072.Ocena bloga Five devils

          Teraz wciągnęło mnie anime, więc bez zbędnego gadania, bo i wam, i mi oszczędzi to czasu. Blog Amelii Headlineshire.


Sposób podania 7/10
Angielski adres, pięć diabłów, jest dosyć ładny, jednakże słowa zlewają się ze sobą. Przydałby się elegancki myślnik żeby je oddzielić. Sugeruje on fantastyczną tematykę. Zacieram rączki z uśmiechem, lubię to. Wita mnie sympatyczna dziewczyna, stojąca po pas w wodzie. Może syrena? Albo jakaś boginka wody? Niestety wita mnie też muzyczka. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką, kiedy nieznany kawałek atakuje cię z "nienackiego". A gdy w tle leci moja własna playlista to robi się kompletnie nieciekawie. Rozumiem, że autor chce wprowadzić tym czytelnika w klimat, ale lepiej by było gdyby nie włączała się automatycznie, tylko przy dobrowolnym naciśnięciu. Na belce odkrywcze zdanie, jednak bez autora, przyjmę, że to Twój autorski wymysł. Czas pokaże czy kompatybilny do treści opowiadania. Menu ładnie posegregowane, ale pasek tekstu strasznie wąski. Już boję się czytania, chyba bez skopiowania do Wordu się nie obejdzie. Ostatni smaczek zostawiam na koniec, a mianowicie... kursor! Nie, nie i jeszcze raz nie. Ta strzałka wygląda jak logo wyścigów samochodowych. Nijak ma się do szablonu, a do tego psuje jego tajemniczy efekt. Jestem wystarczająco zachęcona do dalszej degustacji, aczkolwiek jest w tej herbatce parę nut, które mi nie smakują. 

Wygląd filiżanki 10/15
Nagłówek podoba mi się. Dziewczyna wygląda sympatycznie, delikatnie sugeruje tematykę. Do tego te dziwaczne meduzy/wróżki/ świecące cosie dodają koloru, co sprawia, że nie jest tutaj ponuro. Napis  jest inny niż na belce, dobrze, cenię kreatywność. Nie pasuje mi za to układ. Kolumna z menu i ta główna nie powinny być tej samej szerokości. Wygląda to dosyć dziwnie i bardzo utrudnia czytanie tekstu. Czcionka ma dobry odcień, jednak na mój wzrok jest trochę za mała, sugerowałabym rozmiar większą. 

Degustacja 71/80
a) Smak 26/30
Prolog
Niby jest tajemniczy i zachęcający, jednak tego typu prologi – krótkie, ktoś umiera, ktoś się rodzi – są w co drugim opowiadaniu. Wolałabym coś bardziej oryginalnego. Poza tym jakim cudem kobieta w szpitalu znalazła się sama? Przecież ludzi tam jest od groma. Czy tajemniczy przybysz wszystkich wybił? I czemu zostawił dziecko? Nie lubię takich nieścisłych tekstów.

Rozdział 1
Narracja pierwszoosobowa zawsze wydawała mi się pójściem na łatwiznę. Nie ma co się zrażać na początku, zwłaszcza, że posiadasz bogate słownictwo. Amelia jest zła. Zasadniczo przez cały rozdział. Nie polubiłam jej przez to ani trochę. Bardzo nadużywasz frazy „no dobra” na początku zdania, kiedy bohaterka się do czegoś przyznaje. Na koniec spotykamy Percy’ego – czy każdy chłopak w opowiadaniach blogowych musi mieć cudne/nieziemskie/topię-się-w-nich (niepotrzebne skreślić) oczy?
Błąd:
„Miałam dość jej obecności i protekcyjnego spojrzenia.” – to „protekcyjne” mi nie pasuje. Czemu Persefona miałaby na nią patrzeć ochronnym spojrzeniem? To by znaczyło, że się o nią martwi, a odniosłam wrażenie, że za sobą nie przepadają. Sprawdź czy na pewno o to słowo Ci chodziło.

Rozdział 2
Wkurzającej dziewczynki ciąg dalszy. Biednemu Percy’emu chciała uciąć głowę, ale on, pełnia spokoju nic sobie z tego nie robi. W ogóle interesujący sposób na ucieczkę z Obozu – zabicie kogoś. Mam jednak wrażenie, że za lekko jej to przyszło. Hej, zabije sobie kogoś, czemu nie. Brzmi jak seryjny morderca, a nie nastolatka. Do tego za dużo rozpływania się jakie to Percy ma śliczne oczy. Czyżby ta dwójka miała skończyć razem? Nie podoba mi się też przeklinanie, znacznie obniża wartość tekstu. Rozdział zakończył się obiecująco, czekam na opis gry.
Błędy:
„ale ja nigdy nie interesowała się” – interesowałam
„Perciemu” – wystąpiło parę razy, lepiej i poprawniej wygląda z apostrofem – „Percy’emu”

Rozdział 3
Dobre podsumowanie Amelii na koniec, te dwa słowa mi się spodobały. Rozdział dynamiczny, mniej wynurzeń na temat niebieskich oczu i ani słowa o tym, że Jake jest przystojny. Tak trzymać! Rozśmieszyła mnie tylko uwaga o prawiczku. Wydała mi się trochę nie na miejscu, nie pasowała do klimatu opowiadania. Chociaż z tonu Amelii i jej zachowania można wywnioskować, że jest dosyć... frywolna. I Hades wstrzemięźliwy? Ha, dobre.

Rozdział 4
Nie czuję bezinteresowności w postępowaniu dziewczyny, do szpitala zapewne przyszła w poszukiwaniu błękitnych tęczówek. Znowu zdobywa sobie wrogów, chociaż decyzja żeby pójść na imprezę jest krzepiąca. Może jeszcze będą z niej ludzie. Nie rozumiem Percy’ego – góry spokoju, na jego miejscu Amelia już parę razy by dostała. Czekam dalej na rozwinięcie wątku balangi. Ciekawie czy herosi się upijają?

Błędy:
„Kiedy Annabeth z cudem” – „z” zupełnie nie potrzebne

Rozdział 5
„Magiczny napój”? Hehe. Widać, że w Hadesie nie kręcą się dobre imprezy. Podziwiam żołądek naszej Amelki – pierwszy raz pije, ponad sześć kieliszków wódki, a ona nie wylądowała w łazience? Zaczęłam ją już trochę bardziej lubić, musisz ją chyba częściej upijać. Mam też nadzieję, że odkąd wyznała chłopakowi, że ma piękne oczy, nie będzie tego częściej powtarzać w myślach, bo czuję przesyt. Percy’ego nie rozumiem dalej – dlaczego jest dla niej taki miły? Dodatkowo nie pochwalam tabletki przeciwbólowej na pusty żołądek. Z resztą czy takowa działa na kaca?
Błąd:
„Momentalnie moje zmysły się przytępiły odurzone przez natłok nowych zapachów.” – przecinek przed „odurzone”

Rozdział 6
Mantykora dostała się do obozu niezauważona. Trąci mi tu coś nielogicznością. Przecież przed przybyciem Amelii ktoś musiał uczyć dzieci greki. Mantykora nie miała nic innego do roboty, tylko pracować jako nauczycielka? Z resztą trąci mi tutaj zżynką z kanonu – tam też nauczyciel okazał się zupełni kimś innym. Opis walki dobry, dynamiczny, nie obyło się też bez ładnych oczu Percy’ego. Chyba będę musiała się do nich przyzwyczaić.
Błąd:
„Podeszłam więc do niej nieco niezadowolona” – przecinek przed „nieco”

Rozdział 7
Po pierwsze nie ma go w spisie rozdziałów, podobnie jak ósmego. Zalecam natychmiastową poprawę. Po drugie: jak mogłaś „zasnąć” Amelię w takim momencie? Narzekam i narzekam na te wzdychania o oczach, ale jestem romantyczką i z przyjemnością przeczytałabym o jakich wzniosłych chwilach. Pozwolę sobie też zacytować pewien komentarz, bo idealnie opisuje moje uczucia: „ciekawie jak to musi wyglądać z perspektyw Percyego już mają się pocałować a dziewczyna mu omdlewa”.  A, i zwracam honor za mantykorę – grzecznie wyjaśniłaś skąd ona się tam wzięła.

Rozdział 8
Hmmm, kolejna walka. Polują na tą biedną Amelkę, że szkoda słów. Początek oderwany, gdzie Percy sobie poszedł? Muszę Ci pogratulować opisów, są szczegółowe, a ja bez problemu mogę sobie wyobrazić co się działo w szpitalu. Swoją drogą, takie rzeczy to tylko w Ameryce – u nas bez przepustki do szpitala by nie weszła. Po ostatniej scenie mam refleksję, że być może ona umarła, dlatego wróciła do domu. Byłoby śmiesznie. A tymczasem pytanie na koniec: z jakiego filmu/serialu jest ten gif na koniec, bo mnie zaintrygował?

Rozdział specjalny
Wzruszyłam się tym rozdziałem. Szczególnie zaintrygowała mnie końcówka. Czyżby Emily jeszcze żyła? Chociaż nie, to nie zbyt fortunne słowa. One-shocik całkiem niezły, aczkolwiek lepiej czyta mi się prawdziwe rozdziały.


b) Sposób zaparzenia 34/35
- ortografia 5/5
Ślicznie.
- zapis 5/5
Ładnie.
- język 5/5
Bez zastrzeżeń. Jedno czy dwa przekleństwa, ale są na tyle rzadko, że mogę przymknąć na nie oko.
- styl  4/5
Punkt odjęty za te niebieskie oczy.
-dialogi 5/5
Nie nadużywasz tej formy, a gdy są to raczej przemyślane.
- przecinki 5/5
Super.
- inne błędy 5/5
Nie zauważyłam zbyt wiele, wszystkie wypisane pod poszczególnymi rozdziałami.

c) Intensywność smaku 8/10
Nie spotkałam się do tej pory z opowiadaniem wzorowanym na tym konkretnym kanonie, więc oryginalnie jest. Wykorzystałaś co prawda świat i niektórych bohaterów, ale nie boisz się tworzyć własnych kreacji, a co więcej wychodzi Ci to. Mogę tylko narzekać na kolejną scenę walki – co rozdział będzie ktoś kogoś napadał?


d)  Pojedyncze listki 3/5
Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Amelia. Nie zaskarbiła sobie mojej sympatii, a ciężko się czyta opowiadanie, w którym trudno zdzierżyć głównego bohatera. Krnąbrna, wredna, bezuczuciowa. Coś jednak w niej kiełkuje, więc może wystarczy poczekać parę rozdziałów, a dziewczyna stanie się bardziej znośna? Percy trochę za łagodny. Wybaczał wszystko Amelii, wykazując się iście boską cierpliwością. O ile dobrze pamiętam, w kanonie, czuł on miętę do Annabeth, więc czemu teraz nagle startuje do córki Hadesa? Swoją drogą, nie ma jak to z kuzynką... Jake ma zamiary, jeszcze nie wiadomo jakie, tajemniczy jest. Reszta postaci jest na razie słabo zarysowana.
  

Cukiernica 7/10
Ładne menu, jednak zachodzę w głowę dlaczego stworzyłaś dla zakładek osobne podstrony. Blogspot oferuje ładne rozwiązanie tego problemu pod nazwą „strony”. I masz jednego bloga, zamiast dla każdej podstrony zakładać osobnego. Mniej roboty i szybciej, ale to już Twój wybór. Linki ładnie posegregowane. Doceniam też, że nie usuwasz linków ocenialni, które już Cię oceniły, to rzadki zwyczaj. Bohaterowie to sporna podstrona. Niektórzy uważają, że nie powinna istnieć, bo od tego jest opowiadanie, by się w nim wykazać kreacją bohaterów. Mi ta zakładka nie przeszkadza, o ile oczywiście jest dobrze poprowadzona. Zupełnie zbędny jest kolor oczu przy każdym bohaterze. Chyba, że od niego zależy moc czy coś. Bo inaczej to tylko niepotrzebny detal. Fraza „nazwisko: brak” mnie śmieszy. Jak nie ma to nie pisz. Nie podoba mi się też, że trójka ostatnich bohaterów jest potraktowana po macoszemu. Gdzie informacje o nich? Mi nie wystarcza tylko cytacik. I pytanie dnia: dlaczego wszyscy bohaterowie, którzy występowali w filmie mają dobre zdjęcie, tylko Hades nagle wyskakuje z Robertem Downeyem Juniorem? „O mnie” zaczęte jest trochę nieładnie. Moim celem, na przykład, wchodząc w tą zakładkę było znalezienie przepisu na jajecznicę. Hmm, nie ma jej w zakładce „o mnie”? Szkoda, a już myślałam, że znalazłam. Dobrze, koniec sarkazmu. Po treści wnioskuję, że mamy wiele wspólnego, a uwaga o HP jest bardzo trafna. Spis rozdziałów ładny i poukładany. 

Aromat 3/5
Puncik za inną tematykę. I za to, że miło czytało mi się Twoje opowiadanie, a do tego bardzo szybko. A ostatni za minimalną liczę błędów.

Magiczny kalkulator wyliczył 98 punktów - uspokajająca zielona herbata, czyli dobry.
Gratuluję i życzę miłego dnia.

1 komentarz:

  1. Hej. Dziękuję Ci, droga Klivo, za tę ocenę. Nie sądziłam, że wypadnę aż tak wysoko :D. Z tego co zauważyłam, nikt nie przepada za moją bohaterką. W sumie, to taki właśnie był mój zamysł, który jej dotyczył. Może faktycznie trochę przesadzałam z tymi "ślicznymi oczami", nie chciałam, by wyszło tak cukierkowo :P. Co do scen walki, to uwielbiam je pisać, znacznie bardziej niż dialogi czy przemyślenia, dlatego myślę, że pojawi się ich dość sporo (ale niekoniecznie co rozdział). A i ostatni gif, jak i pozostałe z tą czarnowłosą dziewczyną, pochodzi z serialu "Skins".
    Jeszcze raz Ci bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń