084.Ocena nieszablonowa bloga Inna wersja


Adres Twojego bloga nie mówi prawie nic. Wiadomo, że będzie to inna wersja jakiejś historii, którą dokańczasz, ale nic więcej. I fajnie, każda ciekawska dusza wejdzie więc i przeczyta. Wygląd również nie odstrasza, wręcz przeciwnie. Strasznie podoba mi się kobieta. Może nie tyle jej postać, ile te zawiązane oczy. Twórcze. Można to interpretować na tysiące sposobów. Mroczne, jednak nie straszne. Kolory pasują, czcionka też. Jedyne, co mi się nie podoba, to pasek obok rozdziałów, w którym umieszczasz różne informacje. Wydaje mi się, że za dużo tam tego wszystkiego. Ankieta jest według mnie niepotrzebna. Chyba że od niej zależy to, jak zakończysz tę historię. Dobrze, że informujesz czytelników o tym, kiedy pojawi się następny rozdział i ile już go napisałaś.

Prolog
Patrząc na początkowe zdanie, dużym zaskoczeniem jest fakt, że nie chodzi o wojnę czy czyjeś życie, ale o mecz. To jest pierwszy blog o parze Kimiko i Chase, który w dodatku zaczyna się nietypowo. Jeśli chodzi o tematykę, nigdy nie spotkałam się z tą parą. Sama wyobrażałam sobie, że Chase i Wuya są razem. No i Kimiko z Raimundem. To były pary, które dla mnie były oczywiste. Pierwszy raz patrzę na to z takiego punktu widzenia. No i szok - młodzi mnisi przegrali. Cieszę się z tego powodu. Chociaż raz ktoś sprawił, że dobro przegrało - i to w takiej decydującej sprawie. Ciekawe było to, że pokazałaś, iż wojownicy tak bardzo zapatrzeni byli w dobro, że nie wzięli pod uwagę tak ważnych rzeczy jak logika i własne umiejętności. Naiwnym i głupim wydaje się, że tak bez zastrzeżeń uwierzyli w to, że wrogowie oddadzą im Omiego. Nie podejrzewali oszustwa. Podoba mi się Twój styl. Niby wszystko piszesz na poważnie, ale nie drętwo. Końcówka wywołuje ciekawość. I tak powinno być.

"To nie był Clay a jeden z kocich wojowników" - przecinek przed "a".



Niewolnica cz. 1
Podzielam zdanie Kimiko. Praca w kuchni, nawet gdy trzeba pomagać wrednej staruszce, nie jest taka zła. Jeśli chodzi o klitkę, w której ją umieścił - zawsze mogło być gorzej. Ciekawe, jakie mają warunki inni mnisi. Nie wyjaśniasz od razu, co się z nimi stanie. Budzisz w ten sposób ciekawość czytelników. Niepotrzebnie napisałaś o tym, jakie obowiązki mają inni. Jeśli skupiasz się na jednej osobie, to opisuj tylko jej przeżycia. To było zupełnie wyrwane z kontekstu, jakbyś wzięła to znikąd. I dziwnym wydaje się fakt, że dziewczyna wie, co robią inni. Moim zdaniem powinno to być dla  niej wielką tajemnicą. Jeśli wróg ogranicza ich kontakty - to niech to robi całkowicie. Bez dodatkowych informacji. O, postać w opowiadaniu ma dostać okres? To... wręcz niemożliwe. Postaciom z bajki nie przypadły takie "przyjemności". Dzięki temu wydają się normalnymi ludźmi, nawet jeśli żyją w fantastyczym świecie. Większość osób omija takie "ludzkie" tematy, a szkoda. Fajnie, że tak piszesz. I zaczyna się coś zupełnie normalnego - Kimiko się obwinia. Wiem, to musiało nastąpić, ale według mnie powinna być silniejsza. Ogień jest żywiołem wybuchowym, którego nie da się okiełznać, wiecznie żywym. I Kimiko powinna mieć te cechy. Przynajmniej większość z nim. Powinna zaskakiwać, na poczekaniu wymyślać plany ucieczki, to by było zupełnie normalne. Ale jak chcesz.

"A może gdyby była szybsza, silniejsza Chase nie wytrąciłby jej piłki?" - przecinek po "silniejsza".



Niewolnica cz. 2
Szkoda, że nie rozpisałaś się na temat tego Michaela. Właściwie to było tak mało uczuć Claya. Lepiej by było, gdybyś napisała więcej. Jesteś okrutna dla bohaterów. Domyślam się, z kogo była ta zupa... Kimiko nie próbowała się bronić? Dawałaś swoje charaktery, wiem, ale dlaczego zrobiłaś z niej takiego potulnego kotka? Powinna mieć pazurki, nawet w tak rozpaczliwej sytuacji. Lubię Cho. Nadal wierzę, że w jakiś sposób pomoże dziewczynie. Strasznie podobało mi się to, jak pisałaś o nocy i prześladowanych. Smutne i piękne. Świetnie ci wychodzą takie rozmyślania, powinno być ich więcej. Nareszcie! Kimiko obiecała, że będzie walczyć.

"Zbliżał się wieczór a wraz z nim koniec kary." - przecinek przed "a"
"Co myślisz, o umilaniu życia kocim wojownikom?" - bez przecinka



Portret
Te opisy są świetne. Genialnie Ci one wychodzą. Widzę, że postarzyłaś Kimiko. Wychodzi na to, że siedzi u niego od pięciu lat? I nie próbowała się uwolnić mimo tego, co obiecała? Ten przeskok w czasie nie jest zły. Pasuje do Twojego opowiadania. Takie zaskoczenie. Cho umarła? Jak to? Nie robiąc nic dla dziewczyny? Dość szybko uśmiercasz bohaterów. Marny ich los, jeśli dalej tak będzie lecieć. Dziwne, że Kimiko ma takie luksusy, skoro była wrogiem. I jest teraz niewolnikiem. Była niewolnikiem. Teraz może czuć się jak pełnoprawna mieszkanka. Rozdział był wzruszający i ciekawy mimo tego, że nie znalazły się tam dialogi. Było dobrze, mimo ich braku.

"Naiwny choć bardzo uroczy obrazek" - przecinek po "naiwny".
"Jakiekolwiek przejawy biernego oporu i nieskorzystania z przysługujących jej obecnie praw, wydawały się młodej kucharce, myślącej teraz nieco bardziej prymitywnymi kategoriami, czystym szaleństwem i nikomu niepotrzebnym bohaterstwem" - bez przecinka po "praw"



Pomyłka
No nic. Rozdział był normalny, znowu przemyślenia Kimiko, ale zaczyna się jakaś akcja. Dlaczego Chase powierzył pracę donosiciela komuś, kto jest tak roztargniony i nieuważny? Powinien przecież dążyć do tego, by wszyscy i wszystko w zamku było perfekcyjne. Przynajmniej ja tak sądzę.

"[…] które po obtoczeniu w bułce tartej, lądowały na wrzącym oleju." - bez przecinka.
"Gotując, ratowała się ucieczką przed czarnymi myślami, bowiem szykując jedzenie, oddalała od siebie problemy i nurtujące ją pytania" - to zdanie jest kiepsko ułożone - „Gotując, ratowała się ucieczką przed czarnymi myślami, w ten sposób oddalała od siebie problemy i nurtujące ją pytania”.
"Praca smoka ognia została niespodziewanie przerwana przez pojawienie się w kuchni pałacowego doręczyciela szybkonogiego Francuza, Rolanda. " - przecinek po "doręczyciela"
''Nie było sensu gonić Rolanda, którego szybkość a także roztargnienie stanowiły jego znak firmowy." - „którego szybkość i roztargnienie” albo przecinek po „szybkość”


Jack i Wuya
Rozdział był dobrze napisany, szkoda tylko, że tak późno zaczynasz jakąś akcję. Mogłabyś wszystko przyśpieszyć, a także dodać coś o pozostałych. Czy ich los nadal jest taki zły, czy nie planują ucieczki... Właściwie to czy mistrz się nimi nie zainteresował? Stracił mnichów oraz smoka, i co? Siedzi sobie, nie robiąc nic?

"Co za konowały pracują w szwalni? Zamilkła, choć trudno było wyczuć" - po "szwalni" myślnik.



Nic za darmo
To, że ktoś ją nakryje, było oczywiste. Mogłaś wyskoczyć z czymś innym. I to, co się stało, było ogromnym zaskoczeniem. Czemu Chase tak się zachowywał? To do niego niepodobne. Nawet w takiej sytuacji. Bezwzględny dla innych i miły dla Kimiko? To "nic za darmo" bardziej pasuje do tego człowieka. Lepiej by wyglądało, gdybyś ciągnęła jego charakter w ten sposób, że byłby taki sam dla innych, jak dla Kimiko. Bo takie mieszanie nie wygląda zbyt dobrze.

Piszesz dobrze, nie ma dużo błędów. Według mnie za bardzo skupiasz się na Kimiko, inni bohaterowie zanikają niemal całkowicie. I staraj się przyśpieszać trochę akcję, bo po pewnym czasie takiej monotonii staje się to nudne. Jak na Xiaolin było zdecydowanie za mało walk. To kojarzy się z walkami. A u ciebie tego nie ma.


Jeśli chodzi o zaplecze, masz tam wszystko, co potrzebne. Tylko ten pasek z boku... Ale nic. Według mnie zasłużyłaś na ocenę bardzo dobrą.


2 komentarze:

  1. Hej, dzięki za ocenę. :D Przeczytałam już dawno, ale zwyczajnie nie mam czasu skomentować. Powinnam się rozpisać jakoś w tym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łee... ja i dotrzymywanie terminów, ehe. ;-;
    Przepraszam Cię, że dopiero teraz.
    Do rzeczy.

    Jeszcze raz dziękuję za ocenę. Nie spodziewałam się jej tak szybko. No i nie spodziewałam się piątki. >.> Cieszę się, że trafiłam na kogoś, kto zna kanon.

    Nie przeczytałaś czterech ostatnich rozdziałów. :> Gdyby było inaczej, zobaczyłabyś, że nie pominęłam w swoim opowiadaniu nikogo z xiaolińskiej spółki. Rai i Clay knują, planują, organizują się. W poście "Tymczasem w podziemiach" wszystko jest ładnie, dokładnie opisane. W tymże też poście wykładam na tapetę wątpliwości towarzyszące Kimiko, a mianowicie, dlaczego Chase był dla niej miły. On jest interesowny i zły, nie zapominam o tym i staram się pokazywać w kolejnych rozdziałach.
    Jeju, ile komplementów odnośnie stylu, dziękuję. ^^ Cały czas staram się na d nim pracować, aby było perfekcyjnie i wgl. No i staram się też pokazywać bohaterów bajek dla dzieci z tej ludzkiej strony, czyli właśnie gdy przydarzają im się wszystkie te przyjemności właściwe naszej naturze.
    Cho była wredna dla Kimi, więc ja się tam cieszę, że ją od niej uwolniłam i dałam cieplutką posadkę. :] Co do posadki... jakie luksusy? Ma dobrze, bo nie musi spać na jakiejś macie i gołej podłodze(bez desek nawet!), ale czy to są szczególne uprawnienia? Mogłaby nawet być, dajmy na to, urzędnikiem księcia, jeśli tylko swymi umiejętnościami przynosiłaby mu korzyści. Chodzi raczej o to, żeby Kimiko i reszta niewolników byli posłuszni Chase'owi, spełniali jego zachcianki, robili wszytko pod niego. :3
    Charakter Kimiko uległ zmianie, bo przecież trzeba postawić się w jej sytuacji. Po pięciu latach podłego życia, dziewczyna nauczyła się, gdzie jest jej miejsce w szeregu, dlatego nie pyskuje, jest grzeczna i robi to, co każą.
    Kimiko wie, co robią inni, bo Chase przydzielił im role, kiedy wlekli się pod jego tron. ^^" Choć... faktycznie mógł to zrobić bez wiedzy reszty... kurczę, Chase nie pomyślał. xD

    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń