069.Ocena bloga Suszone liście


Moją pierwszą zaparzaną herbatą zostaje blog Vreles.

Sposób podania 9/10
Przyznam, że adres na początku zupełnie mnie zaskoczył. Wystarczyła jednak krótka chwila zastanowienia, żeby zorientować się, dlaczego wybrałaś właśnie taki adres. Jak dla mnie jest on strzałem w dziesiątkę, ale można się o tym przekonać dopiero po poznaniu kategorii bloga. Suszone liście przechowywane są w zielnikach lub po prostu albumach, a twoje opowiadania są publikowane jako zbiór na jednym blogu. To twój album, w którym przechowujesz krótkie twory, a każdy z nich jest takim zasuszonym liściem. Adres jest po polsku, ładnie brzmi i wygląda, ale najważniejsze jest to, że jest jak najbardziej kreatywny i oryginalny poprzez swoje znaczenie, zdecydowanie uznaję go za plus.
Czas na belkę. „Nie ma rzeczy bardziej niewiarygodnej od rzeczywistości.” Podoba mi się ten cytat, ale właśnie – jest to cytat, dlatego powinien być wzięty w cudzysłów. Jest on ciekawie dobrany i brzmi wystarczająco interesująco, żebym pragnęła zagłębić się dalej w twojego bloga. Nie do końca on jednak pasuje. W jakiś sposób nawiązuje do tworzonych przez ciebie opowiadań, bo większość z nich jest osadzona w świecie realnym, jednak brakuje mi jakiegoś połączenia pomiędzy adresem a belką. Z jednej strony mamy suszone liście, a z drugiej zastanowienie nad rzeczywistością. Jedyne, co łączy te dwie rzeczy, to kategoria, czyli miniaturki różnotematyczne.
Szablon jest w stonowanej kolorystyce, nie narzuca się i jest subtelny, co uwielbiam. Podobają mi się nie tylko barwy, ale również nagłówek, który jednak znowu nie nawiązuje ani do adresu, ani do belki. Sam w sobie jednak jest piękny i owiany delikatną tajemnicą.
Oddzielnie każda z wymienionych rzeczy: adres, belka i szablon są naprawdę ładne i nie mogłabym się do nich przyczepić, ale brakuje między nimi jakiegoś przejścia. Nie ma spójności, jest tylko przeskok od jednej rzeczy do drugiej. Wszystko wydaje się być wyrwane z różnych kontekstów i posklejane, ale nie tworzy razem całości. Ma się jednak ochotę dalej zagłębić w bloga i przeczytać jego treść, co jest najważniejsze.

Wygląd filiżanki 14/15
Szablon od początku mi się podobał. Jest prosty i stonowany, nie ma w nim niczego krzykliwego, a mimo to przyciąga wzrok i zaciekawia. W doborze szablonu postawiłaś na delikatność i subtelność, co jak najbardziej uznaję za plus. Wszystko jest dobrane do siebie kolorystycznie, wygląda ładnie i schludnie, nie widzę tutaj żadnej niepotrzebnej zakładki. Czcionka jest idealnie widoczna na jasnym tle. 
Blog ma delikatną, stonowaną szatę graficzną, która pozwala się wyciszyć i zagłębić w lekturę bez zbędnego rozpraszania się przez krzykliwy nagłówek, którego na szczęście u ciebie nie ma. Zamiast tego widzimy ciekawą, rysunkową kobietę, to moja ulubiona część całego szablonu. Najbardziej przyciąga wzrok, ale nie narzuca się. Jedynym minusem jest to, że średnio nawiązuje do tematyki bloga, ale można ci to wybaczyć.

Degustacja 59/80
a) Smak 25/30
Teraz będzie kilka słów o każdym wpisie, który traktuję całkowicie oddzielne, ale pojawi się też ogólne podsumowanie całej treści. Nie zostały one ułożone w odpowiedniej kolejności, ale mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza.
„My” – kategoria: inne
Z całą pewnością nie widzę w tym wpisie opowiadania, nie są to również do końca przemyślenia. "My" to coś pomiędzy. Nie zrezygnowałaś ze stylu, który najczęściej używany jest w opowiadaniach, ale opisałaś nim przemyślenia. Wszystko wydaje się być na granicy i nie można mieć pewności, czy te przemyślenia są Twoje jako autorki, czy być może są to przemyślenia jakiegoś twojego wyimaginowanego bohatera. Jest to chyba jedna z najbardziej charakterystycznych notek na twoim blogu, zupełnie różni się od reszty. Szkoda, że jest taka krótka, ale był to idealny zabieg – użyłaś dokładnie tylu słów, ilu potrzebowałaś, reszta byłaby zbędna i nie pobudzałaby nas do zastanowienia się. 
To jeden z moich ulubionych wpisów, głównie przez użyte słownictwo, które ładnie się ze sobą łączy i tworzy niepowtarzalną atmosferę.
„Kilka pustych chwil” – kategoria: obyczajowe
Jak dla mnie dobrałaś świetny tytuł do tej miniaturki. Doskonale łączy się z całą przedstawioną sytuacją. Bardzo zirytowały mnie tutaj zdania pojedyncze w pierwszym akapicie, które dla mnie powinny być dłuższe, bardziej rozbudowane. W ten sposób stopniowałabyś napięcie wraz ze skracaniem zdań, tymczasem tutaj przez cały czas widać delikatną monotonię w budowie tekstu. Przez to nie do końca uchwyciłaś emocje kobiety, stały się one spłaszczone. Ponadto tekst mógłby być dłuższy, mogłaś się bardziej popisać, wiele rzeczy pozostawiłaś niedopowiedzianych, a nie zapowiada się na kontynuację. Przede wszystkim zaciekawiła mnie jedna rzecz: dlaczego był to jeden z ostatnich wieczorów, które im zostały? Któreś z nich gdzieś wyjeżdża, a może jest śmiertelnie chore? Właśnie te pytania zostawiłaś bez odpowiedzi, a chyba najbardziej zwróciły uwagę czytelników. Jak dla mnie „Kilka pustych chwil” jest zbyt krótkie i za mało rozbudowane. Wystarczyło zrobić początkowy opis dłuższym, wtedy coraz krótsze zdania nadawałyby tempa.
„Mięsień serca panny Vreles” – kategoria: inne
Po przeczytaniu kolejnego postu z tej kategorii jestem niemal pewna, że właśnie te krótkie przemyślenia są twoją najmocniejszą stroną. Kolejny raz łączysz ze sobą w specyficzny, ale ciekawy sposób słowa, które wydają się do siebie nie pasować. Również porównania są niezwykłe. Ten pesymistyczny nastrój całej wypowiedzi mocno mnie poruszył, dotknął, a właśnie o to ci chodziło. Rzadko udaje się do mnie aż tak dotrzeć, ale ten wpis można z całą pewnością nazwać wyjątkowym. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś podobnym.
„Dla sztuki” – kategoria: seria nieszczęśliwej miłości
 To zdecydowanie najsmutniejsza miniaturka na całym blogu. Opowiada o mężczyźnie, który nie potrafił tworzyć w szczęściu, dlatego odrzucił miłość. Nie wiem, dlaczego akurat w nieszczęściu artysta znajduje najwięcej natchnienia. Dla niektórych temat może wydawać się absurdalny, może będzie trudno im uwierzyć w fakt, że ktoś rozstał się z ukochaną osobą dla sztuki, ale do mnie to jak najbardziej przemawia. Tekst jest chaotyczny, ale w tym wypadku można to uznać za plus – w końcu sprzeczne emocje, które odczuwa mężczyzna, muszą wywoływać u niego gonitwę myśli, właśnie taki chaos. Jak dla mnie mogłoby być dłuższe, wtedy miałabyś szansę bardziej to uspokoić i zdecydować, o czym chcesz pisać, bo dotknęłaś wielu tematów związanych z jego ukochaną, nie rozwijając ich.
„Serce kruka” – kategoria: fantasy
To opowiadanie chyba najbardziej odbiega od reszty, przede wszystkim przez przedstawienie Kruka z kilku perspektyw, czego wcześniej nie zastosowałaś. Tak samo tematyka zupełnie się różni. Podoba mi się powiązanie z mitologią oraz ogólny pomysł na miniaturkę, którą z całą pewnością można by było przekształcić w coś dłuższego. Nie przypadła mi za to do gustu końcówka. Wystarczyłoby zakończyć na momencie, gdy dziewczynka ją dogoniła i złapała za pióro, ta dalsza cząstka jest niepotrzebna i odrobinę zepsuła efekt. Przydałby się bardziej rozbudowany opis historii Kruka albo chociaż wyjaśnienie, czemu zabija tych wszystkich mężczyzn. 
„List, którego nie przeczytasz” – kategoria: seria o nieszczęśliwej miłości
Tutaj z kolei zmieniłaś formę całej wypowiedzi. Znowu mamy do czynienia z parą, która się rozstała, ale tym razem z perspektywy dziewczyny. Nie wyjaśniłaś, dlaczego się rozstali, znowu skupiając się głównie na uczuciach targających bohaterką. Pisanie w pierwszej osobie o nieszczęśliwej miłości mogło mocno zahaczyć o irytujące użalanie się nad sobą, ale w twoim wykonaniu jest to na tyle subtelne, że nie wzbudza negatywnych odczuć. Opowiadanie jest wypełnione przede wszystkim żalem i tęsknotą za marzeniem, które już nie może się spełnić. Akurat tutaj podoba mi się zakończenie, jest takie realne i prawdziwe.
„Kimkolwiek jestem” – kategoria: psychologiczne
To opowiadanie zostawiłam sobie na koniec, bo jest najdłuższe i bardzo specyficzne. Zdecydowanie odbiega poziomem od pozostałych, ale w ten negatywny sposób. Mimo że całość podzielona jest na części, wkradł się tutaj chaos. Tak bardzo skupiłaś się na zatajaniu prawdziwej natury bohatera do ostatniej linijki, że przestałaś zwracać uwagę na resztę swojej wypowiedzi. Każda część odnosi się do czegoś zupełnie innego, pokazując różne aspekty jego życia, co było dobrym pomysłem, ale zawiodło wykonanie – to wszystko nie składa się ostatecznie w całość.
Każdy tekst jest inny pod różnymi względami. Różnią się głównie budową, w każdej z miniaturek zmieniasz formę, w której przedstawiasz świat i to jest niezwykłe, bo musi być niesamowicie pracochłonne. Widać, że pisząc „Dla sztuki”, mocno utożsamiałaś się z bohaterem, gdyż każda z miniaturek jest smutna, przepełniona żalem i stratą. Żadne opowiadanie nie opowiadało o czymś optymistycznym, żadne nie kończyło się dobrze. Być może nadszedł czas, żeby to zmienić? Te wesołe tematy również mogą być ciekawe, nie bój się po nie sięgnąć. Raz na jakiś czas będą stanowiły miłą odskocznię od ciągle pesymistycznych miniaturek zarówno dla ciebie, jak i dla czytelnika.

b) Sposób zaparzenia 24/35
 - ortografia 1/5
Przede wszystkim są to głupie błędy spowodowane niedopatrzeniem. Często brakuje „-ę” na końcu wyrazu i wyrazy takie jak „zresztą” czy „nieważne” piszesz oddzielnie. Nie są to więc rażące błędy, ale mimo to błędy, dlatego dostałaś tak mało punktów.
 - zapis 4/5
Tekst jest wyjustowany i ładny, chociaż brakuje akapitów. Poza tym nie mam zastrzeżeń.
 - język 5/5
Język jest bogaty, często stosujesz słownictwo, którego zwykle się nie spotyka nawet w prozie. Tworzysz niezwykłe powiązania, głównie w przemyśleniach. Nie znalazłam żadnych powtórzeń, ale używasz te same związki wyrazowe np. w mojej pierwszej pracy powtarzało się nagminnie.
 - styl 5/5
Styl masz specyficzny, głównie przez górnolotne stwierdzenia, które czasami nie pasują do reszty. Zdarza się, że mniej znaczy więcej i warto o tym pamiętać, ale nie mam większych zastrzeżeń. Wystarczy zamienić takie słowa jak "me, twe" na "moje, twoje", a tekst staje się bardziej stonowant. Czyta się szybko i przyjemnie.
 - dialogi 5/5
Tutaj aż musiałam zasięgnąć rady Villemo, gdyż nie znalazłam ani jednego dialogu w twoich miniaturkach. Z tego powodu dostajesz pięć punktów, bo tak naprawdę nie mam żadnej podstawy do oceny.
 - przecinki 0/5
Teraz dochodzimy do twojej największej zmory, a mianowicie – przecinki. Zazwyczaj stawiasz je zupełnie niepotrzebnie, jakbyś się bała, że gdzieś o nim zapomnisz. 
 - inne błędy 4/5

„Kilka pustych chwil”
W tej czynności nie było żadnego sensu, aczkolwiek ów osoba twierdziła, jakoby dzięki chociażby w tym działaniu czas przyśpieszyłby swój bieg. – za bardzo pokombinowałaś, wystarczyłoby „że dzięki temu działaniu”
Była nerwową. – albo nerwowa, albo nerwową osobą
Mimo, że to tylko kilka minut, to akurat On może przyszedłby i pomyślał, że jej nie ma? – niepotrzebny przecinek
Nieznajomy mógłby stwierdzić, że czyni te wszelkie nieprzyjemności swojej przyjaciółce, ponieważ przepraszanie jej, sprawia mu przyjemność. – niepotrzebny przecinek
„Kimkolwiek jestem”
Podobno są czasem, gdy człowiek  rzemyśla swoje życie. – przemyśla, chociaż ładniej by było rozmyśla nad swoim życiem
Głąbem i nieukiem nie byłem, a jednak pracuje jako kelner. - pracuję
Ta pierwsza, jest wykonywana bardzo rzadko – niepotrzebny przecinek
Tylko zgłupiałbym, bez żadnego innego zajęcia. – niepotrzebny przecinek
Jak u wielu facetów, włączył mi się agresor – niepotrzebny przecinek
Zacząłem zachowywać się jak ci wszystkie kibole, którzy szukają tylko możliwości, by komuś przywalić – brak przecinka
Ten gość, którego imienia nawet nie znam, przestraszył się i automatycznie zaczął przepraszać – brak przecinka, wtrącenia oddzielamy z obu stron
Nic dalej nie miało sensu, z resztą, od samego początku tak było. – pisownia łączna; niepotrzebny przecinek
nie wiedziałem, co się mogło stać z tym moją „ofiarą” – z tą moją ofiarą
Kilka razy, zadzwonił dzwonek do drzwi – niepotrzebny przecinek
Zapewnię. – chodziło ci o zapewne
Wątpię, by myślała o mnie, jako o kimś więcej – niepotrzebny przecinek
Na zapleczu, widziałem jak płakała. – niepotrzebny przecinek
Przez moją specyficzną pracę nie potrafiłem spojrzeć na sens istnienia, przez pryzmat uczuć. – niepotrzebny przecinek
 „Mięsień serca panny Vreles”
Czasami bywam uczuciem, które targane jest z serca, do serca. – niepotrzebny przecinek
Innym razem, staje się szmatką, jaką pewna kobieta w wieku czterdziestu lat wyciera kurze. – niepotrzebny przecinek; staję
Podobno, postać zwana pseudo przyjacielem, powinna uderzyć mnie z całej siły budzikiem, lecz nie uczyni tego. – niepotrzebny przecinek; pisownia łączna; niepotrzebny przecinek
„Dla sztuki”
Jestem artystą, a miłość, którą mnie obdarzyła, zbyt mocno ucinała me skrzydła – brak przecinka
Chociaż muszę przyznać, ze w tym czasie rozwinąłem się artystycznie. - że
Nie ważne było, czy wróciła do domu zła – pisownia łączna
Była straszną gadułą i tą cechę kochałem w niej najmocniej. – tę cechę
 Pragnę pojawić się w drzwiach naszego danego mieszkania. – zgubiłaś literkę, dawnego
„List, którego nie przeczytasz”
Nie mogę pokazać, że moje serce, wciąż należy do ciebie. – niepotrzebny przecinek
Uśmiecham się do swych przyjaciół i śmieje się z wraz z nimi – śmieję się
Gdy budzę się, czuje tylko pustkę i dławię się łzami. - czuję
Kiedy twoje uczucie, wróciłoby, mogłabym ofiarować ci wszystko, co posiadam. – niepotrzebny przecinek
Gdzieś, pomiędzy naszymi nogami miał również pałętać się biały kot – niepotrzebny przecinek
„Serce kruka”
Z czasem, jego znaczenie uległo diametralnej zmianie. – niepotrzebny przecinek
Niegdyś, poznałam młodą kobietę zwaną Krukiem. – niepotrzebny przecinek
Z początku sądziłam, iż tą nazwę zawdzięczała swym ciemnym włosom. – tę nazwę
Niegdyś, była normalną dziewczynką o blond włosach, która wraz z innymi dziećmi bawiła się na podwórku. – niepotrzebny przecinek
Bliżej nieokreślonego dnia, oddaliła się od swego domu. – niepotrzebny przecinek
Klęczała, wymiotując niebieską cieczką. – brak przecinka
To zwierze wydawało się być pozbawione instynktu zachowawczego. - zwierzę
Bał się, aczkolwiek pragną z całego serca, by to wszystko już się skończyło. - pragnął
Za dnia, była zwykłą osobą. – niepotrzebny przecinek

c) Intensywność smaku 7/10
Największą pomysłowością wykazałaś się dla mnie w opowiadaniu o Kruku. Wątki fantastyczne ci służą. Szkoda, że była to tylko jedna miniaturka. Tak samo nie można ci odmówić oryginalności w miniaturkach z kategorii „Inne”, to tam znajduje się najwięcej niezwykłych przenośni i związków wyrazowych. W „Serii o nieszczęśliwej miłości” zdecydowanie lepsze i bardziej pomysłowe okazało się „Dla sztuki”. To zdecydowanie jeden z moich ulubieńców, nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem na blogu. Natomiast „List…” przyjmuję zupełnie obojętne, nie zaskoczył mnie. Najgorsza jest dla mnie miniaturka o płatnym zabójcy, trudno doszukać się w niej ładu, a pomysł nie jest w żaden sposób nowy – w nocy morderca, w dzień normalny człowiek.
Ogólnie każdy pomysł jest inny, nie powielasz tych samych schematów. Twoje miniaturki wyróżnia fakt, że właściwie nie ma w nich żadnej akcji. Opowiadasz z punktu widzenia bohatera jakąś historię, ale skupiasz się przede wszystkim na jego emocjach i odczuciach, przeżyciach wewnętrznych. Może spróbujesz skupić się też na akcji? Wtedy miniaturki nabrałyby dynamiczności, której na razie im brakuje. Opisy przeżyć są ważne, ale równie ważne są wydarzenia, których właściwie nie ma. Zepchnęłaś historię na boczny tor. Może warto byłoby zastanowić się głębiej nad jakimiś wątkami? Pomyśleć, co mogłabyś przekazać oprócz opisu uczuć. Wartka akcja podniosłaby napięcie.

d) Pojedyncze listki 3/5
Twoich wszystkich bohaterów na pewno łączy jeden fakt: wszyscy są nieszczęśliwi. Każde z nich cierpi, a ty skupiasz się właśnie na ich emocjach spowodowanych utraconą miłością lub niechęcią do samego siebie. Nie możemy poznać twoich postaci poprzez ich czyny, musimy ich oceniać poprzez zazwyczaj sprzeczne uczucia, które nimi targają. Problem w tym, że te uczucia odnoszą się do danej sytuacji i nie jesteśmy tak naprawdę w stanie poznać bohaterów. Żadnemu z nich nie nadajesz imienia, spychając ich na dalszy plan. Posługujesz się nimi tylko po to, aby przekazać emocje, a oni są tylko narzędziami, których używasz. Z jednej strony to dobrze, skoro mamy do czynienia z krótkimi wpisami, ale z drugiej to może być przeszkoda w identyfikowaniu się z bohaterem, a więc we wciągnięciu się w tekst. Warto byłoby przybliżyć nam chociaż trochę bohaterów: ich życie, co się zmieniło, co doprowadziło ich do takiego stanu. Mając pomysł na miniaturkę, mogłabyś zająć się głębiej postacią. Po prostu rozpisać ją na oddzielnej kartce. Wtedy udałoby ci się lepiej przedstawić każdego bohatera.

Cukiernica 9/10
 Wszystkie najważniejsze podstrony są: autorka, informacje, linki, spamownik. Najbardziej uderzyła mnie zakładka o Tobie, w niezwykły sposób zaprezentowałaś tam swoją osobę. Ta zakładka chyba najbardziej pokazała twój kunszt literacki. Informacje po prostu mówią o tym, co zamieszczasz na blogu.
Udało mi się wyłapać kilka błędów w tych zakładkach:
Autorka
Sen przynosi ukojenie, na pewien czas zamierasz, przenosząc się do innego świata, nie istotne, jakiego, każdy wydaje się być lepszym. – brak przecinka; łączna pisownia; niepotrzebny przecinek
Celowo, czy przez maskę nakładaną na mą twarz? – niepotrzebny przecinek
Potrzebuje ciszy. - potrzebuję
Zegar wybija kolejne puste godziny, bez żadnych zmian.- niepotrzebny przecinek
Informacje
Ten blog, jest to zbiór najróżniejszych tworów pseudoartystycznych mojego autorstwa. – niepotrzebny przecinek, najlepiej by było: ten blog to zbiór
Krytykę oczywiście przyjmuje, lecz musi być ona uzasadniona. - przymuję

Aromat 3/5
Punkt na pewno należy ci się za to, że w każdym wpisie możemy znaleźć coś innego: inna forma, inna perspektywa. To wymaga dużej pracy, tak samo jak ogólne pisanie miniaturek, bo trzeba się powstrzymywać przed rozpisaniem się. Za idealnie dobrane cytaty, które można znaleźć w różnych miejscach twojego bloga.

W sumie daje ci to dziewięćdziesiąt cztery punkty - uspokajająca zielona herbata, czyli dobry.


7 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuje za ocenę. Co do szablonu, ciężko dobrać taki, co by pasował do miniaturek ;) Co do rozwijania niektórych tekstów, to ja po prostu nie umiem tego robić. Kończę w wszystko w momencie, gdy nie umiem już nic dodać.
    "Kimkolwiek jestem" - owszem, tutaj jest bardzo wiele chaosu.
    Ciężko jest mi pisać optymistycznie - taki już styl moich tekstów. Dlatego dla mnie stwierdzenie, że w radości ciężko jest tworzyć, jest prawdziwe ;)
    Ocenę miło mi się czytało. Jedyne, co mogę Ci zarzucić, to że zbyt dużo opisujesz, a rad w dajesz zbyt mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dobranie szablonu do miniaturek może być faktycznie trudne, bo nawet nie wiadomo, czego tak naprawdę szukać:)
      Właśnie teksty mogłabyś rozwinąć poprzez dodanie akcji. Bo tak naprawdę przez całą miniaturkę po prostu wyrażasz uczucia, a dodanie namiastki fabuły ruszyłoby wszystko do przodu. Spróbuj chociaż raz napisać coś, co jest takim prawdziwym opowiadaniem z wieloma wątkami, może Cię to odblokuje do rozwijania miniaturek.
      Ach, jak widzisz, opisy są również moją zmorą;) Postaram się pomyśleć nad większą ilością rad.

      Usuń
  2. Dawn, czytaj co piszesz. Literówek masz tam zatrzęsienie, trochę wstyd, kiedy wytykasz " głupie błędy spowodowane niedopatrzeniem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zastanów się, co jest nie tak ze zdaniem: "używasz te same związki wyrazowe"...

      Usuń
  3. Co prawda dopiero co wypisałam się z klubu, ale nie sądzę też, by dotarły do ciebie uwagi, jakie przesłałam Villemo przy okazji twojej próbnej oceny, więc pozwól, że dam ci parę rad i wskażę potknięcia:
    1. Przy szablonie napisałaś dwa razy do samo – w pierwszym zdaniu i w pierwszym zdaniu drugiego akapitu.
    2. „Kilka pustych chwil” – nah, nie sądzę, by w jakikolwiek sposób rada „pisz dłuższe zdania, bo krótkie mnie irytują” była w jakikolwiek sposób przydatna. Jasne, poparłaś to tym, że dłuższe zdania i stopniowe ich skracanie zwiększało napięcie, ale to samo przecież można powiedzieć o krótkich zdaniach – budują napięcie i nastrój. Wszystko trzeba dopasować do rodzaju tekstu, jaki się czyta. Po drugie – skąd to przekonanie, że niedopowiedzenia wynikają z długości tekstu? A jeśli to było zamiarem autorki? Opowiadanie psychologiczne nie potrzebuje tempa, czytelnik to również – mam nadzieję – nie idiota, któremu trzeba wszystko wyłożyć, bo niedopowiedzenia są be - znów argument „a mi się nie podoba, bo tak”.
    3. „Mięsień serca panny Vreles” – trochę zaprzeczasz samej sobie i temu, co pisałaś przy okazji poprzedniego opowiadania. I skąd wiesz, że jakieś słowa nie pasują do autorki…? Skąd ten wniosek? Bo wygląda na wyciągnięty z odwłoka.
    4. Nie streszczaj opowiadań/rozdziałów/czegokolwiek – autor wie, co napisał.
    5. Ja, ja, ja – stahp. Nie oceniaj wszystkiego z punktu widzenia „ja myślę/jak dla mnie/dla mnie”
    6. „Serce kruka” – chyba umarłam. Poprawiasz pracę autorki i mówisz jej, że lepiej byłoby skończyć w innym miejscu – ponownie – bo tak? No chyba nie tak działa ocenianie.
    7. „Pisz weselsze opowiadania” – a może to blog ze smutnymi opowiadaniami? Może to blog o Weltschmerzu (nie czytałam, mam nadzieję, że autorka się nie obrazi) Sugerując coś takiego, musisz to lepiej uargumentować, jeśli to w ogóle musi się znajdować w ocenie. Nie wiem, ta uwaga jest tak bardzo wyciągnięta dokładnie znikąd, że aż nie wiem, co powiedzieć. Czytając o poprzednich opowiadaniach nie sądzę, żeby , „coś wesołego” było w planach autorki.
    8. „W „Serii o nieszczęśliwej miłości” zdecydowanie lepsze i bardziej pomysłowe okazało się „Dla sztuki”. – lepsze od czego? Tu ci coś urwało od zdania. Albo ono po prostu nie ma sensu i związku z poprzednim.
    9. „ Twoje miniaturki wyróżnia fakt, że właściwie nie ma w nich żadnej akcji. Opowiadasz z punktu widzenia bohatera jakąś historię, ale skupiasz się przede wszystkim na jego emocjach i odczuciach, przeżyciach wewnętrznych. Może spróbujesz skupić się też na akcji?” – a może nie? No nie wiem, ta uwaga brzmi tak, jakbyś po pierwsze nie wiedziała, co przeczytałaś, po drugie nawet jeśli wiedziałaś, to nie wyciągnęłaś wniosków, a po trzecie: cholera, nie każde opowiadanie musi mieć dynamiczną akcję. I po raz kolejny powtarzasz to, co napisałaś przy okazji pojedynczych opowiadań. Nie wydłużaj sztucznie oceny.
    10. Punkt „pojedyncze listki” brzmi tak, jakbyś kompletnie nie zrozumiała konwencji ani zbiegów literackich, które wykorzystała autorka bloga – zastanów się, co jest z tym nie tak.
    Tyle ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broz *.*
      Przekazywałam, ale ogólnikowo... kill me ;)

      Usuń
    2. Spoczi, spoczi, mam nadzieję, że po prostu Dawn sobie to przeczyta i następny blog zanalizuje zamiast ocenić na skali podoba mi się-nie podoba mi się, tylko o to chodzi :)

      Usuń