092.Ocena bloga Touch of silence


Wrażenie ogóle 9/10
Twój blog, Hekate, przywędrował do mnie z kolejki innej oceniającej, no i trochę już na ocenę czeka. Mukudori ma jednak to do siebie, że z czystej ciekawości lubi sobie zajrzeć na każdego zgłoszonego bloga i muszę przyznać, że bardzo chciałam sobie go zagarnąć już dawno temu, bo od samego początku wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Podoba mi się, po pierwsze, ta angielska spójna całość – mowa tu o belce, adresie i szablonie. Dodatkowo nie jest ten angielski jakoś strasznie skomplikowany i nawet kiepski poliglota, jak ja na przykład, zrozumie sens. I wszystko to wydaje się takie kruche i delikatne, niezwykle subtelne i choć bezpośrednio na tematykę nie wskazuje, lekko nakierowuje, a jednocześnie pozostaje osnute mgiełką tajemniczości. Touch of silence, Come on skinny love (które jest cytatem z piosenki Birdy, mam rację? To tylko dopełnia tego wrażenia, ten utwór jest śliczny), Hello, my shadow. Do you want escape from me? – wszystko to na swój sposób kojarzy mi się z balem maskowym, ze skrytą i niewinną miłością, ze skomplikowanym wnętrzem. I nie pomyliłam się zbytnio, bo sama zakwalifikowałaś swoje opowiadanie jako obyczajowe. Choć o szablonie nie tutaj, powiem jedynie tyle, że także niezwykle przypadł mi do gustu, choć poświęciłabym chwilkę na dopieszczenie go. Jakie jest więc moje pierwsze wrażenie? Rewelacyjne – muszę przyznać, że już dawno nie oceniałam bloga, który by mnie tak przyciągał!

Wygląd 13/15
O wyglądzie długo się nie będę rozwodzić, bo i nie ma sensu. Tak krótko – nie lubię zieleni, ale ta tutaj jest przyswajalna, a nawet muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie innego połączenia kolorystycznego. A połączenie zielonego i piaskowego zawsze mi się podobało (nie wiem tylko, czemu tak bardzo bawi moich znajomych…) – wywołuje uczucie spokoju, pozwala się skupić, nie przeszkadza w czytaniu, a nawet buduje klimat. Podoba mi się treść obrazka, jak i jego techniczne zastosowanie. Podoba mi się umiejscowienie menu i rodzaje czcionki. I można by powiedzieć, że już jest idealnie, jest jednak kilka drobnych rzeczy, które warto by poprawić. Cytat z belki pod menu jest ciekawym pomysłem, ale jest niemal niewidoczny. Może dałoby się go jakoś powiększyć? Nie podoba mi się czcionka daty pojawienia się postu i w ogóle zrezygnowałabym z niej – wychodzi poza tło i narusza estetykę, moim zdaniem przynajmniej. Pokombinowałabym też z tymi systemowymi napisami pod postem („Starszy/Nowszy post”, „Technologia Blogger” i z subskrybowaniem) – usunęłabym je całkiem, albo tak zmieniła ich wygląd, żeby ładnie dopasowały się do całości. Usunęłabym obserwatorów, bo na stronie głównej jakoś mnie ta ramka gryzie w oczy. A przepis o prawach autorskich wjeżdża chamsko na prawą kolumnę. Dlaczego trzy ostatnie rozdziały mają po sobie kropkę? Warto by też wyregulować akapity. Ale, jak wspominałam, są to raczej drobne zabiegi. Twój blog naprawdę niedaleką ma drogę do ideału, więc warto by mu pomóc nieskazitelnym wyglądem.

Treść /80
a)                      Ogólna kompozycja /30

Prolog: Płomienie nie spalały ciał wątłych stworzeń pośród nich leżących, ani łatwo topliwego pokarmu o wyglądzie lodu
To dopiero prolog, a już obudził we mnie sporo emocji i zrodził pytania. Zacznę od tego, co było na samym początku – od tytułu. Nie spotkałam się wcześniej z autorem, który by nazywał posty tak obszernie. Ale kto właściwie mówi, że tak być nie może? Miła odmiana, zwłaszcza że nie są to tytuły byle jakie, ale zmuszające do dłuższego pomyślenia nad nimi. Na tym etapie zastanawiam się, skąd bierzesz na nie pomysły i jaki właściwie mają związek z rozdziałami. Nawet gdyby związku nie miały, ze względu na swoją oryginalność i tak mi się podobają. Nie jestem z tych, którzy uważają, że jedno i drugie musi być ze sobą ściśle powiązane. Patrząc też na formę prologu, jeszcze bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu – zestawienie trzech różnych sytuacji, które łączy ledwo dorosła dziewczyna. Czy ta sama, nie wiem, a nawet stawiam, że nie. Wszystkie fragmenty ociekają też erotyzmem tak silnym i odczuwalnym, że znacznie pobudziło to moją wyobraźnię. A musisz wiedzieć, droga Hekate, że głowa Mukudori sama z siebie jest już skłonna do brzydkich fantazji! Pierwszy fragment jest, jak mniemam, momentem słabości i wspominania, a także subtelnie opisanym aktem samozadowolenia. Lub też po prostu aktem samozadowolenia dopełnionym wspomnieniem przyjemnej chwili, co jednak wydaje mi się mniej prawdopodobne – wyczułam, jak się zdaje, więź sentymentalną. Fragment drugi jest dziwnie napięty i dziwne jest także napięcie seksualne, ironicznie. Końcami tego napięcia są jednak dwie osoby – dziewczyna i chłopak. Dziewczyna wydała mi się raczej mało towarzyska, może nawet zamknięta w swoim własnym świecie. Chłopak… no cóż, myślałam, że pozostanie obojętny, a jednak jego postać zaakcentował uśmiech wyższości. Sposób, w jaki opisałaś całą tę sytuację nasunął mi myśl, że chłopak odegra chyba w opowiadaniu jakąś większą rolę. Ostatni fragment wydał mi się jednorazową przygodą. Lesbijską przygodą. Duży plus dla Ciebie za szerokie horyzonty seksualne i za to, że już sam prolog zbił mnie z nóg. Zastanawiam się, co będzie dalej i mam nadzieję, że kolejne rozdziały nie okażą się słabsze od tego. Postawiłaś poprzeczkę bardzo wysoko. W kwestii poprawności… ze względu na Twój świetny styl skora byłam przypuszczać, że będziesz geniuszem, no ale jednak wyłapałam kilka interpunkcyjnych nieścisłości! Przy całej świetności tego rozdziału jest to jednak jak nic. Na koniec w tym miejscu chciałam zwrócić Twoją uwagę na to, że nie jestem typem oceniającej, która wszystkiego się czepia, wszystko chce zmieniać, żeby było po jej myśli, we wszystkim doszukuje się złych stron. Nie krytykuję, staram się tylko zobaczyć wszystko Twoimi oczyma i ocenić to, subiektywnie oczywiście. I do tej chwili jestem zachwycona. Intrygujące są też nagłe zmiany narracji, jakby narratorów było dwóch.

„Jak twardy brzuch wciska się szczupłe plecy, pochylając się i składając kilka czułych pocałunków na rozgrzanej szyi, a kobiece palce wplatają się w burzę brązowych, krótkich włosów.” – wciska się w szczupłe plecy, szalona sytuacja ze składaniem pocałunków przez brzuch – lekka nieścisłość w narracji
„Przyspieszyła kroku, bo kiedy tylko spoglądała na zegarek czas jakby przyspieszał i była pewna, że za chwilę się spóźni.” - przecinek
„Ciągle musiała uważać, żeby przypadkiem nie trafić szpilką w przerwy między kafelkami chodnika albo żeby niefortunnie nie położyć stopy podczas szybkiego chodu.” - przecinek
„Chwilę zastanawiała się czy powinna podejść i się przywitać, czy skręcić prędko zanim zorientują się, że w ogóle ich widziała i zadzwonić, prosząc by Roger do niej doszedł.” - przecinki
„Jeden plecami opierał się o drzewo, które dawało cień w obrębie jakiś pięćdziesięciu metrów.” - jakichś
„Wydawało jej się, że był wysoki, sądząc po długości zgiętych w kolanach nóg i dobrze zbudowany.” - przecinek
„Miała wrażenie, że obrzucił ją zniechęconym spojrzeniem i ignorując jej obecność podniósł do ust puszkę z napojem.” - przecinek
„Jednym uchem słyszała jak Roger żegna się już ze znajomymi, […].” - przecinek
Czuła jak na policzkach pojawiają jej się niechciane wypieki.” - przecinek
„Nie pamiętałam która zaczęła śmiać się pierwsza. Zaczęło się jeszcze przy stoliku, kiedy upijając pierwszy łyk mojego malinowego Mojito, umyślnie zwilżyłam nim wargi.” - przecinek
„Nie miałam zielonego pojęcia jak miała na imię, w każdym razie postanowiłam to wykorzystać.” - przecinek
„Zaśmiałam się cicho, kiedy odsunęła twarz na tych kilka sekund, kiedy zaczerpywała powietrza.” - powtórzenie
„- Chodźmy stąd. - szepnęła mi do ust, cmokając je przelotnie.” – niepotrzebna kropka
„Pomogła mi wstać z krzesła i łapiąc moją rękę pociągnęła gdzieś w tłum.” - przecinki
„[…] ale nim zdążyłam coś zrobić usiadła prędko na moich kolanach.” - przecinek
„Dziewczyna wciąż piła, bo czułam jak nieproszenie do moich ust wtargają kolejne krople.” – wtargają jest niepoprawne, może dostają się? I przecinek
„Wstała ze mnie i klękając pocałowała namiętnie.” - przecinki


1: Chcąc zacząć nowe życie, skręć kark, ślizgając się na białej fladze rzuconej przez własne słabości.
Zestawiając pierwszy rozdział z prologiem… trochę bardziej zrozumiałam tytuł, błędów jakby więcej było, chociaż to wciąż to samo. Mniej tajemnicza się ta część wydawała, choć nie powiem, że nie pojawiło się więcej pytań. I mimo że pachnie mi Twoje opowiadanie obyczajówką, za którymi  szczerze powiedziawszy nie przepadam, czuję się zaciekawiona tym, co będzie dalej. A Twój lekki i obrazowy styl tylko uprzyjemnia czytanie. Sporo było opisów pomieszczeń, znaczenie mniej za to wyglądu, choć i tych jakoś bardzo nie brakowało. Dialogi wydają mi się naturalne, ludzkie – Nathan jest moim mistrzem, może nauczać! Jego ocipiałaś?! rozwaliło mnie na atomy. Zastanawiam się też, czy Leah, ze względu na swoje preferencje seksualne, jest dziewczyną z trzeciego fragmentu prologu, czy Nathan jest uśmiechającym się z wyższością szatynem, a Catie raczej zamkniętą w sobie osóbką? I pozostaje mi jeszcze tajemnicza dziewczyna z pierwszego fragmentu prologu i ostatniego fragmentu pierwszego rozdziału. Sherlock ze mnie kiepski, ale myślę, że parę wątków udało mi się połączyć! No i pozostają jeszcze inne pytania, a najbardziej mnie absorbujące dotyczy sytuacji Nathana. Tak, myślę, że zyskał moją największą sympatię, póki co.

„[…] zapytała rudowłosa dziewczyna, opierając się o framugę otwartych na oścież łazienkowych drzwi, splatając ręce na brzuchu.” – brak przecinka, a ostatni przecinek zastąpiłabym „i”
„Domyślała się dlaczego blondynce tak bardzo zależało na dzisiejszym wyjściu, ale postanowiła zmusić ją do przyznania się.” - przecinek
„Zmierzyła ją wzrokiem od kręconych, długich włosów i spiętej grzywki, przez nową, oliwkową sukienkę z dużym dekoltem aż po czarne, wysokie buty.” - przecinek
„- Mówiłam Ci, Dennis mnie zaprosił. Miałam odmówić? - chwyciła prędko malutki, […].” - Chwyciła
„- Odmówić? Skąd. - teatralnie odchyliła w tył głowę – Ale nie odsłaniać […].” – Teatralnie, brak kropki
„- O co ci chodzi? - burknęła, podchodząc kilka kroków – Czemu się tak czepiasz?” – brak kropki
- Bo mnie okłamujesz. - wyznała w końcu, […].” – niepotrzebna kropka
„Odwróciła wzrok, a do jej oczu rzuciła się otwarta szafa z mnóstwem niepoukładanych ubrań wewnątrz.” – w jej oczy
„- Ocipiałaś?! - wyszeptał, zachrypniętym głosem - Jezu, […].” – brak kropki
„- Jesteś nienormalna. - wymruczał.” – niepotrzebna kropka
„Złapała koniec kołdry i biorąc głębszy wdech z całej siły szarpnęła ją w swoją stronę, tak że cała wylądowała na podłodze.” - przecinek
„Wyczuła, że z Nathanem jest coś nie tak i obiecała sobie, że jak tylko się pojawi dyskretnie rozpocznie temat.” - przecinek
„I choć często panował lekki nieład na stoliku, czy akurat na kanapie leżały piloty i pad od xboxa nigdy nie doprowadził do takiego stanu.” - przecinek
Prychała w myślach, że gdyby przyszła dzień później, zastałaby nowych, pełzających po dywanie lokatorów.” – raczej pomyślała (oburzona, zirytowana, no ale prychnięcie mi jakoś nie pasuje)
„- Poprosiłem o przeniesienie. - wzruszył ramionami.” - Wzruszył
„- Wow, będziesz baristą! - zaśmiała się, chcąc rozluźnić trochę atmosfer.” – atmosferę
Zresztą nie mam ochoty o tym gadać.” - przecinek
„Zmarszczył czoło z niezrozumieniem i czekał cierpliwie aż podejmie temat.” - przecinek
 „- Nie. - bąknął wymijająco, ale nie dała się zwieść.” – niepotrzebna kropka
„Kiedy dopadł go dobry humor wcale nie tak trudno było wyciągnąć z niego jakieś szczegółowe informacje. Nie zamierzała jednak dociskać go właśnie teraz, bo dobrze pamiętała z jakiego powodu się tutaj pojawiła.” - przecinki
„- Chodź. - nakazała, wstając gwałtownie z krzesła - Musimy wykorzystać ostatnie dni twojej wolności, tatuśku.” – niepotrzebna kropka i brak kropki
„- Nazywasz się Deborah Brice? - kiwnęła ostrożnie głową.” - kiwnęła
„Wiedziała już, że tym razem sprawa odbije się porządnie na jej kartotece, zawalając przy tym kilka aspektów jakie mogłaby zrealizować w przyszłości.” - przecinek
„Powodem jej rozbawienia była jego łysiejąca głowa, ukazująca plamy skóry pośród potarganych, czarnych kręconych włosów.” - przecinek
 „- Czter-na-ście. - przeciągnęła, wzrokiem uciekając na bok i teatralnie ziewając. - Musimy przez to przechodzić? Wszystko jest zapisane, o tam. - pokazała głową stos dokumentów.” – niepotrzebna kropka, Pokazała
„- Widzę, że jesteś już w temacie. - prychnął z niedowierzaniem.” – niepotrzebna kropka
- Co w rodzinie to nie zginie. - wzruszyła ramionami.” - Wzruszyła

Masz chyba problem z zapisem dialogów, nie będę więc wypisywać kolejnych błędów tego typu, a odeślę Cię tutaj – słownik PWN.


2: Obsesja nie wykrywa problemów i nie rozwiązuje ich. Tworzy je z niczego, podsyca i wzmacnia.
Pierwsze, co mi się nasuwa do głowy po przeczytaniu tego rozdziału… naprawdę zredukowałabyś liczbę błędów, biorąc pod uwagę rady czytelników. Jedna z dziewczyn dobrze wytłumaczyła Ci zapis dialogów. No ale o tym więcej w błędach, tutaj mam miejsce do łączenia wątków (dosłownie, moje życie to jeden wielki loading). No i kontrowersyjnie, z Nathana niezłe ziółko jest chyba. Czy Deborah jest jego siostrą i kim jest mężczyzna, z którym Deborah tworzy tak toksyczny związek? No i czy Caitlyn rzeczywiście pozostanie w oczach chłopaka obojętna? Mam nadzieję, że tak nie będzie i że jednak z czasem będzie miała na niego jakiś wpływ. Lubię Caitlyn. A Dennisa wyobrażałam sobie inaczej, choć nie powiem, zmęczony ciągłym przytulaniem się chyba bardziej do mnie przemawia. Dalej zachwycam się też tytułami i jakoś coraz więcej sensu nabierają w zestawieniu z rozdziałami. To, co jeszcze warto by poruszyć… jak widzę, w swoim opowiadaniu łączysz kilka wątków, wprowadzasz wiele postaci. To dopiero drugi rozdział, może być trudno to wszystko ogarnąć i cały czas właściwie balansujesz na granicy zrozumienia. Zdarza mi się gubić momentami, czasami nie wszystko ogarnę i czytam jeszcze raz. Jeśli ilość bohaterów dalej będzie rosła, będę sobie musiała przykleić plakietkę na czole, że jestem Mukudori…

 „Przeczytał wszystko bezgłośnie jeszcze raz, upewniając się czy tekst nie zawiera błędów, […].” - przecinek
 „- Spróbuj tylko coś psom napomknąć o mnie! - krzyknął, podchodząc ostatni krok.” – coś mi nie leży w tym stwierdzeniu…
„Sam czasami zastanawiał się dlaczego wciąż przy niej jest, zamiast zabrać się i zostawić ją tutaj całkiem samą, zdaną tylko na siebie i z bagażem doświadczeń jakie jej zapewnił.” - przecinki
„Uniósł rękę i szarpnął za jej długie, proste kosmyki, zmuszając by podniosła głowę i spojrzała na niego.” - przecinek
„[…] mruknął, dotykając delikatnie dłonią jej rozgrzany od płaczu policzek, ścierając z niego ostatnie słone krople.” – rozgrzanego od płaczu policzka
„Przyjaźnili się od kiedy wyrwał się z domu, czyli już jakieś dwa lata.” - przecinek
Jedyne o czym teraz myślał to, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, bo podejrzewał, że piętnaście minut dłużej wśród zapachu papierosów, alkoholu i spoconych ciał, które nieustannie się o niego obijały mogłoby skończyć się tragicznie dla jego żołądka i łazienki Dennisa.” - przecinki
 „Był pewien, że Dennis zrozumiałby, że nie może przyjść i prędko puściłby to w zapomnienie, zważając na problemy jakie teraz spadły mu na głowę.” - przecinek
„Wieczór był bardzo ciepły, a wiatru nie dało się odczuć. Mimo że mieszkał już w Dallas prawie sześć lat nadal nie potrafił przyzwyczaić się do takiej temperatury.” - przecinek
„Prawie nie pamiętał już jak żyło mu się w Vancouver.” - przecinek
„Nie wiedział dlaczego do tego wraca.” - przecinek
„- Przepraszam... - czyiś nieśmiały szept wyrwał go z zamyślenia i unosząc plastikowy kubek do ust i pociągając duży łyk ciepłego już piwa, obarczył dziewczynę spojrzeniem.” – oddzieliłabym od siebie te dwa zdania, bo w obecnej formie trochę tracą sens
„Była wysoka, sięgała spokojnie do jego ust czy nosa, więc nie wykluczone, że sięgała stu siedemdziesięciu pięciu, siedmiu centymetrów.” – niewykluczone
„- Nic się nie stało. - uśmiechnął się pod nosem, na myśl, że tak bardzo krępuje ją ta rozmowa, postanowił trochę jej pomóc.” – albo „a na myśl” albo kropka, stanowczo
„[…] szepnęła, a wzrok utkwił jej w plastikowym kubku.” – a jej wzrok utkwił na plastikowym kubku
„[…] pokazała brodą, tańczącą wśród kilkunastu osób dziewczynę.” – wskazała brodą tańczącą
 „Swoją drogą mogłabyś odpuścić. – pouczył” – przecinek, niepotrzebna kropka i brak kropki
 „- Uups... - przegryzła wargę dosłownie na sekundę po czym wybuchnęła głośnym śmiechem, […].” - przecinek
„- Dalej nie rozumiem jakim cudem ty jesteś prawie trzeźwy... - pokręciła głową, […].” - przecinek
„- Nie upijam się byle czym. - uśmiechnął się, spychając ją delikatnie ze swoich ramion, starając się, żeby w końcu stanęła o własnych siłach. - Schlałaś się, mój plan nie wypali. - wyznał, wciąż trzymając jej nie do końca kontrolowane przez nią samą ciało.” – przecinek w podkreślonym fragmencie zastąpiłabym „i”
 „Nawet nie zauważył kiedy spięła włosy.” - przecinek
 „[…] kobiecy śmiech, całkowicie zaprzątnął jej myśli - A raczej pokazać.” - przecinek


3: Problem ze świadomością polega na tym, że Twoja przeszłość zawsze żyje gdzieś w tobie.
Jeden z bardziej zrozumiałych dla mnie rozdziałów. Leczenie kaca, dwójka przyjaciół i problemy. Dziewczyna i siostra. Ach, te kobiety! Wspominałam już, że Nathan jest póki co moim ulubieńcem. Myślę, że to się nie zmieniło, mimo sytuacji z Meg i dziwacznej relacji z młodszą siostrą. Interesująca wydaje się dla mnie jego sytuacja rodzinna, bo widzę, że kolorowo raczej nie ma. No i ciekawa jestem, czy dziecko w końcu okaże się jego… no i co z Caitlyn? Pod względem technicznym niezmiennie – masa interpunkcyjnych niuansów i świetny, obrazowy styl.

„[…] ale kiedy tylko dobrał się do jednej z trzech pełnych butelek wody jakie znalazł w kuchni wszystkie złe emocje z niego wyparowały.” - przecinki
„Myślał też o tym, co właściwie skłoniło go do przenocowania w starym, dobrym niewielkim pokoju brata Dennisa.” - przecinek
„Kac moralny przy tym, co w tej sekundzie zaprzątnęło jego umysł wydawało się niczym.” – przecinek, wydawał
„Miał już nadzieję, że teraz, kiedy dziewczyna urwała kontakt jego problem zniknął.” - przecinek
„Sam nie miał pojęcia dlaczego w ogóle w ten sposób pomyślał o Meg.” - przecinek
„W końcu znali się wystarczająco dobrze, by mógł wyrobić sobie wyjątkowo negatywną opinię, co do jej osoby.” – opinię o jej osobie
„Był jedną z najbardziej specyficznych osób jakie znał.” - przecinek
„Kiedy przychodził na jakąkolwiek imprezę po Nathanie to moment, w którym nagle wszyscy cichną to moment jego wielkiego wejścia.” - przecinki
„[…] która uczęszcza do Lewston High School albo właśnie je skończyła, wiedziała kim był Dennis White.” - przecinek
„Podrapał się po karku i wzdychając ciężko odezwał się znowu.” - przecinek
„- Nigdy nie wiem jak to się dzieje. Pije mniej niż przeciętna panienka, […].” – przecinek, piję
„To jeden z niewielu gestów jakie ich łączyły. Sami nie wiedzieli który od którego nauczył się poszczególnych odruchów, […].” - przecinki
„- Lepiej żebyś nabrał ochoty, bo mam zamiar dowiedzieć się o całej sprawie z kochaną Meg. - poprawił się na swoim miejscu i wbił spojrzenie w towarzysza, a kiedy zrozumiał, że ten nie ma zamiaru podejmować tematu postanowił go sprowokować.” - przecinki
„- Roger Johnson. - odpowiedział, a kiedy zobaczył niezrozumiałą minę znajomego postanowił to uściślić.” - przecinek
„Chłopak zdążył jedynie otworzyć szerzej oczy, a kiedy już otworzył usta, by w końcu się odezwać to tym razem jego telefon nagle się rozdzwonił.” – powtórzenie, przecinek
„Poinformowaliśmy już kuratora, a jeśli któreś z pańskich rodziców nie odezwie się do południa będziemy zmuszeni podjąć bardziej stanowcze kroki. - wyrecytował.” - przecinek
Poczuł jak wzbiera w nim nieznana siła, która pchała […].” - przecinek
„Pożyczył mu też swój samochód, tłumacząc, że im lepsze wrażenie zrobi na kuratorze siostry tym większe szanse będzie miał na wygranie z rodzicami sprawy w sądzie.” - przecinek
Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to szczupła, filigranowa dziewczyna, która wpatrywała się w niego z zażenowaniem.” - przecinek
„Debby miała ciemniejszy kolor skóry, po ojcu, który z pochodził z Kuby, […].” – niepotrzebny przecinek
„Nathan natomiast uspokajając się, że nic poważnego jej się nie stało podszedł pewnie tych kilka kroków jakie ich dzieliły.” - przecinki
 Teraz korzystała z faktu, że buty dodawały jej jakieś dziesięć dlatego utkwiła w nim wzrok i wymuszała rychłą odpowiedź.” - przecinek
„- Cóż, ciekawe czyja to wina! - zdążyła tylko odkrzyknąć, bo drzwi, którymi chłopak wszedł kilka minut temu ponownie się otworzyły.” - przecinek
„W lewej ręce trzymał czarną aktówkę przez którą przewiesił bordowy krawat w romby. Najpierw napotkał spojrzenie na syna, […].” – przecinek, „na” do kasacji


4: Poznaj cudze kłamstwa, by zrozumieć własne.
Ciąg dalszy sytuacji Nathana i Debby. Wciąż go uwielbiam. Nie zgodzę się z jedną z czytelniczek, która napisała, że chłopak traktuje siostrę z odrazą. Jestem pewna, że ją kocha i chce jak najlepiej, ale wygląda na osobę, która ma poważny problem z wyrażaniem uczuć. Zastanawiam się więc, jak się skończy ta ucieczka z domu i co z Caitlyn, która jeszcze nie dotarła do swojego. No i mam też, co chciałam – rozjaśnił się nieco obraz sytuacji rodzinnej Nathana. Nie tylko czuję do niego słabość, ale i jest mi go szkoda. Tyle przeżył, tyle widział…

„[…] dlatego każde pomieszczenie, które miało mniej niż trzydzieści metrów kwadratowych uważała za klitkę.” - przecinek
„Tutaj nie miała pewności czy cała powierzchnia wynosiła pięćdziesiąt...” - przecinek
„Telewizor plazmowy wisiał na ścianie dokładnie na przeciw sofy, […].” - naprzeciw
„Kiedy tylko trafił do szpitala po raz ostatni z dnia na dzień jego stan się pogarszał.” - przecinek
„Debby była jeszcze za mała, żeby potrafiła znieść taki widok.” – niepotrzebne „potrafiła”
„Ze strachu, jaki go ogarnął przestał na chwilę oddychać, utkwił wzrok w mężczyźnie i wyczekiwał powrotu matki.” - przecinek
„Poczuł jak grube, chłodne palce ściskają jego dłoń z siłą jakiej jeszcze nie zaznał.” - przecinek
„Maszyna, kontrolująca jego bicie serca oszalała, liczby w okropnie szybkim tempie rosły i rosły, tylko po to by dwadzieścia sekund później spaść do zera, a z ust i nosa mężczyzny wypłynęła ciemnoczerwona krew.” – niepotrzebny przecinek i jego brak
„[…] zastanawiając się przez chwile jak najkorzystniej powinien zacząć tę rozmowę.” – chwilę, przecinek
„- Przed każdym wyjściem z domu mówisz mi gdzie wychodzisz, z kim i kiedy zamierzasz wrócić.” - przecinek
„- Mało tego. - dokończył, unosząc tylko jeden kącik ust w półuśmiechu. - Zanim z kimkolwiek wyjdziesz musisz mi go przedstawić.” - przecinek
„Zauważył tylko, jak wręcz kipi z niej złość i zabiera prędko jedną z dwóch podróżnych toreb jakie tu przytargali.” – przecinek, czy to złość zabrała podróżną torbę czy Deborah?
„[…] przyglądając się przy tym uważnie każdej z osoba […].” - osobna
„- Zajmę się deserami. - postanowiła i obeszła bar dookoła, podchodząc tuż obok chłopaka […].” – zatrzymując się?
„Leniwie podniósł wzrok, omiatając ją wzrokiem.” - spojrzeniem
„Logo baru, przedstawiające czarno białą, parującą filiżankę z nazwą firmy tuż pod spodem znajdowało się na wysokości jej lewej piersi, zasłonięte przez odstający od jej szyi biały, sztywny kołnierz.” – niepotrzebny przecinek, jego brak i powtórzenie
„- Czekaj. Americano i... co? - zmarszczył brwi, włączając ekspres i wychylając się, żeby sprawdzić co zapisała na kartce.” - przecinek
„[…] szef w każdej chwili mógł wpaść tutaj i sprawdzić jak interes się rozwija, […].” - przecinek
„Był w takim stanie, że jedyne o czym myślał to to, że zachował się niesamowicie nieodpowiedzialnie zostawiając ją samą w domu.” - przecinki
„Ominął kilka mioteł, które leżały tuż przy drzwiach i przez przypadek kopnął szufelkę, robić przy tym mały huk.” - robiąc
„- To siedź na dupie, nie oglądaj programów dla dorosłych i umyj zęby po jedzeniu. - zaśmiał się, faktycznie słysząc w słuchawce muzykę, towarzyszącą telezakupom.” – niepotrzebny przecinek
„Dwie godziny przed końcem jego zmiany, stało się coś, czego wcale się nie spodziewał.” – niepotrzebny przecinek
„[…] a za raz za nią pracodawca, kontrolując jak idzie dzisiejszy utarg.” – zaraz, przecinek
„W takich chwilach zapominała o wszystkich złych rzeczach jaki im się przytrafiły.” – przecinek jakie
„Myślała tylko o tym, że właśnie teraz, w tym momencie chłopak robi wszystko, żeby jej pomóc, żeby poczuła się w końcu lepiej po całej tej serii niepowodzeń i przykrości jakie stawały na jej drodze w ostatnim czasie.” - przecinki


5: Łatwiej przejść wielbłądowi przez ucho igielne niż… No właśnie?
Oj nie, Megan posiała ferment, a teraz jej brat zeżre biednego Nathana… Z Meg jest naprawdę straszna suczita, z utęsknieniem czekam na wyjaśnienie się sprawy ojcostwa jej dziecka! Nie rozumiem trochę sytuacji z Caitlyn – jej brat dzwonił, że nie wróciła jeszcze do domu, pokiziała się z Nathanem, a potem nagle jest ze swoją przyjaciółką i idzie do klubu, gdzie spotyka Nathana, co by było śmieszniej! No i ta cała sytuacja z Debby… ją też lubię i mam nadzieję, że wyjdzie na prostą, a jednocześnie szkoda mi jej i podobnych do niej dziewczynek, które gubią się przez brak wsparcia i zainteresowania. Może i opisujesz dość skrajne przypadki, a jednak w dzisiejszych czasach są one chyba coraz bardziej powszechne. Ciekawe, kim jest ten jej chłopak…

„Dopiero kiedy zapinała rozporek, bezwiednie popatrzyła przed siebie, ale zamiast przesłonionego przez niesforne kosmyki brązowo-miedzianych włosów widoku ujrzała ciemne, męskie spodnie.” - przecinek
„Dziewczyna już trzeci raz pokazywała mu jak powinien najkorzystniej udekorować kubek z kawą.” - przecinek
„Za każdym razem coś mu nie wychodziło, sam nie wiedział dlaczego nie potrafił się dzisiaj skupić.” - przecinek
„Postanowił więc wyjść dzisiaj nieco wcześniej, sprawdzając jak sobie radzi w nowym miejscu i zobaczyć czy nie zdążyła nabroić jak to miała w zwyczaju.” - przecinki
„[…] czarne baleriny, z włosy luźno opuściła na lewe ramię.” - a
Wiem na co cię stać.” - przecinek
„- Żeby oznajmić mi kiedy zaczęłaś się puszczać? Jesteś szmatą, rozkładałaś nogi przed każdym kto ładnie się uśmiechnął po każdej naszej kłótni.” - przecinki
„- Ciekawe co Roger zrobi, kiedy dowie się o twojej słodkiej randce z jego nieletnią siostrą na kanapie u Dennisa.” - przecinek
„[…] że tą maskę zimnej suki za moment zrzuci i pokaże jaka jest naprawdę. Nie potrafił się powstrzymać, naprawdę miał ochotę zobaczyć ją jak rzuca zrobioną przez niego kawą i jak krzyczy z bezradności na jaką skazała siebie samą swoją głupotą.” - przecinki
„Najpierw omiótł spojrzeniem siostrę, a raczej jej część, którą mógł dojrzeć zza barczystego chłopaka, który niewzruszony niczym po prostu stał w miejscu, mierząc go wzrokiem.” – tą, powtórzenie
„Wyładowywał się, mocno szarpiąc chłopakiem i doprowadzając go siłą do drzwi wyjściowych i rzucając jeszcze kilka siarczystych przekleństw wyrzucił z mieszkania.” – szalone to zdanie jest, kompletnie bez sensu połączone
„[…] popychając go w stronę ściany z całej siły jaką w sobie znalazła.” - przecinek
„Szukał w głowie odpowiedzi kim może być, bo pewien był tego, że słyszał o nim podczas ostatniej wizyty na komisariacie, […].” - przecinek
„Myślałem, że jesteś mądrzejsza, że wykorzystasz szansę jaką dała ci ta kuratorka, a ty co robisz?!” - przecinek
„- Rób co chcesz.” - przecinek
„Niemal każdego tygodnia spotykały się, u którejś i spędzały razem kilka godzin […].” – niepotrzebny przecinek
„Blondynka ponad godzinę zastanawiała się co powinna włożyć, podczas gdy gotowa do wyjścia Eveline siedziała wygodnie na jej obrotowym krześle przy biurku i informowała wszystkich internetowych znajomych jakie plany miała na dzisiejszy wieczór.” - przecinki
„To miast żyło nocą, […].” - miasto
„[…] zaśmiała się cicho i poprawiła dłonią, opadające na jedno ramię długie włosy, które sięgały niemal pupy.” – niepotrzebny przecinek i jego brak, a „pupy” brzmi jakoś… kiepsko, może po prostu „pośladków”?
„Jeszcze nikogo na nim nie było, spodziewały się, że to z racji wczesnej godziny. Spodziewały się, że za kilkadziesiąt minut to miejsce zacznie się powoli wypełniać […].” - powtórzenie
„Miała na sobie granatową, krótką sukienkę, z dużym dekoltem, który podkreślała kolorowym naszyjnikiem, pasującym do nowych szpilek.” – niepotrzebne przecinki
„[…] zdążyła tylko powiedzieć, dopóki nagle znikąd nie pojawił się Nathan.” – aż nagle znikąd nie pojawił się Nathan
„Do tego namawiał mnie do usunięcia tego dziecka, nie rozumiem jak mógł...” - przecinek
Megan jak tylko wróciła do domu i zorientowała się, że jej brat właśnie w niem przebywa, postanowiła to wykorzystać.” – przecinek, nim


6: Sprawy z przeszłości nadal powracają, to coś od czego nie można się odciąć. Nigdy.
Z Nathana naprawdę jest dobry brat. Ale rozmówca raczej kiepski… A na miejscu Caitlyn miałabym wątpliwości, bardzo duże, czy powinna tak usilnie nawiązywać z nim rozmowę, choć mam oczywiście nadzieję, że coś z tego wyjdzie, bo lubię ich dwójkę. No i już nie mogę się doczekać, żeby się dowiedzieć, jak brat Megan rozegra tę sytuację i czy rzeczywiście obije chłopakowi buźkę.

„[…] przykleił usta do kufla z piwem, opróżniając jego zawartość szybciej niż sam się spodziewał.” - przecinek
„Caitie nie spuszczała wzroku z rudowłosej i nadal czuła się niezręcznie i Manhattan, który trzymała w ręce wcale jej nie pomagał.” – „i” zastąpiłabym „a”, przecinek
„Dotknął kieszeni swoich spodni, bo nie miał pewności czy ma przy sobie niebiesko-białą paczkę, […].” - przecinek
„[…] a kiedy natrafił wzrokiem na Nathana w przyjacielskim geście uniósł rękę, trzymającą szlugę.” – brak przecinka, niepotrzebny przecinek, szluga
„Wyjął z kieszeni telefon i wchodząc prędko w listę kontaktów odszukał numer Debby, nie realizując jednak połączenia.” - przecinek
„Prawdę mówiąc na samym początku przeszła mu taka myśl przez głowę, że prędzej czy później którakolwiek z tej trójki się tutaj pojawi, ale liczył, że będzie to Leah i że będzie mógł opieprzyć ją za idiotyczny pomysł wieczoru integracyjnego.” - przecinek
„- Nie Dennis tylko Roger.” - przecinek
„Zaśmiał się pod nosem i dopalił papierosa nic nie odpowiadając.” - przecinek
„Karciła się w myślach jak mogła tego nie przeanalizować w głowie tylko od razu plotła, co ślina jej na język przyniosła.” - przecinek
„Zrobili jeszcze trzy rundki po kolejne porcje alkoholu nim wybiła północ.” - przecinek
„[…] stąd po znajomości postanowiła ich obsłużyć, nie sprawdzając uprzednio czy każdy skończył dwadzieścia jeden lat.” - przecinek
„[…] sprawdzając czy przypadkiem nie dostał żadnej wiadomości od Debby, […].” - przecinek
„Kiedy w końcu dostała taką propozycję musiała zrezygnować.” - przecinek
„[…] przyjść na kilka próbnych sesji i sprawdzić czy się nadawała.” - przecinek
„[…] za wszelką cenę próbowała zrozumieć o co w nim chodzi.” - przecinek
„[…] zastanawiając się prędko czego może od niego chcieć, mimo że odpowiedź wcale nie była mu obca.” - przecinek
„Megan dobrze wie, że nie zmusi mnie do zmiany decyzji, więc zaczynam się zastanawiać po co wysłała do mnie brata-goryla...” - przecinek


7: Komplikowanie spraw to nie tylko twoja specjalność, przyjacielu.
Muszę przyznać, że nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Nathan nieźle oberwał, a potem jeszcze ta ostra wymiana zdań z siostrą. Mimo wszystko żywię nutkę nadziei, że nie będzie mu miała tego za złe, a on to wszystko jeszcze przemyśli. No i rozwścieczona Leah… są dwa wyjścia – albo się przejmie stanem chłopaka i zapomni o swojej złości, albo obije go z drugiej strony. Albo najpierw go obije, a potem się przejmie, jak przystało na prawdziwą przyjaciółkę. No i ta biedna, niepewna i rozdarta Caitlyn…

„[…] który nieustannie dawał o sobie znać tworzyły tak wybuchową mieszankę, że chłopak w pewnym momencie po prostu poddał się emocjom i nie zważając na to jak, ile i gdzie bił przeciwnika na oślep.” - przecinki
„Zadawał ciosy tylko po to by to robić, a nie po to by trafiać w najbardziej uczulone miejsca.” – przecinki, czułe
„Upadł na ziemię, nie mając pojęcia czy jest to wina wypitych wcześniej piw czy tego, że po prostu został powalony.” - przecinek
„[…] sprawdzając przy tym czy przeciwnik nie powybijał mu zębów albo czy któryś z nich niebezpiecznie się ruszał.” - przecinek
„Szatyn nie dość, że przy każdym głębszym oddechu coś kuło go niemiłosiernie w okolicach żeber to czuł, że za chwilę zwymiotuje. Jego żołądek powoli już zaczynał się buntować i chłopak już zdążył się domyślić, że nie będzie to takie proste zważając na fakt, że musiał być ostrożnym przy każdym wdechu, żeby oszczędzić sobie jak najwięcej bólu.” – przecinki, powtórzenie, ostrożny
„Były jedynie nienaturalnie powiększone, jak się domyślał z powodu wypitego alkoholu.” - przecinek
„[…] i wypatrywała znajomą postać, która jak na złość nie nadchodziła.” - przecinki
„Z drugiej strony to było ostatnim czego na tę chwilę pragnęła, bo czuła, że jest on jedyną osobą, której na niej zależy.” - przecinki
„[…] kiedy usłyszała jak ktoś wkłada klucz do zamka i przekręca go leniwie dwa razy. Wskoczyła z powrotem pod pościel jak oparzona i udając, że śpi czekała zniecierpliwiona.” - przecinki
Poczuła jak dostaje gęsiej skórki, a każdy włosek na jej ciele staje dęba.” - przecinek
Czuła jak swędzi ją z nerwów kark.” - przecinek
Słyszała jak zdejmuje buty, nienaturalnie ciężko przy tym oddychając.” - przecinek
„Spojrzał na telefon, nie zastanawiając się uprzednio kto o siódmej trzydzieści rano może tak się do niego dobijać, […].” - przecinek
„Dobrze pamiętał co działo się ubiegłej nocy, […].” - przecinek
„Wyglądał lepiej niż się spodziewał.” - przecinek
„[…] i wstrząsając buteleczką przyjrzał się swoim oczom jeszcze raz.” - przecinek
„Nie miał pojęcia jak zareaguje szef, kiedy zobaczy go w pracy w takim stanie […].” - przecinek
„[…] dotyczące tego jak dzisiaj wyglądał. Z drugiej strony nie chciał z nią w ogóle rozmawiać, bo wciąż pamiętał jak urządziła go wczoraj. Był zły, że nie doceniała gestu jaki jej ofiarował.”- przecinki
„Nawet nie zastanawiał się czy koszulka, którą teraz wkładał wyglądała w porządku.” - przecinki
„- Co ci się stało?! - usłyszał ułamek sekundy po tym jak opuścił pomieszczenie.” - przecinek
„- Chociaż po tym, jak się na tobie poznałem nie zamierzam tego kwestionować.” - przecinek
„- Co to jest?! - usłyszał tylko głośne burknięcie, a dopiero później postać mężczyzny.” – później zobaczył postać mężczyzny
„Nathan odruchowo wstrzymał oddech, bo spodziewał się takie reakcji szefa, ale mimo wszystko nie jego obecności.” - takiej
„[…] która podbiegła posłusznie - Jamie, otwieraj! A ty na zaplecze! - wskazał mu drogę groźnym ruchem ręki i nakazując pośpiech ruszyli do środka.” - przecinek
„- Gówno mnie obchodzi co ze sobą robiłeś, ale do jasnej cholery nie możesz sobie pozwalać na takie wybryki!” - przecinki
„Za trzy godziny widzę cię na sali i nie obchodzi mnie jak to zrobisz.” - przecinek
„Już wczoraj, kiedy się rozchodziły umówiły się na dziewiątą rano […].” - przecinek
„Gdyby coś było nie tak już dawno byś o tym wiedziała.” - przecinek


8: Nikt nigdy nie nazwał tego po imieniu. Nic nie mieści się w marnych schematach.
Czyli jednak miałam rację, Leah chciała podbić Nathanowi drugie oko… ale wszystko było warte tej przesłodkiej sytuacji z Caitlyn na zapleczu! Mogłabym to czytać w kółko do końca życia! No i to naparcie na niego przez przyjaciół… wyczuwam przyjacielską wojnę! Choć teraz bardziej absorbujące uwagę są zdjęcia Leah… tyle się dzieje, że aż nie wiem, na czym się skupić najpierw! I zaczynam ogarniać bohaterów, jestem z siebie dumna.

„Spotykał ją coraz częściej i naprawdę zaczynał się poważnie zastanawiać czy nie ma to związku z tym, że najzwyczajniej w świecie zaczęła coś do niego mieć.” - przecinek
„Splotła prędko jasne włosy w niedbałego koczka i marszcząc czoło wyjęła podkład.” - przecinek
„Nie znał jej i nie wiedział czego może się po niej spodziewać, a wspólnie spędzony czas wczoraj i podczas tej nieszczęsnej imprezy był niczym w porównaniu do tego w jaki sposób powinno się poznawać ludzi.” - przecinki
„Nie wiem jak to wygląda w normalnym świetle, […].” - przecinek
„- Dzięki. - burknął już mając zamiar podnosić się ze swojego miejsca i wracać do pracy, kiedy go zatrzymała.” - przecinek
„- Przecież wiesz. - bąknęła wciąż trzymając dłoń na męskim ramieniu.” - przecinek
„Kiedy już miała ganić się w myślach za swoje zachowanie poczuła jak jedna z dłoni chłopaka przykleja się do wewnętrznej części jej szczupłego uda.” - przecinki
„Urwała w pół zdania, czując jak nagle zostaje przyciągnięta do chłopaka tak, że prawie wywróciła się na jego kolana w ostatniej chwili łapiąc równowagę i przytrzymując się jego krzesła. Nic nie powiedział tylko poprawił się na swoim miejscu, kiedy ich twarze dzieliły zaledwie centymetry, a jej nierówny oddech, który był oznaką nagłego stresu parzył jego szyję. Musiało minąć kilka dłużących się sekund zanim na jego usta wpełzł rozbawiony uśmiech, a ona pochyliła się jeszcze odrobinę składając w kąciku męskich ust delikatny pocałunek.” – przecinki, wpół
„[…] że w ostatnim czasie nie miał dla niego tyle czasu ile uważał, że powinien mu poświęcać.” - przecinek
„[…] że gdyby tylko naprawdę chciał znalazłby dla Brice kilka godzin tygodniowo.” - przecinek
„Ganił się w myślach za to, że nawet nie wiedział co ich łączy, skoro dziewczyna tak bardzo ingeruje w jego życie.” - przecinek
„Choć brunet dobrze wiedział o całej sytuacji z siostrą, ba, nawet był przy tym, kiedy zgarnięto Nathana na przesłuchanie to nie zainteresował się później, co działo się z jego przyjacielem.” - przecinek
„[…] postawił sobie za cel, żeby za wszelką cenę dowiedzieć się w co znowu się wpakował.” - przecinek
„Kiedy tylko pozostała dwójka podeszła do stolika Dennis wstał z miejsca witając się z chłopakiem, co ich oboje niezwykle zdziwiło. Nigdy nie był taki wylewny, a teraz po prostu przytulał go jakby nie widzieli się co najmniej pół roku, a nie trzy dni. Kiedy chłopak cicho syknął, kładąc dłoń z ramienia White'a na swoich żebrach, a ten ten momentalnie się odsunął, marszcząc brwi i przyglądając mu się uważnie.” – przecinki, niepotrzebne a i powtórzone ten
„Miał podkrążone, zmęczone oczy, nieobecny i w ogóle jakiś taki nieswój.” – nieobecny co?
„- Nie przyszło ci do głowy, że skoro nie odbieram to nie mam ochoty się przed tobą tłumaczyć?” - przecinek
„[…] barze ponad godzinę podczas kiedy ty dostawałeś po mordzie!” - przecinek
„Chodziła jak na szpilkach ze strachem czekając na powrót szefa i dalszej części fali wyrzutów i problemów jakie do niej miał. Dlatego tak bardzo ją dziwiło, że Nathan zamiast robić wszystko, żeby odciągnąć jego uwagę od własnej nieodpowiedzialności tylko ją potęgował, […].” - przecinki
„[…] dając współpracownikowi do zrozumienia, że nie podobało jej się jak się zachowywał.” - przecinek
„Skoro już się tu pofatygowałem to zamierzam się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.” - przecinki
„- Jak ja mogłam na to nie wpaść? - przyłożyła otwartą dłoń do czoła i z wymuszonym uśmiechem, przymknęła na chwilę oczy.” – niepotrzebny przecinek
„- No widocznie nie, skoro zapomniałaś ile razy próbowałaś się mną wysłużyć w swoich sprawach. - wypomniał White […].” - przecinek
„- Mnie też wkurwia jak robisz sobie pod dywan! - szatynka znowu zaczęła […].” - przecinek
„[…] problemy, z którymi sobie nie radzi albo co gorsza wciąga w to małolatę!” - przecinki
„Z dnia na dzień przekonuje się, że nie dorosłeś do roli jaką próbujesz grać.” – przecinek, przekonuję
„Leah miała dopiero dziewiętnaście lat, ale to w jaki sposób potrafiła radzić sobie z samą sobą było godne podziwu niejednego dużo dojrzalszego człowieka.” - przecinki
„[…] przez pierwszy rok collage'u, który wybrała mogła spokojnie zająć się nauką, a nie wszystkim dookoła.” - przecinek
„I chociaż staruszka była naprawdę samodzielna i jeszcze nigdy o nic jej nie poprosiła to dziewczyna nie widziała problemu, […].” - przecinek
„[…] planował ogólny podbój świata tylko po to by zemścić się za zdradę byłego męża.” - przecinek
„Zmarszczyła czoło, przyglądając się niewielkiej żółtej samoprzylepnej karteczce.” - przecinki
„Zrobione podczas, któregoś z tych imprezowych i mało pamiętliwych weekendów […].” – niepotrzebny przecinek, pamiętliwy źle zastosowane, nie pasuje do kontekstu


9: Kiedy myślisz, że wszystko idzie w dobrym kierunku, najczęściej zapominasz rozejrzeć się na boki.
Podoba mi się ten rodzaj relacji między Caitlyn a Nathanem – na swój sposób nieśmiały, trochę niepewny, ale jednak przyciągający i niebezpieczny. Tak, pokochałam ich oboje, ale z racji na swoje preferencje seksualne będę pewnie pod niebiosa wychwalać chłopaka. No i mówiąc jeszcze o nim i o jego siostrze… myślę, że uda im się znaleźć wspólny język, nawet mimo tej bariery, która ich dzieli. A Leah... jej sytuacja jest naprawdę kiepska. Zastanawiam się tylko, jak Megan weszła w posiadanie tych zdjęć…

„- Całą noc się denerwowała, tobie by to nie robiło gdyby tak nagle zniknęła?” - przecinek
„[…] tak bardzo chciała się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodziło...” - przecinek
„Choć dobrze o tym wiedziała i dopuszczała do siebie myśl, że i tak prawdopodobnie ją odrzuci to nie potrafiłaby znieść […].” - przecinek
„Zaśmiał się, a dziewczyna aż się zestresowała słysząc w tym wyraźną gorycz.” - przecinek
„[…]co po pijaku wyśpiewa ci Leah to niedługo zaczniesz sądzić, że przybyłem z Kryptona.” - przecinek
„- To, że się z nią przyjaźnię wcale nie znaczy, że zna każdy szczegół z mojego życia.” - przecinek
„[…] bo jak zdążył zauważyć temat jej brata jest dla niej kłopotliwy […].” – przecinki, był
„- Poza tym znamy się jeden weekend […].” - przecinek
„Potarła dłońmi, odziane w obcisłe dżinsy uda. – niepotrzebny przecinek
„Zmarszczyła brwi, dziwiąc się dlaczego nagle się tutaj znalazł i że tak dziwnie na nią patrzył.” - przecinek
„Szybko przybrała na twarz wcale nie wymuszony, szeroki uśmiech po czym posmutniała znacząco, przygryzając dolną wargę.” - przecinek
„Jak to, do kurwy nędzy, nie możecie mi powiedzieć kto przysłał mi tę pieprzoną paczkę?!” - przecinek
„Przekazałem już pani wszystkie, dostępne mi informacje.” – niepotrzebny przecinek
„Zastanawiała się jakim cudem ktoś zdołał w ogóle zebrać ten materiał […].” - przecinek
„Nie mogła sobie przypomnieć z jakiej perspektywy zostało zrobione to zdjęcie, bo pojawiła się tam w stanie dość poważnego upojenia alkoholowego. Nie kojarzyła za bardzo pomieszczenia w jakim się znajdowały, […].” - przecinek
„[…] mając nadzieję, że może dzwoni ktoś z poczty i jednak mogą podać jej nadawce tej groźby.” - nadawcę
„Nawet tych kilka książek, które zazwyczaj odkładał niedbale na półki teraz tworzyły równą linię.” - przecinek
„Dziewczyna w mgnieniu oka, wyłoniła się z kuchni i stanęła naprzeciw, […].” – niepotrzebny przecinek
„Już na wejściu domyślił się o co jej chodziło.” - przecinek
„- Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ktoś mnie tak... kontroluje jak ty albo ciągle sprawdza, ale chcę spróbować. Wiem, że u ciebie będzie mi lepiej nawet jeśli będę musiała sprzątać twoje brudy. - podniosła smutny wzrok i czekała na jakąkolwiek odpowiedź chłopaka.” - przecinki


10: Zapomnienie nie zawsze jest najlepszym wyjściem z wewnętrznej porażki.
Muszę się zgodzić z jedną z czytelniczek, że kłótnia Dennisa z dziewczyną była w pierwszej części rozdziału najciekawszym fragmentem. On wydaje mi się niezwykle ciężki do życia, a ona wywarła na mnie wrażenie słodkiej cizi, która nie ma w głowie zbyt wiele. To także wstęp do wyjazdu nad jezioro, jak miło… ja na pewno potrafiłabym sobie zorganizować tam czas! I ta wizyta Nathana w domu rodziców… fajnie, że pojawił się pies, to tylko dodaje wszystkiemu realności i czuć dzięki temu, że poświęcasz uwagę wszystkiemu, nie tylko ludziom. A ojciec Nathana stanowczo nie budzi mojej sympatii.
Po przeczytaniu części drugiej, mogę natomiast stwierdzić, że z Megan jest niezła aktorka. Nie trawię jej, naprawdę. Pocieszna była scena w domu Nathana, chyba jedna z luźniejszych w rozdziałach, które pojawiły się do tej pory. Dobrze, że zaczynają się dogadywać z Deborah, a wizyta Rogera rzeczywiście ironiczna. Ze strony Leah trochę nie w porządku, że nie porozmawiała szczerze z przyjacielem, a jeszcze chciała zniszczyć szansę na udany związek, nawet mimo sytuacji, w której się znalazła.

„Kobieta, która zabiła swojego męża za wszelką cenę starała się oczyścić z zarzutów, […].” – przecinek
„[…] a kiedy zorientował się, że tak po prostu roześmiał się, nie dowierzając w to, co podejrzewała.” - przecinek
„Naprawdę nie wiedział jak inaczej mógłby zareagować na jej słowa […].” - przecinek
„Kiedy ona wyraźnie miała z tym kłopot on uciekał od jego rozwikłania.” - przecinek
„Mam dość tego, że wyszukujesz na siłę jakiś niestworzonych problemów.” – jakieś niestworzone problemy
„Kiedy coś pójdzie nie po twojej myśli ty zaraz doszukujesz się drugiego dna.” - przecinek
„Próbuję zrozumieć dlaczego tak się zachowujesz!” - przecinek
„- Gdyby dotarło od razu to nie musiałabym się tak powtarzać!” - przecinek
Patrzył jak dziewczyna coraz bardziej się denerwowała.” - przecinek
„Dopiero teraz pozwolił tej sytuacji jakoś się rozwinąć i sprawdzić co ona na to.” - przecinek
„- Wychodzę! - bąknęła i w locie łapiąc swoją torebkę wybiegła z salonu, chwilę później trzaskając frontowymi drzwiami.” - przecinek
„- Pracujesz w weekend? - spytał Dennis nawet nie siląc się na wprowadzenie do tematu […].” - przecinek
„Jak nie rozbita szyba w piwnicy to zniszczony płot albo odrapane ściany.” - przecinek
„I choć White wspominał kilka razy, że zamknęli jedyny klub w pobliżu po ostatniej bójce jakiś ćpunów […].” - jakichś
„- Tu chodzi tylko o to, żeby ktoś miał jakieś pojęcie co te dzieciaki tam robią.” - przecinek
„Duży, dwupiętrowy biały dom z czarnym płotkiem, okalającym go idealnie i brykającym po ogrodzie Labradorze, który chyba zaczął wyczuwać kto odwiedzi dzisiaj jego teren i niecierpliwie merdał ogonem, kiedy tylko zauważył chłopaka.” – braki przecinków i jeden niepotrzebny, labradorem
„Pies zaczął skakać wokół jego nóg niecierpliwie domagając się pieszczot i co chwilę wtulając pysk w jego spodnie.” - przecinek
„I choć minęło kilka miesięcy od ostatniej wizyty on czuł, jakby odszedł stąd dopiero wczoraj...” - przecinek
„Czarne włosy, na które wkradły się pojedyncze oznaki siwizny był zmierzwione […].” – przecinek, były
„- Po co to przedstawienie? - warknął wpuszczając gościa do środka.” - przecinek
„- Nic mnie nie obchodzi co z tym zrobisz! - wybuchnął.” - przecinek
„Sygnał odebrania nowej wiadomości rozniósł się echem w jej torebce na co dziewczyna zmarszczyła […].” - przecinek
„Otwierając jedną ręką zamek błyskawiczny wyszukała w niej telefonu i […].” – przecinek, telefon
„Otworzyła szerzej oczy, kiedy zamiast tekstu na ekranie pojawił się pusty dymek w wątku rozmowy z Leah.” - przecinek
„[…] dlatego Caitie nie mogła zrozumieć co szatynka chce jej tym przekazać.” - przecinek
„[…] usłyszała niemal od razu jak tylko rozmówczyni podniosła słuchawkę.” - przecinek
„[…] spytała z niedowierzaniem, czekając na jakiekolwiek argumenty dlaczego miałaby […].” - przecinek
„- Nie wiem o co ci chodzi […].” - przecinek
„- Lepiej będzie jak dasz sobie z nim spokój, […].” - przecinek
„Przez kilka chwil jeszcze tępo wpatrywała się w pustą wiadomość jaką wysłała jej dziewczyna, zastanawiając się co takiego mogło stać się w ciągu zaledwie kilku godzin od ich ostatniego spotkania.” - przecinki
„Będąc w kawiarni, w której pracował Brice próbowała za wszelką cenę dowiedzieć się co go trapiło, […].” - przecinki
„[…] wybił ją delikatny, subtelny kobiecy głosik, który pojawił się nagle jakby znikąd.” - przecinki
„[…] kiedy zobaczyła kto przed nią stoi.” - przecinek
„[…] jakby upewniając się czy zaczepiła odpowiednią osobę.” - przecinek
Pamiętała jak podeszła do niej, kiedy stała w salonie z Nathanem i jak...” - przecinek
„Dużo rozmawialiśmy, później zaproponował, że mnie odwiezie jak tylko skończy zmianę.” - przecinek
„Chyba nie muszę ci opowiadać jak skończyła się ta noc.” - przecinek
„Dwa miesiące temu postanowił mnie zostawić jak tylko dowiedział się, że...” - przecinek
„[…] jakby chciała wszystkim wkoło pokazać w jakim stanie aktualnie się znajdowała.” - przecinek
„[…] a ona sama nie miała zielonego pojęcia co myśleć.” - przecinek
„[…] uniosła kąciki ust w najsmutniejszym uśmiechu na jaki było ją stać.” - przecinek
„Próbowałam się z nim skontaktować jak tylko miałam pewność, że zostanę mamą.” - przecinek
„[…] patrząc na twarz Johnson po której przechodziły tabuny najróżniejszych emocji.” - przecinek
„Nie wiem jak mogłam być tak zaślepiona...” - przecinek
„[…] niemal od razu wybrał numer Dennisa zapraszając go do siebie na wieczorny mecz.” - przecinek
„[…] a że dzisiaj miała grać jeden z najważniejszych w sezonie postanowił to wykorzystać […].
 - przecinek
„Dokładnie przemyślał propozycję jaką mu po południu złożył i był w stanie zgodzić się na ten wyjazd, ale nie wiedział co na to Deborah i to miał zamiar pozostawić w rękach White'a.” – przecinki, popołudniu
„Ja nie wiem jak ty dotąd żyłeś, skoro....” - przecinek
„[…] dodała jak tylko udało jej się odepchnąć go trochę od siebie.” - przecinek
„[…] zagroziła nagle się uspakajając […].” - przecinek
„[…] uniósł jedną brew uważnie jej się przyglądając po czym wybuchnął sztucznym i przesadnym śmiechem.” - przecinki
„Zapłacisz mi za to, że wymyśliłeś mi zajęcie kiedy się nudzę?” - przecinek
„Prędko zerwała się z miejsca znikając w kuchni.” - przecinek
„- Patrz kogo znalazłem po drodze.” - przecinek
„Rozejrzał się, próbując ogarnąć czy dziewczyna jest w kuchni czy w sypialni Nathana po czym ruszył w jej stronę, […].” - przecinki
„[…] czekał aż w końcu głuchy dźwięk wybierania numeru przestanie drażnić jego uszy.” - przecinek
„- Nie uwierzysz kto właśnie siedzi w moim salonie.” - przecinek
„[…] zdziwiła się Caitlyn po drugiej stronie słuchawki ani trochę się nie rozchmurzając.” - przecinek
„Ale nie wiem czy jest to dobry pomysł...” - przecinek
„Stały w przedpokoju w domu blondynki i wskakiwały sobie do gardła.” – skakały sobie do gardeł
„[…] udając zdziwienie postanowiła w końcu się odezwać.” - przecinek


11: Próba zmiany nic nie zmienia.
Nie będę się tu może rozpisywać, bo streszczanie całego rozdziału niezbyt ma sens, a i w sumie niewiele się działo. W porównaniu z poprzednimi wpisami, ten wydaje się niemal sielankowy, a Caitlyn i Nathan w końcu zbliżają się do siebie, odsuwając wszystkie problemy. Choć przypuszczam, że to pewnie cisza przed burzą.

„Białe ściany pomieszczenia przypominały całej zgromadzonej tutaj trójce w jakim celu spotkali się właśnie w szpitalu.” - przecinek
„[…] musiała zaciskać mocno usta, żeby przypadkiem z jej ust nie wydostała się salwa słów […].” - powtórzenie
„Wciąż temperatura była wysoka, ale nie można było czuć na twarzy przyjemnego ciepła, kiedy to promienie uderzały w ludzkie twarze, powodując przy tym szeroki uśmiech.” – nie czuć? Inaczej zdanie traci sens
„Chłopak uśmiechnął się i wolnym krokiem zaczął podchodzić w stronę swoich znajomych na co drobna szatynka na siedzeniu pasażera przegryzła dolną wargę.” - przecinek
„kuląc się trochę na swoim miejscu i nie udolnie próbując to zamaskować.” - nieudolnie
„Nathan przyglądał jej się uważnie i powoli zaczął rozumieć o co chodzi jego młodszej siostrze.” - przecinek
„I chociaż kiedy widywali się dwa czy trzy razy w miesiącu potrafili rozmawiać ze sobą normalnie, a przynajmniej tak im się wydawało.” – bez kiedy, inaczej jest bez sensu, przecinek
„a jej ubrania zajmowały połowę jego szafy uczyli się od nowa jak znów poczuć się rodzeństwem.” - przecinki
„Nie wiedział jak zachowuje się w grupie swoich rówieśników” - przecinek
„Nie miał pojęcia jakie przedmioty w szkole ją interesowały” - przecinek
„Czynią z nich przyjaciół bez względu na różnicę wieku jaka między nimi istniała” - przecinek
„w ciągu jego dziewiętnastoletniego życia to nie mógł sobie darować, że zapomniał o siostrze.” - przecinek
„- Wrócimy jeśli się z nimi nie dogadasz.” - przecinek
„przyglądał się pojazdowi z największą uwagą tylko po to by za chwilę podnieść podejrzliwe spojrzenie na przyjaciela.” - przecinek
„wzruszył ramionami, mówiąc to tak oczywistym tonem jakby właśnie wypowiadał się na temat pogody.” - przecinek
„przeleżeli cały dzień plackiem na plaży korzystając z pięknego początku wakacji.” - przecinek
„co Nathan się orientował całkiem dobrze im się układało.” - przecinek
„ta dwójka miała naprawdę podobne kryteria jeśli chodzi o dziewczyny” - przecinek
„Sądząc po tym, że Eve już się zaaklimatyzowała stwierdził, że jest strzałem w dziesiątkę.” - przecinek
„Jednak kiedy tylko zobaczyła nowych gości od razu wstała z miejsca, żeby się przywitać.” - przecinek
„Ta uniosła bez słowa dłoń do góry, w geście powitania” – niepotrzebny przecinek
„burknął w końcu dając sobie spokój z rozniecaniem ognia i zmierzył szatyna wzrokiem.” - przecinek
„a Nathan zdjął całą aurę tajemnicy jaka przykrywała jego nowy samochód.” - przecinek
„które były owocem nudy jaka ich dopadła.” - przecinek
„a że każdy kto miał prawo jazdy był już także po kilku głębszych nie było mowy o przejażdżce do jakiegoś większego miasta” - przecinki
„Właściwie jedynym, co wykraczało poza granice przyjaźni był fakt, że cholernie mu się podobała” - przecinek
„Jeżeli miałby wymieniać zalety i wady słonecznego Texasu na pierwszym miejscu postawiłby wysoką temperaturę” - przecinek
„Dennis, Eveline i Caitlyn siedzieli na przeciw jego, Cher i Rogera.” – naprzeciwko niego
„kiedy po raz kolejny radiowóz ściągnął ich w nocy z jakiś dziwnych” - jakichś
„Roger jako przykładny chłopak, w którego się powoli zmieniał powlókł się za nią nie do końca zadowolony z tej opcji, ale milczał i grzecznie ruszył za nią.” – przecinek, ostatni fragment bez sensu
„ale póki posyłała swojemu chłopakowi uspokajające i pełne zrozumienia spojrzenia nie było się o co martwić” - przecinek
zauważył jak ze swojego miejsca wstała Caitie” - przecinek
„Odkąd tylko tu przyjechał unikała jego wzroku” - przecinek
„Odruchowo położył dłoń na jej kolanie od wewnętrznej strony i trzymał ją tam dopóki nie zgniótł w rękach pustej puszki” - przecinek
„zastanawiała się czy robi dobrze i czy w ogóle ma prawo do czegoś takiego.” - przecinek
„Przegryzła dolną wargę jeszcze raz analizując w głowie argumenty” - przecinek
„ale nie chcąc ich budzić po prostu wyłączyła ciągle grający telewizor” - przecinek
„nachyliła się trochę nad nim jeszcze dwa razy powtarzając jego imię.” - przecinek
„począwszy od rozmierzwionych, potarganych brązowych włosów, przez grymas niezrozumienia aż po odkryte, nagie ramiona” - przecinki
„wcale nie musiała się tłumaczyć dlaczego to akurat jego pokój sobie wybrała zamiast grzecznie zapukać do swojego brata i wyjaśnić mu całą sytuację.” - przecinki
„Jeśli miała być szczera to nie takiej reakcji oczekiwała i trochę się zawiodła” - przecinek
„Nie wyjaśniła mu dlaczego odwołała ich wspólne wyjście” - przecinek
„Nie rozumiała siebie dlaczego tak bardzo zależy jej na jego uwadze i dlaczego najpierw zachowuje się jakby chciała zakończyć znajomość tylko po to, żeby kilkadziesiąt godzin później wskakiwać do jego łóżka z jakąś marną wymówką.” - przecinki
„przysuwając twarz w jego stronę złożyła na jego szyi delikatny, krótki pocałunek, odsuwając się zaledwie parę centymetrów.” - przecinek
„a sekundę później, zupełnie niespodziewanie poczuła obce, pełne usta zgniatające delikatnie jej wargi.” - przecinek
„teraz czuła jak w końcu zaczął się w to angażować.” - przecinek
„Mimowolnie zarzuciła nogę na jego i jeszcze bardziej zmniejszyła odległość jaka ich dzieliła.” - przecinek


12: Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
Rozdział albo podejrzanie krótki, albo po prostu tak miło się go czytało, że nawet nie zauważyłam, kiedy dobiegłam do mety. I tak, jak przypuszczałam, rozlało się na amen i ładuje takimi piorunami, że drży mi cała podłoga… chyba że to ta dzieciarnia w pokoju obok… Zgrzyt z Caitlyn załagodzony chyba. Zgrzyt z Deborah przerwany przez coś grubszego. Tajemniczy bałagan w garażu i włamanie. A przede mną już tylko jeden rozdział! I muszę przyznać, że niezwykle podobał mi się początek rozdziału. Był taki… epicki!

„[…] wie że zawsze może się ukryć.” - przecinek
Musiałą to wyjaśnić.”
Widziała jak ze zdezorientowania jego twarz zmienia się pod wpływem tabunu emocji, […].”
„[…] zastanawiając się co najodpowiedniejszego mógłby teraz z siebie wydusić.”
„Nie mam pojęcia co siedzi w jej głowie, […].”
„[…] czując jak podniecenie na samą myśl o tym, że mogłaby w końcu rozwikłać tę zagadkę ogarnęło jej ciało.”
„[…] odetchnął chłopak, odchylając na chwilę głowę w tył, myśląc co odpowiedzieć.” – przecinek po tył zastąpiłabym i, brak przecinka
„[…] kilkuletnia wówczas dziewczynka próbowała nakłonić nastoletniego brata do zabawy efekt był raczej mizerny […].” - przecinek
„Nathan stał trochę z boku, przysysając się do butelki wody i uważnie słuchał co dziewczyny miały do powiedzenia.” - przecinek
„[…] obszedł stół dookoła zatrzymując się tuż za plecami siostry. Pochylił się trochę w stronę ekranu laptopa, zupełnie łamiąc każdy aspekt prywatności czternastolatki zaglądnął […].” - przecinki
„Ja nie grzebie w twoim komputerze.”
„[…] siląc się, żeby nie podnieść na nią głosu. Nastolatka wzdrygnęła się na dźwięk gardłowego głosu, które rozlał się po jej uchu.” - powtórzenie
„[…] przytaknęła, czując jak wściekłość ogarnia całe jej ciało.” - przecinek
„Po prostu kłócili się jakby byli tu sami […].” - przecinek
„- Tylko nie wiem po co robiłeś całe to przedstawienie […].” - przecinek
„Chcecie się zabić to nie do jasnej cholery przy mnie!” - przecinek
„Nie mam pojęcia coście tam robiły, ale jak Mark to zobaczy to wszyscy jesteśmy skończeni, […].” - przecinki
„- Nie wiem o czym mówisz, naprawdę my...” - przecinek


13: To przede wszystkim wiedzcie, że przyjdą w dniach ostatnich Szydercy pełni szyderstwa.
W tym momencie cholernie żałuję, że to zapewne ostatni rozdział do oceny, bo nie wyjaśniła się do końca sprawa z włamaniem. Nathan nie porozmawiał ani z Deborah, ani z Leah, a Caitlyn dopiero na rozmowę zaprosił. I teraz będę umierać z ciekawości!

„do siedemdziesięciu kilometrów na godzinę* nie wiedział chyba jakie to uczucie” - przecinki
„Już zebraliśmy jej zeznania, ale szczerze powiedziawszy nie wprowadziły wiele do sprawy.” - przecinki
„Czy domyśla się pan kto mógłby się do tego posunąć?” - przecinek
„Chciał przejść przez próg i zobaczyć w jakim stanie znajduje się jego mieszkanie” - przecinek
„Kiedy mężczyzna spytał o prawdopodobnego sprawcę podał jedynie nazwisko Megan, wskazując na jej brata, uprzednio nawet nie zastanawiając się czy powinien.” - przecinki
„Oddychał ciężko omiatając spojrzeniem to miejsce i przerażając się na samą myśl, że to dopiero salon...” - przecinek
„Proszę się rozejrzeć czy coś wartościowego nie zostało skradzione” - przecinek
„a z każdym kolejnym odkryciem tego, co zostało zniszczone złość zbierała się w nim bardziej.” - przecinek
Jedyne o czym myślał to Megan” - przecinki
„Ale zdawał sobie sprawę, że nie mógł porównywać tego do sposobów w jaki Megan chciała zatrzymać go przy sobie.” - przecinek
„zdrową ręką przeczesał włosy, wrzucając do tego tyle zrezygnowania ile tylko zdołał. Podszedł z powrotem do tej ściany i opierając o nią wysoko swoje przedramię dotknął nim czoła” – przecinki, wrzucając? Nie brzmi to dobrze…
„Nie miał pojęcia jak powinien się teraz zachować” - przecinek
„zapoczątkowały tę serię nieszczęść, jaka go w ostatnim czasie spotyka.” - spotykała
„Nie wiedział jak mogła myśleć, że po czymś takim” - przecinek
„Zawsze potrafił znaleźć na siebie jakieś sensowny wytłumaczenie, a poza tym raczej mało kto, z wyjątkiem Leah chciałoby go słuchać.” – przecinek, chciałby
„ale kiedy nic nie zauważył zaparkował dokładnie przed wejściem.” - przecinek
„ale z tego co pamiętał mieszkała tu z tylko z bratem i ojcem” - przecinek
„Usłyszał jakieś głos od strony ogrodu” - głosy
„Mógłby przysiąc, że przez chwilę zastanawiał się czy nie jest w jakiejś pieprzonej ukrytej kamerze.” - przecinek
„Leah wyraźnie nie wiedziała jak się zachować” - przecinek
„Podrzuciła go w ramionach i mocniej objęła stając przodem do Nate'a i uważnie przyglądając się całej sytuacji.” - przecinek
Poczuł jak oddech więźnie mu w gardle” - przecinek
dlatego starając się utrzymać nerwy na wodzy postanowił zignorować Leah, nawet mimo rozczarowania jakie poczuł w każdej, dosłownie każdej części swojego ciała.” - przecinki
„Odrzucił futrzaka, gdzieś na bok, nie siląc się na delikatność i nie zważał na to, że właśnie go podrapał.” – niepotrzebny przecinek
„- Nawet nie wiem o czym mówisz!
„- Nate. - usłyszał ponownie głoś Leah,
„- Uważaj z kim zadzierasz. - warknął jeszcze na odchodnym.
„Kiedy doszedł do samochodu i szarpnął za klamkę ktoś zatrzymał go, wywołując cicho jego imię.” - przecinek
„Nate wciąż stał przy otwartych drzwiach swoje auta i po prostu czekał co miała mu do powiedzenia.” – swojego, czekał na to, co miała mu do powiedzenia
„Bo dziewczyny nie wyglądały jakby były w trakcie zażartej kłótni” - przecinek
„- To nie tak jak myślisz.” - przecinek
„Przyjaciel raczej nie był skory do wyjaśnień kto do niego zadzwonił” - przecinek
„i że sam do końca nie wie o co tak naprawdę chodzi.” - przecinek
„więc wzruszył po prostu ramionami jakby to miało wszystko wyjaśniać.” - przecinek
„Nie mam pojęcia o co chodzi, ale mam wrażenie, że to...” - przecinek
„szczerze powiedziawszy nie za bardzo rozumiał jak się to stało.” - przecinki
„- Chcę po prostu wiedzieć co jest między nią, a moim przyjacielem.” - przecinek
„Nie wiedziała czy mogła to zaliczyć do jakiegoś pogłębiania tej znajomości” - przecinek
„zachowywał się jakby nic się nie stało” - przecinek
„Kilka minut później cała czwórka usłyszała jak ktoś podjechał pod domek i ciszę w tamtym momencie przecinały tylko głośniejsze wydechu zrezygnowania.” – przecinek, westchnienia
„Nathan pojawił się chwilę później od razu nawołując swoją siostrę” - przecinek
„a on obrzucił spojrzeniem wszystkich po kolei na dłużej zatrzymując się jednak na Caitlyn.” - przecinek
„Nie miała pojęcia o co chodzi i czuła się wyjątkowo niekomfortowo, kiedy oprowadzało ją do drzwi pięć par oczu...” – przecinek, odprowadzało

Normalnie podsumowania robię, irracjonalnie, na początku, tym razem jednak chciałam, żeby wszystko było po kolei, żebyś Ty także mogła odczuć drogę ewolucji, którą razem przeszłyśmy. Podsumuję tu krótko może nawet nie to wszystko, co się działo w opowiadaniu, ale raczej sam sens i zapis. Na początku może przyznam, że jakoś inaczej wyobrażałam sobie na początku historię, która może być pisana na takim blogu, ale jak moja wizja wyglądała, tego już nie potrafię powiedzieć. Twoja wizja jednak okazała się niezwykła, pewnie nawet i lepsza. Przedstawiasz kilka historii, które mimo to potrafią stworzyć spójną całość – mamy tu Nathana, jego życie rodzinne i towarzyskie, jakby osobny wątek tworzy Deborah ze swoim zepsuciem, mamy Dennisa zmęczonego dziewczyną, jest lesbijka Leah, która jest dobrą przyjaciółką i przez to musi się zmagać z problemami z Megan. Tym, co mogę Ci zarzucić w tym momencie, to z pewnością zbyt duża ilość bohaterów, którzy w pierwszych rozdziałach kompletnie się mieszali, nie wiedziałam nawet, kto jest kim. Połapałam się we wszystkim jakoś po piątym rozdziale, więc – przyznasz sama – stanowczo za późno. Wracając jednak do stron dobrych, nie piszesz po łebkach, wydarzenia zdają się dobrze przemyślane, nic nie zostawiasz bez wyjaśnienia, no i czuć w tym, że nie jesteś laikiem i masz jakieś tam pojęcie na tematy, o których piszesz. Podoba mi się przede wszystkim to, że poruszasz różne problemy, które bezpośrednio nas przecież także dotykają. Mamy oto grupkę przyjaciół, w której każdy jest odrębną istotą i myśli, czuje, przeżywa coś innego. Nie ma u Ciebie niespójności logicznych, nie ma rzeczy niedorzecznych. Jeśli zaś chodzi o Twój styl… no tu sprawa ma się trochę inaczej. Stanowczo powinnaś zredagować rozdziały, poprawić błędy interpunkcyjne, nieliczne nieścisłości stylistyczne i zapis dialogów. Piszesz ładnie – prosto i obrazowo. Można by pomyśleć, że to styl idealny dla obyczajówki. Tylko te błędy… a przecież nie dodajesz rozdziałów aż tak często (a nawet robisz to bardzo rzadko), żebyś nie mogła wcześniej podesłać ich komuś do sprawdzenia.

b)                      Sposób sadzenia 27/35
- ortografia 5/5
- zapis 4/5
- język 5/5 - prosty, ale bogaty i obrazowy
- styl 5/5 – może nie idealny, ale z pewnością niezły
- dialogi 4/5 – ciekawe i realistyczne, ale w większości niepoprawnie zapisane
- przecinki 0/5 – to chyba Twoja zmora!
- inne błędy 4/5

c)                       Pomysłowość 10/10
- pomysłowość autora 5/5
- ogólny pomysł na opowiadanie 5/5

Nie siedzę raczej w obyczajowych opowiadaniach, o czym już wspominałam, ale Twoje bardzo przypadło mi do gustu. Wykreowałaś niezłych bohaterów i umieściłaś ich w świecie tak dobrze nam znanym, ale to wcale nie jest nudne. Nie kręci się wokół problemów mody i samych romansów, ale porusza też znacznie ważniejsze tematy, jak chociażby więzi rodzinne albo zdemoralizowana młodzież. Pojawiło się wiele wątków i każdemu poświęciłaś czas, jest dużo różnorodności, jak chociażby preferencje seksualne. Myślę więc, że nie tylko zamysł jest świetny, ale też niczego nie można zarzucić pojedynczym zwrotom akcji!

d)                      Pojedyncze kwiaty 5/5

Tu rozpisywać się nie będę, ponieważ bohaterom można zarzucić jedynie to, że jest ich dużo i mylą się na początku. Ale postaci, które stworzyłaś i nadal tworzysz, są z pewnością barwne i trójwymiarowe. Miałam wrażenie, jakbym czytała o prawdziwych ludziach, nie o postaciach przyklejonych do kartki. Opisujesz ich myśli i uczucia, trochę rzadziej wyglądy, co także można by urozmaicić, nadajesz im różne problemy. No i, co chyba najważniejsze, każdy z nich wywołuje inne emocje, więc teraz zaproszę Cię do przeczytania mojej subiektywnej ich oceny.

Nathan – jak mi się wydaje, jest on chyba w centrum wydarzeń, więc można by go uznać za głównego bohatera. Jest też postacią, która – mimo różnych opinii czytelników – wzbudziła we mnie największą sympatię. To ledwo dorosły chłopak, który musiał usamodzielnić się zbyt szybko, a mimo to, poradził sobie i całkiem nieźle się ustawił. Ma swoją grupkę przyjaciół, ale jest przy tym raczej mało wylewny i ceni sobie swoją przestrzeń. Wydaje mi się, że jest najbardziej złożoną z postaci, pełną wewnętrznych sprzeczności i kompletnym beztalenciem w pokazywaniu swoich uczuć. Jest dobrym bratem, bo ma przede wszystkim dobre chęci, i martwi się o siostrę, choć sprawia zupełnie inne wrażenie. Z jednej strony odpycha Caitlyn, z drugiej jednak przyciąga ją i chce jej towarzystwa. Nie stroni od dobrej zabawy, ale lubi też ciszę we własnych czterech kątach. Dużo można by o nim jeszcze napisać, ale chyba wystarczy, jak powiem, że jest świetny i budzi różne emocje, nie tracąc przy tym na realności i trójwymiarowości. Podoba mi się, jak bawisz się jego psychiką. I trochę przypomina mi kota chodzącego własnymi ścieżkami…
Catie – Taka trochę cicha woda. Początkowo wydaje się szarą myszką (trochę other space), ale jednak potrafi zadziwić swoją odwagą i determinacją w dążeniu do celu. Do jakiego? Ano wiemy, meta jest u Nathana w ramionach. To ona zdaje się przypierać kocura do ściany i jeszcze, jakby tego było mało, czochra go pod włos, a on jej na to pozwala. To ona pada mu w ramiona, pcha się do jego łóżka i chce jego uwagi, choć miewa wątpliwości, czy robi słusznie. Dochodzi jednak w swoich przeżyciach do momentu, w którym za nic ma opinię innych ludzi, ciężarną Megan i sprzeciwy samego Nathana. Ewoluuje nam na dużą, pewną siebie dziewczynkę z pazurkiem. I dobrze. Niewiele wiemy o jej życiu rodzinnym, poza tym, że ma nadopiekuńczego, starszego brata Rogera. I przyjaciółkę, której imienia niestety nie pamiętam. Lubię Catie, lubię jej przemianę i to, że nie poddaje się zbyt łatwo, mimo tych wszystkich przeciwności. Jest z pewnością jedną z bardziej pozytywnych postaci w całym opowiadaniu.
Deborah – trzecia ulubiona postać Mukudori. Czternastoletnia (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam) dziewczynka z problemami. Straciła siostrę bliźniaczkę, można powiedzieć, że straciła rodziców, a przynajmniej ich zainteresowanie, na jakiś czas straciła opiekę brata. Poznajemy ją w momencie, kiedy – wydawać by się mogło – osiąga dno. Gardzi wyciągniętą w geście pomocy ręką brata, jest nieposłuszna i chce uciec od niego, mimo że na nią pracuje i dał jej dach nad głową. A mimo to, nie budzi złych emocji, a raczej współczucie. Jej toksyczny związek wydaje się niezwykle interesujący, ale niewiele o nim wiemy, póki co. Nie licząc tego, że Nathan zakazał jej się spotykać z owym mężczyzną. Przez jakiś czas wydaje się, że Debby rozpoczyna życie na nowo i wkracza na dobrą drogę, w ostatnich rozdziałach okazuje się jednak, że to nie do końca prawda. Nie tak łatwo jest przeciąć pępowinę, a jednak Deborah stanowczo zmienia się na dobre, więc mam nadzieję, że uda jej się wreszcie stanąć na nogi.
Megan – dobra aktorka, ale straszna suka, za przeproszeniem. O niej ani dobrego słowa nie powiem, oczywiście poza tym, że dobrze ją wykreowałaś, bo odrzuca mnie jak żaden z innych bohaterów. Jest stanowczo tą złą w opowiadaniu i bardzo jestem ciekawa, jak się zakończy wątek z ojcostwem Nathana.
Dennis – o nim i o Leah powiem krótko, bo i w sumie niewiele wiem. Dennis jest dobrym przyjacielem, chyba, bo w pewnym momencie sam dochodzi do tego, że od Nathana się bardzo odsunął i nie spędzają już razem tyle czasu. Ale to chyba dobry omen, skoro zdaje sobie z tego sprawę i chce to zmienić. Martwi się o przyjaciela. Nie lubi upierdliwego kiziania. Życie rodzinne to tajemnica, nic chyba nie wiemy na ten temat. I w sumie nie mam pojęcia, jak go postrzegać. Wydaje się neutralny – nie odrzuca mnie, ale też nie budzi u mnie zbytniej sympatii.
Leah – z Leah jest trochę trudniej, muszę przyznać. Początkowo budziła moją sympatię, z czasem jednak kolejne wydarzenia sprawiały, że moja opinia znacząco się zmieniła. Jej wtykanie nosa i wykłócanie się o każdą pierdołę z życia Nathana bywały denerwujące, choć zdaję sobie sprawę, że wszystko robiła na pewno z troski o niego. Wydawać by się mogło, że w tej ich przyjaźni to ona nosiła spodnie i była silniejszym biegunem. Ogromnym plusem dla niej jest jej orientacja seksualna, bo sprawia, że wydaje się ciekawszą osobą. No i ostatnie wydarzenia z Megan… myśle, że mogła porozmawiać z Nathanem. Chciała zniszczyć jego szanse na związek, zaryzykowała nawet zniszczeniem ich przyjaźni, tylko ze strachu przed tym, że ludzie mogli dowiedzieć się o jej orientacji. Mamy XXI wiek, takie rzeczy stają się coraz mniej dziwne… byłam pewna, że na linii ja-przyjaciel wybierze przyjaciela, a jednak tak się nie stało.


Zaplecze 9/10
W menu strona główna, SPAM, dość ubogie, ale ładnie posegregowane linki, bohaterowie – niestety nadal w budowie, a szkoda, bo bohaterów jest sporo i naprawdę często zdarzało mi się ich mylić, no i Liebster Award (choć właściwie nie rozumiem, dlaczego umieszczone aż w osobnej zakładce). Poza tym obserwatorzy, o których już wspominałam, statystyka, spis rozdziałów (wygodnie umieszczony na głównej stronie, jak dobrze…) i najnowsze informacje. Można by to nazwać absolutnym ultimatum, choć szkoda, że nie powiedziałaś słów paru o sobie, bo wydajesz się naprawdę ciekawą osobą.
„[…] daj krótki opis fabuły, będą większe szanse, że się niem zainteresuje.” – nim zainteresuję

Szczególne upodobania 5/5
Za bardzo dobre pierwsze wrażenie i wszystkie elementy, które się na nie złożyły, za wspaniałych bohaterów, miło spędzone wieczory w spokojnym i romantycznym klimacie, za rozbudowaną fabułę i nieograniczanie się do historii jednego bohatera… i tak dalej, bo można by wymieniać naprawdę długo…


Suma punktów: 108 – ogólna kompozycja
Ocena: ogród przyjemny, ale do dopieszczenia, czyli dobry

Mimo to, według mnie, Twój blog zasługuje na polecenie i ląduje w naszych Najpiękniejszych! Mam nadzieję, że ocena chociaż w pewnym stopniu satysfakcjonująca, zwłaszcza, że tak długo czekałaś. Przepraszam jeszcze raz i gratuluję!

2 komentarze:

  1. Okej, po pierwsze bardzo chciałam podziękować za ocenę. Mimo że czekałam półtora roku to nie żałuję, bo nie spodziewałam się aż takiego zagłębienia w fabułę i aż tak długiego postu, więc... po prostu bardzo dziękuję za poświęcony mi czas :)

    Może zacznę od początku.

    Cóż, bardzo fajnie, że zwróciłaś uwagę na to, że starałam się wszystko połączyć w jedną całość - belkę, szablon i adres. Mnie samą strasznie denerwuje, kiedy ta zasada nie jest zachowana i wszystko bierze się głęboko z czterech liter.

    Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za tyle komplementów dla mojego stylu pisania! Naprawdę, aż się zarumieniłam przed laptopem :) ale jakbyś zgadła... Interpunkcja jest moją piętą Achillesową, robię masę maaaaaasę błędów a co do bety... może faktycznie jest to dobry pomysł? Wydaję mi się, że warto spróbować.
    Opisy są moją mocną stroną, przynajmniej tak zawsze mi się wydawało. Lubię się zagłębiać w każdy kąt, który opisuję, bo sama uwielbiam, kiedy autorzy to robią. Lubię, kiedy czytając tekst wygląd postaci czy otoczenia sam kreuje mi się w głowie.

    Cieszę się, że przypadła ci do gustu moja nie-do-końca-tylko-miłosna historia. Staram się, żeby było to raczej tłem dla historii każdego z bohaterów ;). Pełno jest opowiadań, gdzie związek jest często jedynym wątkiem i... chciałam stworzyć miłą odmianę, gdzie oprócz romansu jest wiele innych czynników, które zmianiają człowieka i jego sposób patrzenia na świat.

    Co do bohaterów...
    Tak, Nathan jest głównym bohaterem i wszystko właściwie kręci się wokół niego. Jest też chyba najbardziej złożoną postacią, pełną (tak jak zauważyłaś, moja misja spełniona!) sprzeczności. Mimo że ma pracę, własne mieszkanie, jest niezależny i samodzielny to ma jedynie 19 lat i jest zwyczajnym dzieciakiem, który jeszcze nie odkrył kim tak naprawdę jest i do czego chce w życiu dążyć.

    A Caitie i Jej sposób postępowania jeszcze nie został wyjaśniony, także... :)


    I na koniec - moje zaplecze faktycznie leży i kwiczy, a ja nigdy nie mam czasu się tym zająć. Nie ukrywam, że troszkę (bardzo?) odsunęłam się od bloga z przyczyn... właściwie każdych. Nie porzuciłam go jednak, wciąż gdzieś tam w duszy mam nadzieję, że wrócę z nową siłą i skończy się era dodawania rozdziałów w półrocznym odstępie czasu...

    Bardzo dziękuję za umieszczenie w Najpiękniejszych! Wow... Tego się ZUPEŁNIE nie spodziewałam, naprawdę! Czuję, że to mój osobisty, mały sukces!

    Jeszcze raz bardzo dziękuję za ocenę - za czas i za pracę jaką w nią włożyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna z tych rzeczy nie jest niemożliwa do naprawienia lub poprawienia, więc życzę Ci jedynie czasu i sił, o których wspominasz. Cieszę się też, że zadowala Cię ocena (która w sumie była samą przyjemnością i poszła by szybciej, gdyby nie te interpunkcyjne szaleństwa), zwłaszcza, że naprawdę czekałaś bardzo długo.
      Pozdrawiam cieplutko! :D

      Usuń