045. Ocena bloga Sayuko yaoi


Dzisiaj, w ten gwieździsty wieczór, zapraszam do siebie SaYuKo!

         Wjazd do miasta 6/10
Pewnego dnia przybywa do Wszechstronnych niejaka SaYuKo i od samego początku przysparza zakręconej oceniającej trudności. Źle wpisuje adres i Mukudori jest zmuszona napisać odmowę. A jednak ma poczucie, że to nie koniec – ba! – że spotkała właśnie kogoś równie chaotycznego, co ona sama. Adres sayuko yaoi niezmiernie przypomina jej poprzedniego ocenianego bloga. Nie wiem, co to za moda, żeby nazywać blogi własnymi nickami, ale widać jest dość rozpowszechniona. Wiem już, jaka będzie tematyka, a banalność tych dwóch słów… no cóż, nie zraża mnie jakoś bardzo, choć oryginalnością nie grzeszysz. Cytat na belce Szpieg, Który Nosił Szpilki dodatkowo kierunkuje mnie na parodię. Uszedłby w tłumie, jednakowoż irytuje mnie to, że każde ze słów jest z wielkiej litery. Czy nie można by tego napisać normalnie, bez żadnych udziwnień? Cytat z belki widnieje również nad poziomym menu. Jestem lekko zbita z tropu i na pierwszy rzut oka Twój blog wydaje mi się jedną wielką amatorszczyzną. Przyznaję, że pierwsze wrażenie jest średnie. Szablon wcale nie pomaga, bo postacie po bokach, które w niewielkim stopniu zapełniają białą pustkę, nie są najlepszej jakości. Droga SaYuKo, Twój blog ma być o tematyce yaoi, a główni bohaterowie to mężczyźni przebrani za kobiety. Jestem pewna, że gdybyś poszukała obrazków w ten deseń, albo poprosiła o pomoc kogoś, kto to lubi i zna się na tym, mogłabyś zamówić sobie szablon, który zapierałby dech w piersi. I wtedy pierwsze wrażenie byłoby o stokroć lepsze. Bo, póki co, jestem średnio przekonana i jeśli opowiadanie nie okaże się wystarczająco dobre, będę bardzo zawiedziona.

Architektura 8/15
Droga SaYuKo, teraz – zostawiając sobie ten podpunkt na sam koniec – mogę Ci z czystym sumieniem powiedzieć, że wygląd bloga to właśnie to, co, według mnie, tak okrutnie obniżyło tę ocenę. Pomysłowy to ten szablon nie jest ani trochę, choć bezsprzecznie został dopasowany do tematyki. Jeśli chodzi o czcionki i ich kolor, uważam, że jest w porządku. Wygodnie się czyta, po siedmiu rozdziałach wciąż nie mam oczopląsu, a to wielka zaleta! Nie wiem, czyjego autorstwa on jest, a jednak nie dopatrzyłam się żadnego wyraźnego odnośnika do szabloniarni. Przykro mi, ale poczucie pustki, jaką wywołała u mnie Twoja szata graficzna, jest nieznośne i dlatego stanowczo nalegam, abyś ją zmieniła. Nie mówię, broń Boże, że biały jest zły, ale wygląda efektownie tylko wtedy, kiedy się go właściwie wykorzysta. Twoje opowiadanie jest pogodne i wesołe, więc dlaczegóż i szablon nie miałby taki być? Myślę, że najlepiej pasowałyby jakieś pastelowe odcienie, może ciemny żółty albo pomarańcz? I do tego jakieś finezyjne zdjęcie głównych bohaterów i będzie pięknie. Pamiętaj, droga SaYuKo, że wygląd to jedna z najważniejszych spraw. To od tego, w dużej mierze, zależy pierwsze wrażenie i zdecydowanie powinien być tak wspaniały, jak wspaniałe jest Twoje opowiadanie. Z jajem, krótko mówiąc.

Zwiedzanie 45/46
a)                      Historia 29/30
Ach, SaYuKo, Twoje opowiadanie tak mnie zaskoczyło, że… właściwie nie wiem już, od czego zacząć. Przede wszystkim jednak nadepnę Ci na odcisk i wytknę Ci, że rozdziały są stanowczo za krótkie i powinnaś je pisać dłuższe i treściwsze! Jest ich na razie siedem i we wszystkich ciągnie się ten sam wątek – ba! – wcale nie odniosłam wrażenia, jakoby miał być szybko zakończony. To trochę dziwne. Zwłaszcza, że niektóre notki publikowałaś nawet w tym samym dniu! Jeżeli o mnie chodzi, byłoby lepiej, gdybyś pisała je dłuższe, a wrzucała na bloga rzadziej. Raz na tydzień, na przykład? I drugie, co rzuciło mi się w oczy (chociaż to niewielkie wykroczenie Mukudori Ci wybacza) – rozdziały do czwartego otwierają się normalnie, z kolei te dalsze wychodzą w nowej karcie. Koniecznie to ujednolić! Dobrze, a teraz czuję się podłamana, bo powiedziałam Ci już wszystko, co mi się nie podobało, a reszta to same pochwały… jestem przerażona, ale Twój blog naprawdę zachwycił mnie pod względem treści! Jak już wspominałam, wręcz brzydzę się parodiami, a Twoje opowiadanie bezsprzecznie się do nich zalicza, uwielbiam yaoi, a jednak na razie nie pojawiło się wiele takich wątków. Niektóre zwroty akcji były tak banalne, że aż niesmaczne, a jednak… przez cały czas uśmiechałam się głupio i nie wiem, czy to ja miałam bardziej psychiczny dzień, czy to jednak Twój lekki styl pisania i dość prześmiewcze poczucie humoru. Albo i to, i to. Rozbroił mnie tyłek Sasuke i reakcja Sakury po wymacaniu go, a nawet sposób przekazywania informacji przez Naruto i jego słoniowa finezja. Ortografię i stylistykę masz opanowaną na naprawdę wysokim poziomie, co dodatkowo uprzyjemniło czytanie, bo błędów było niewiele. Cały ten punkt to w zasadzie pochlebstwa i pochwały, więc możesz się ich spodziewać jeszcze niżej.
Do odrestaurowania 6/6
- przecinki 2/2
- brak literki 2/2
- inne błędy 2/2
Rozdział 1
„Nie to co koleżanki.” – Nie to, co koleżanki
Rozdział 2
„Złorzecząc na niego w duchu, najzgrabniej jak umiał, wtopił się w tłum gości.” – przecinek
„W czarne peruce kręconych włosów i eleganckiej wieczorowej sukience wyglądał jak prawdziwy babochłop.” – przecinki (nie danie w tych miejscach przecinków raczej nie jest błędem, a zdanie wrzuciłam tu ze względu na tę czarną perukę, ale będzie estetyczniej, jeśli te przecinki jednak postawisz)
Oczywiście najpierw, zanim dopiorą się do szefa gangu, muszą zdobyć o nim informację.” – dobiorą, informacje? Przecinek
„[…], jak by to określił ochroniarz, kobiecym tyłku.” – jakby
Rozdział 3
„[…], bo może poczucie obowiązku powstrzymało byprzez przerywaniem Sasuke jego ciężkiej pracy.” – powstrzymałoby ją przed…
Rozdział 6
„- Sądzisz, że dałoby radę wcisnąć mu dziewczynę?” – tę
„Bo nawet jeśli ci dwaj go nie skojarzą, to facet w kiecce, rozdartych pończochach i rozmazanym makijażu był na takim przyjęciu jak to wysoce podejrzany.” – to zdanie przysporzyło mi nieco trudności… generalnie napisałabym je tak: „Bo, nawet, jeśli ci dwaj go nie skojarzą, facet w kiecce, rozdartych pończochach i rozmazanym makijażu był, na takim przyjęciu jak to, wysoce podejrzany
„Naruto zszedł z powrotem na posadzkę w kabinie najciszej jak umiał.” - przecinek
b)                      Widok z lotu ptaka 5/5
Byłabym naprawdę straszną, ale to straszną zołzą, gdybym odjęła Ci tu chociażby jeden punkt. Bo, jak żyję, nigdy nie spotkałam jeszcze takiego opowiadania, choć w tematyce tej siedzę od dobrych siedmiu lat, albo i dłużej. I chociaż powtarzam zawsze, że gardzę parodiami, historia pisana przez Ciebie wywoływała uśmiech na mojej twarzy, a przy tym nie traciła swojej realistyczności i wiarygodności. Masz  świetne pomysły, pełno ciekawych zwrotów akcji, panujesz nad tym wszystkim i wydaje się, że w głowie dopieściłaś już każdy szczegół. Szacunek, naprawdę.
c)                       Ważne osobistości 5/5
Póki co, skupiłaś się głównie na drużynie siódmej. Trochę każdego z osobna i trochę ich wszystkich jako jedności. Doskonale zobrazowałaś charaktery tych ciekawych i barwnych postaci, każdy z nich jest inny, nieco luźniejszy może niż w anime czy mandze, ale naprawdę są do siebie tak podobni, że czytając, wie się, że ten zgorzkniały i małomówny chłopak to słynny Uchiha, rozpoznaje się zaraz głupkowato śmiejącego się, niezgrabnego Naruto i Sakurę z twardą ręką i słabością do Sasuke. Choć lubię z nich tylko Uzumakiego, w Twoim opowiadaniu mogłabym pokochać całą trójkę. Relacje między nimi są różne, ale, zagłębiając się w treść, naprawdę robiło mi się ciepło na duszy. Oni doskonale do siebie pasują, poważnie. Pojawili się również Orochimaru, Karin (jak sądzę), a także Kakuzu i Hidan. Trochę dziwi mnie ta niespotykana mieszanka, ale ciekawa jestem, co z tego wyniknie i co właściwie jest powodem ich zebrania się w jednym miejscu. Żałuję też, że nie ma wśród nich Kakashiego.

Zabytki 8/10
Masz ładne menu, dzięki któremu blog wygląda schludnie i przejrzyście, jeśli zaś chodzi o zawartość, standardowo, „Strona główna”, „O mnie”, gdzie w ciekawy sposób opisujesz siebie i podajesz informacje, które czytelników najczęściej interesują, „O blogu” – i tu pojawia się kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim, jak dla mnie, tekstu jest na tej podstronie stanowczo za mało. Mogłabyś napisać, kiedy blog powstał, dlaczego, co chcesz osiągnąć, i różne takie ciekawostki. Dalej, „Archiwum” i ładnie posegregowane „Linki”. Nie mam innych zastrzeżeń, a jednak mała rada ode mnie – ujednolić style na wszystkich podstronach. Chodzi mi tu głównie o układ tekstu – w „O mnie” jest wyśrodkowany, w innych wyrównany do prawej. Lepiej wyglądałoby to, gdyby wszędzie było tak samo (osobiście na podstronach polecam wyśrodkowanie). Jeśli zaś chodzi o komentarze… jak to z komentarzami, czasem mniej, czasem więcej, ale zawsze jakieś są i nie napotkałam żadnego spamu.

Ostatnie zdjęcie 4/5
Twój blog, droga SaYuKo, natchnął mnie swojego rodzaju optymizmem, sprawił, że uśmiechałam się głupio i na moment zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Nie miałaś wiele błędów, co mile mnie zaskoczyło. Świetnie przedstawiłaś swoich bohaterów. Masz wspaniały pomysł, pasję i oryginalne poczucie humoru, do tego lekkie pióro i łatwo przyswajalny język. To, co przede wszystkim nadaje się do zmiany, to niewątpliwie szablon i poprawienie cytatu na belce. Poza tym jest bardzo dobrze, dlatego możesz być z siebie dumna. Ja jestem!

Suma punktów: 71
Ocena: przyjemne miasto na krótkie wczasy, czyli cztery (4)
Choć ta ocena wydaje mi się niska, fakt faktem, mamy dość ostre kryteria. Gdyby nie szablon, zapewne byłaby piątka, a winne temu, że nie dostałaś szóstki, są jedynie głupie drobnostki, z którymi – mam nadzieję – szybko się uporasz i wrócisz z nowymi rozdziałami, świeżymi pomysłami i wspaniałą szatą graficzną. I podbijesz moje serce, za co trafisz na podstronę „Miasta warte uwagi”, bo Twoje opowiadanie niewątpliwie na to zasługuje!
Do osób które czytają ocenę – jestem oceniającą, z polskim radzę sobie świetnie, ale nie zapominajcie, że zarówno ja, jak i reszta oceniających, jesteśmy jedynie ludźmi i naprawdę możemy też czasem się pomylić czy mieć gorszy dzień (w moim przypadku nawet tydzień… miesiąc). Oczywiście krytyka jest jak najbardziej wskazana, bo przecież dzięki temu również się uczymy. Dlatego ja, ze swojej strony, przepraszam za moją nieuwagę czy niedouczenie i dziękuję za każdą wskazówkę, jaka została (i pewnie jeszcze nieraz zostanie) mi udzielona.
Dobrej nocy <3

4 komentarze:

  1. Ok, preferencje gotowe. Zapraszam do zapoznania się z nimi : ).

    OdpowiedzUsuń
  2. "„[…], jak by to określił ochroniarz, kobiecym tyłku.” – jakby"
    Nie.
    W tym przypadku "jak by" to spójnik plus cząstka trybu przypuszczającego. Zapisane łącznie zmienia sens zdania na "gdyby to określił ochroniarz, kobiecym tyłu" ...czyli w zasadzie sensu brak.

    "„Naruto zszedł z powrotem na posadzkę w kabinie najciszej jak umiał.” - przecinek"
    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629799

    "„Bo nawet jeśli ci dwaj go nie skojarzą, to facet w kiecce, rozdartych pończochach i rozmazanym makijażu był na takim przyjęciu jak to wysoce podejrzany.” – to zdanie przysporzyło mi nieco trudności… generalnie napisałabym je tak: „Bo, nawet, jeśli ci dwaj go nie skojarzą, facet w kiecce, rozdartych pończochach i rozmazanym makijażu był, na takim przyjęciu jak to, wysoce podejrzany"
    Gratulacje, popisowo zarżnęłaś przydługie zdanie z oryginału. Dużo przecinków nie oznacza wyższej jakości. Istnieje coś takiego jak kropka. Kropki są fajne.

    Gorszy dzień nie jest wymówką. Skoro podejmujesz się jakiegoś zadania, które związane jest z korygowaniem błędów innych i pomaganiem im w tychże błędów naprawie, to warto odwalać tę robotę dobrze. I przy okazji - douczyć się, bo jeżeli tego nie zrobisz, to utrwalasz sobie błędy. I innym też, o zgrozo.
    Nikt oceniającym za to nie płaci, nikt im nie ustala terminów, z własnej woli odwalają wstępną redakcję z elementami korekty za frajer. Ale wolontariat nie jest synonimem robienia na odwal się.
    Jeżeli nie jesteś czegoś pewna - google nie bolą, w większości przeglądarek nie musisz nawet wpisywać całego zapytania, tylko interesujące Cię słowo, żeby przeglądarka wypluła odpowiedź.

    Gally

    OdpowiedzUsuń
  3. W zdaniu pierwszym przyznaję rację, mój błąd.

    W drugim odesłałaś mnie, droga Gally, do słownika PWN, a jednak jest tam również taka rada: http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629797 i taką zasadę zawsze mi wpajano. Stąd moja upartość pod tym względem, dlatego nie przekonałaś mnie do końca.

    Jeśli zaś chodzi o zdanie trzecie... nie przeczę, że zbyt długie wypowiedzi są irytujące zarówno w pisowni, jak i wymowie. A jednak nie wiem, jak chciałabyś je niby rozdzielić kropkami? Może zademonstrujesz? Jeśli byłoby mojego autorstwa, sformułowałabym je nieco inaczej, skróciłaby też o kilka zbędnych określeń.

    Tak, może i masz rację. W całości swojej wypowiedzi. Oczywiście dziękuję za Twoją uwagę i poprawienie mnie, chociaż w sprawie drugiego i trzeciego zdania jestem skora polemizować.

    Pozdrawiam cieplutko,

    Mukudori

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, ja oczywiście odniosę się do oceny, ale nie mam chwilowo czasu, a nie chcę napisać niczego na tzw. "odwal".
    Sayuko

    OdpowiedzUsuń