z jego natury. To samo tyczy się Paina. Rozumiem agresję z jego strony, nawet dwuznaczne komentarze, bo i w moim opowiadaniu pojawiały się takie zachowania, ale próba popełnienia samobójstwa? Taka huśtawka nastrojów? Gdzie jest jego opanowanie? Chęć życia i zmieniania świata na lepsze? Upartość w dążeniu do celu? To trochę tak jak z obrazkiem z Twojego nagłówka. To są postacie – porządnie wykreowane, które mogłyby stworzyć wspaniałą historię. Ale nie jako członkowie Akatsuki! Wizja tego, że to są ci mordercy, przestępcy, których ja znam, zupełnie ci sami, kompletnie zabiła moją przyjemność czytania. Bo, jak już wspominałam, to byłaby dobra historia, gdyby te postacie były TWOJE, świeże, nowe dla czytelnika. Swoją drogą nie trawię kiepskich parodii, a momentami zdawało mi się, że Twoje opowiadanie właśnie pod tę kategorię podchodzi. Mimo wszystko, piszesz dobrze, dlatego nie mogę odjąć Ci zbyt wielu punktów, jedyny Twój błąd leży w tym, że skoro już bierzesz się za pisanie na podstawie czegoś, powinnaś się bardziej postarać, żeby dobrze odwzorować tego typu rzeczy.
b)                      Do odrestaurowania 4/6
- przecinki 1/2
- brak litery 2/2
- inne błędy 1/2

Ohayou!
Narazie będę zamieszczać tu opowiadanie […].” – Na razie
Rozdział 1
„Słońce chyliło się ku zachodowi, a on siedział na parapecie w swoim małym pokoiku i przyglądał się temu zjawisku z parapetu.”
„Osobę która z jednej strony go uratowała, […].”
„- To co chcesz?”
„- Chyba wiesz o co mi chodzi.”
„Nie myśl, że odpuszczę zabawę z tobą.”
„Szczególnie gdy tego nie chcesz.”
„Mimo że był już przyzwyczajony do humorów swojego kochanka, wspomnienia o tym jak Pain zazwyczaj się z nim obchodził, były bolesne.”
„Mimo to gdy tylko pomyślał o tych cudownych chwilach, […].”
„Gdyby przesunął swoją smukłą bladą dłoń trochę wyżej pod obojczyk, […].”
„Szybko jednak odsunął od siebie tę myśl, […].”
„To co łączyło go z Painem, […].”
„[…] języki łączyły się namiętnym tańcu.”
„kochanka? właściciela? pracodawcę?”
„- To żebyś nie zapomniał do następnego razu […].”
„[…] szepnął melancholijnie Itachi i odchylił głowę na bok tak, że jego długie, ciemne i lśniące jak usiane gwiazdami nocne niebo, włosy spłynęły mu po ramieniu.”
„Nie wiedział nawet jak to się stało, […].”
„On nawet zapomniał jak się oddycha!”
„- Pain ja nie mo...”
„Doskonale wiedział dlaczego jego właściciel to robi.”
„[…] biorąc pod uwagę, to co zazwyczaj działo się z jego tyłkiem.”
„Napastnik jakby to wyczuwając chwycił go […].”
Rozdział 2
„Naprawdę, nie spodziewałam się od Was az tylu miłych komentarzy, dziękuje Wam wszystkim i każdemu z osobna!”
„Postaram się poprawić te błedy, […].”
„Itachi westchnął głośno, mimo że obaj pracowali w burdelu, niesamowicie się kochali.”
„bo olej osiągnął aż tak wysoką temperaturę, że lada moment a jego niedoszła kolacja ulegnie samozapłonowi.”
„Itachi odskoczył zaskoczony, mało brakowało a by się poparzył!”
„Chyba że wolisz ananasy, […].”
„Deidara zawsze dokładnie wiedział gdzie wbić mu szpilę.”
„i często zapominał się o tym przy swoich klientach.”
„i często zapominał się o tym przy swoich klientach.”
„I w tym momencie jakby było to zaplanowane w scenariuszu, zobaczył na szybie witryny przeciwległej księgarni plakat książki Paulo Coelho”
„Coś zakłuło go w piersi, pod książką, którą przyciskał do piersi jak najcenniejszy skarb.”
„Zapukał i usłyszawszy ciche: proszę, otworzył drzwi.”
„Rudy nigdy nie był aż taki apetyczny.”
Rozdział 3
„Rety, strasznie Wam dziękuje za tyle przemiłych komentarzy!”
„I że nadal będzie tak chętnie komentować.”
„Nikt tak nie trafiał do jego serca ani nie rozumiał go tak jak on.”
„Itachi obudził się o dziewiątej, wtedy kiedy zadzwonił budzik.”
„W jednej chwili podniósł się do siadu, błyszczące ciemne pukle opadły na jego twarz i otarł łzę.”
„Tak jak zwykle na stole czekały tosty oraz szeroki wybór dodatków do pieczywa.”
„Mimo że Hidan miał zaledwie dwadzieścia dwa lata, […].”
„chłodnego i i trochę wilgotnego wietrzyku.”
„Lubił być Sam.”
„Zawołano go po sałatkę, Itachi, odbierając plastikowy talerzyk, zdusił w sobie chęć domówienia jeszcze do tego frytek i kebaba.”
„Żołądek ścisnął mu się w cierpieniu, gdy siadał przy stoliczku zaczął dłubać w sałatce.”
Rozdział 4
„Akurat w momencie, kiedy weszli na schody zauważył Paina, tak jak tego oczekiwał.”
„Nie omieszkał również zmierzyć drugiego mężczyznę niemal morderczym wzrokiem, […].”
„W oczach Paina zapłonęły iskry wściekłości, ale czarnooki, wiedział, że nic mu nie grozi, […].”
„Tak to na pewno było to.”
Rozdział 5
„Uch, no i zaczęła się szkoła, a w raz z nią […].”
„Pokręcił głową, odsuwając tę niepotrzebną myśl; […].”
„zapewne kojarząc skąd pacjent został zabrany.”
„Tak czy owak onyksowooki momentalnie odnalazł dokumenty Paina.”
„Gdy przyjrzał się bliżej zauważył również, że mężczyzna na zdjęciu […].”
„Bo jego nazwisko w tym języku znaczy dokładnie ‘ból’ czyli to samo co Pain.”
„Czym prędzej wypełnił wszystkie rubryczki i oddał kartę uśmiechając się przy tym przepraszająco.”
„Czarnowłosy postanowił więc dla zajęcia czymś rąk kupić kawę.”
„Delikatna a jednak z mocną nutą kofeiny i przede wszystkim dużą zawartością mleka.”
„Gdy tak siedział cały w nerwach, popijając kawę nawet nie zauważył, kiedy ktoś do niego podszedł.”
„i wszystko co miał w wieku niecałych dwunastu lat!”
„Chciał pobiec do sali w której leżał jego ukochany,”
„Poczuł jak zimny dreszcz przebiega mu po plecach.”
„Chyba też zasnął, bo pierwszym co wyrwało go z tego dziwnego letargu było szturchnięcie.”
Rozdział 6
„Itachi nawet nie zdążył się zdziwić na to porównanie ponieważ właśnie zobaczył pilocik tuż koło szafki.”
„powiedział i z przejęciem , ale rudowłosemu najwyraźniej nie podobała się ta wymówka.”
” Zanim została zdarta z niego piórkowa sukienka spojrzał jeszcze raz na okno, […].”
„I to po już tak krótkiej chwili.”
„Usta rudego zjechały na tors chłopaka mężczyzna polizał jeden z jego […].”
„a potem Uchiha poczuł jak dwa jego palce napierają na […].”
„Poczuł jak gorące usta całują go […].”
„Poczuł jak coś ciepłego i wilgotnego […].”
„Spojrzał w dół, dopiero po chwili dotarło do niego co się dzieje.”
„czarnooki poczuł jak wszystkie włoski staja mu na karku.”
„potem odgarnął splątane włosy z czoła, by potem pogłaskać po głowie
„który zazwyczaj zaraz po był dla niego, chamski, chłodny i odczepny, a teraz...”
„Jeszcze gdyby tylko mógł porozmawiać z Sasuke i powiedzieć mu kim jest i jak bardzo cieszy się, że żyje!
„a zaraz potem wybiegł z pokoju trzaskając głośno drzwiami.”
Rozdział 7
„jako podziękowanie za cudny prezent jaki mi sprawiła.”
„Jednak mimo że Itachi starał się wytrzymać, to co wcześniej się stało, zabolało.

c)                       Widok z lotu ptaka 4/5
Jak już wcześniej wspominałam, masz dobry pomysł na historię, piszesz ciekawie i w miarę zaskakująco, dlatego w tym podpunkcie nie mogę się absolutnie do niczego przyczepić. Momentami zalatuje zbytnią banalnością, trywialnością wręcz. I tylko dlatego nie dałam Ci tu maksimum punktów.
d) Ważne osobistości 3/5
No cóż, napisałam już większość mojej opinii na temat bohaterów w Twojej historii. Postacie są dobrze wykreowane, nawet trójwymiarowe. Każda z nich wydaje się osobnym bytem. Trochę za bardzo koncentrujesz się na Itachim, zapominając o reszcie. Jeśli chodzi o moje subiektywne odczucia… stanowczo mogłabym polubić tego niby Itachiego, bo wydał mi się naprawdę bliski, za to wcale nie podeszła mi do gustu postać Paina. Jako parę, polubiłam szczególnie Sasoriego i Deidarę. Ale za tym wszystkim wciąż kryje się myśl, że to ci sami mordercy, których tak ubóstwiam. Smutne. Myślę, że lepiej byłoby, gdybyś zaczęła pisać opowiadanie własne.

Zabytki 8/10
O mnie, bohaterowie, archiwum, linki, ocenialnie, statystyka, obserwatorzy. Nic ponad to, co powinno być, standardowo. A jednak wszystko to umieściłaś na stronie głównej bloga, co wygląda nieestetycznie i amatorsko. Dlaczego nie miałabyś założyć menu? Mogłabyś wtedy napisać więcej o sobie, opisać większą ilość bohaterów, a nawet dodać porządne obrazki do każdego, a reszta nie zaśmiecałaby głównej – nawiązuję tu zwłaszcza do linków. Bo statystyka i obserwatorzy mogą zostać tam, gdzie są (chociaż obserwatorów osobiście uważam za zbędnych). Po prawej stronie wystarczyłyby w takim wypadku menu i archiwum. Jeśli zaś chodzi o komentarze… są. I krótsze, i długie, głębokie i bardziej na odczepnego. Ale masz dla kogo pisać, masz cel i według mnie jest dobrze. Pomyśl jednak nad urozmaiceniem dodatków.

Ostatnie zdjęcie 2/5
To miejsce, w którym mogłabym spokojnie dać Ci tyle punktów, ile bym chciała. A jednak bez względu na to, ile ich dam, to już nie wpłynie na Twoją ocenę. Dlatego dostaniesz dwa, bo Twój blog, co bardzo mnie zasmuciło, droga abunai, zawiódł mnie nieco. Przede wszystkim szablon, potem zniekształcenie bohaterów, którzy – w gruncie rzeczy – nie są Twoi i powinny być zachowane pewne cechy ich charakterów. Nie czuję tego, przykro mi. Nie zachwycasz podstronami, wszystko jest tylko tak, żeby być. Nie ma ananasów (tak się to mówi?). Ale jednak nie mogłabym Ci nie dać tutaj żadnych punktów, bo jednak masz pomysł, masz upartość, żeby wciąż i wciąż dążyć naprzód. Mam nadzieję, że moja ocena Cię nie zniechęci, a tylko zmobilizuje do dalszego ulepszania się i pracowania nad sobą i swoim stylem!

Suma punktów: 63
Ocena: miasto, jak każde inne, czyli dostateczny (3)
Tą, niezadowalającą mnie, oceną, zakończę dzień dzisiejszy. Dobrej nocy i miłego poniedziałku (hah, one zawsze są miłe) <3

11 komentarzy:

  1. Mukudori, jakbyś mogła odezwij się do mnie na maila ankaj95@gmail.com. Mam do Ciebie pewną propozycję ;)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak prosiłaś, tak zrobiłam <3 mam nadzieję, że nie będziemy miały problemów z porozumieniem się przez pocztę, bo moja czasem świruje.
      Pozdrawiam, Mukudori

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Z tego co ja wiem, jej kolejka jest na razie jedynie zablokowana, ale to fakt, nie odzywała się od dłuższego czasu.

      Usuń
  3. Dziękuję bardzo za ocenkę i poświecony mi czas. ^w^
    Co prawda trójka jako taka mnie osobiście jakos mocno nie zadowala, ale mam nadzieję, ze jednak z czasem zacznę pisać troche lepiej i jednak to pisanie stanie się lepsze w odbiorze.
    Kreację bohaterów przyjmuję na klate, ostatnio zdałam sobie sprawę, ze w niektórych momentach troche przesadziłam, ale staram się jakoś z tego wybrnąć powolutku. ^^
    Nad szablonem i jego układem jeszcze pomyslę.
    Co do niektórych wypisanych błędów mam wątpliwości, co i czy w ogóle poprawić. Np. tutaj:
    „Nie myśl, że odpuszczę zabawę z tobą.” – co tutaj jest nie tak?
    „Szybko jednak odsunął od siebie tę myśl, […].” – tutaj chyba z przecinkiem, ale znowuż nie wiem, gdzie miałabym go postawić? Przed ‘jednak’? Ale to byłoby bardzo dziwne. ;/
    „Tak jak zwykle na stole czekały tosty oraz szeroki wybór dodatków do pieczywa.” – tutaj tez nie mam pojęcia, co jest nie tak
    „Mimo że Hidan miał zaledwie dwadzieścia dwa lata, […].” – jw.
    „Nie omieszkał również zmierzyć drugiego mężczyznę niemal morderczym wzrokiem, […].” – jw.
    „Pokręcił głową, odsuwając tę niepotrzebną myśl; […].” – jw.
    „Jednak mimo że Itachi starał się wytrzymać, to co wcześniej się stało, zabolało.” – i tutaj już kończą się wszystkie moje pytania i wątpliwości. Byłabym baaardzo wdzięczna za rozjaśnienie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, droga abunai, już rozwiewam wszystkie Twoje wątpliwości ;)
      „Nie myśl, że odpuszczę zabawę z tobą.” - nie brałam tego pod uwagę jako jakiś wielki błąd, ale lepiej brzmiałoby stylistycznie, gdybyś napisała "odpuszczę sobie zabawę z tobą"
      „Szybko jednak odsunął od siebie tę myśl, […].” - nie "tę", a "tą". Pewnie nikt nie uznałby tego za jakieś straszne wykroczenie, ale generalnie zasada jest taka, że jeśli rzeczownik występuje w mianowniku, jak na przykład "myśl" przed tym stawiasz "tą". Gdyby było "myślą", również napisałabyś "tą". Ale jeśli byłby rzeczownik zakończony na "ę", to trzeba by było napisać "tę". To bardzo proste.
      „Tak jak zwykle na stole czekały tosty oraz szeroki wybór dodatków do pieczywa.” - po "zwykle" powinien być przecinek.
      „Mimo że Hidan miał zaledwie dwadzieścia dwa lata, […].” - przecinek przed "że"
      „Nie omieszkał również zmierzyć drugiego mężczyznę niemal morderczym wzrokiem, […].” - nie "mężczyznę", a "mężczyzny".
      „Pokręcił głową, odsuwając tę niepotrzebną myśl; […].” - zasada, którą tłumaczyłam powyżej. Nie "tę", tylko "tą".
      „Jednak mimo że Itachi starał się wytrzymać, to co wcześniej się stało, zabolało.” - z mojego punktu widzenia to zdanie powinno wyglądać tak:
      "Jednak, mimo, że Itachi starał się wytrzymać, to, co wcześniej się stało, zabolało."
      Wybacz mi, abunai, nie wiem, jak to się stało, że nie wyjaśniłam każdego wymienionego błędu w ocenie! Nie mama pojęcia, dlaczego o tym zapomniałam, bo jeśli czytałaś moje wcześniejsze notki, pewnie zauważyłaś, że zawsze krótko opisywałam błąd i zaznaczałam na wszelakie sposoby, byle by było jak najczytelniej! Przepraszam jeszcze raz, to moja wina, ale, jak już wspominałam, jestem ostatnio lekko zakręcona! W dodatku rozkłada mnie choroba. Przeszło mi przez myśl, że najlepiej byłoby nadrobić tą zaległość i uzupełnić jeszcze ten podpunkt z błędami, ale skoro podałaś mi te, których nie zrozumiałaś, to inne zapewne przetrawiłaś ;* dlatego powstrzymam się już z tym, a następnym razem będę się bardziej pilnować.
      Mam nadzieję, że już wszystko jest w porządku, no i oczywiście cieszę się, że ocena Cię nie zniechęciła, a także z tego, że nad sobą pracujesz! <3
      Pozdrawiam cieplutko, Mukudori.

      Usuń
    2. Nie.
      Chwila moment. Prrr!
      Rozdzielasz przecinkiem "mimo że". Wymagasz od ludzi, żeby stawiali przecinek w "mimo że". Dżizaskrajsttrzymajciemnie!
      Tego się nie rozdziela przecinkiem! Nigdy!
      Jeżeli nie znasz zasad poprawnej pisowni, to, na litość boską, nie oceniaj innych ludzi, bo poprawiając im takie rzeczy tylko krzywdę robisz i złych rzeczy uczysz!

      Gally

      Usuń
    3. Przyznaję, że przecinki to chyba najtrudniejszy punkt w całej ocenie, jednakowoż nawet nie przez mój brak znajomości podstaw, a przez to, że piszę opowiadania od lat siedmiu i traktuję to zupełnie indywidualnie, ponieważ to, gdzie autor stawia przecinki, to w dużej mierze jego własna inwencja twórcza. Mimo wszystko, dziękuję za poprawienie mnie, na przyszłość postaram się przywiązywać więcej wagi do tego typu rzeczy i, oczywiście, przepraszam za mój błąd. Dobrze, że jest ktoś, kto czuwa nad oceniającymi <3
      Pozdrawiam, Mukudori.

      Usuń
    4. O, właśnie. Tez miałam skomentować, że coś mi w niektórych tych wypisach nadal nie pasuje, ale najpierw wolałam skonsultować to wszystko jeszcze z moją polonistką. ^^ Także: "mimo że" się nie rozdziela przecinkiem. Rozdziela się jak jest napisane inaczej, czyli "mimo tego, że".

      I jeszcze to "tę/tą" mnie zaciekawiło, z tego punktu:
      "„Szybko jednak odsunął od siebie tę myśl, […].” - nie "tę", a "tą". Pewnie nikt nie uznałby tego za jakieś straszne wykroczenie, ale generalnie zasada jest taka, że jeśli rzeczownik występuje w mianowniku, jak na przykład "myśl" przed tym stawiasz "tą". Gdyby było "myślą", również napisałabyś "tą". Ale jeśli byłby rzeczownik zakończony na "ę", to trzeba by było napisać "tę". To bardzo proste."
      Otóż właśnie nie do końca. Jeżeli mamy rzeczownik rodzaju żeńskiego, zawsze "tę" używamy w bierniku, "tą" w narzędniku. Używanie "tę" w bierniku jest dopuszczalne jedynie potocznie.

      „Tak jak zwykle na stole czekały tosty oraz szeroki wybór dodatków do pieczywa.” Tutaj też przecinek nie jest konieczny. Ewentualnie można go postawić (tak się stawia np. w interpunkcji angielskiej), ale niepostawienie nie jest błędem.

      No, to wszystko już. ^w^ Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam,
      abunai

      Usuń
    5. Ups, no i mi się pomyliło. Wstawiam moją erratę, bo niestety pomyliłam literki w moim tłumaczeniu. xD
      *Używanie "tą" w bierniku jest dopuszczalne jedynie potocznie.
      No, i już wszystko dobrze.
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  4. Witaj! Oceniajace o-pieprz.blogspot.com zapraszają na ocenę bloga opieprz.blog.onet.pl! Jedyna taka okazja! REWOLUCJA na Opieprzu!

    Zapraszamy!
    o-pieprz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń