094.Ocena bloga Something Like Yaoi


Wrażenie ogóle 6/10
Edo mazo, czekałaś na ocenę długo, nie tylko ze względu na zastój, ale też na to, że kompletnie nie wiedziałam, jak się za nią zabrać. Pięć list z wielorozdziałowymi opowiadaniami to spory kawałek tekstu. Co jednak muszę zastrzec – nie wypisywałam błędów. Dlaczego? Ano głównie dlatego, że jest ich multum. Tym, za co stanowczo powinnaś się wziąć najpierw, jest znalezienie sobie bety i zredagowanie rozdziałów. Wypiszę tylko ogólnie w odpowiednim podpunkcie, na czym powinnaś się skupić.
Pierwsze wrażenie będzie mocno uogólnione, bo tak naprawdę niewiele mi już zostało z tych dawnych spostrzeżeń. Po pierwsze – ucieszyła mnie tematyka. Wskazuje na nią bezpośrednio adres something like yaoi, który mimo obcojęzyczności jest raczej łatwy do zapamiętania. Kolejne elementy jednak zawiodły mnie trochę – tytuł na belce ten sam, a kategoria bloga otwiera przecież drzwi wyobraźni na oścież, dlatego minusik za niewykorzystanie szerokiej gamy możliwości. No i szablon… mówi się, że nie jest najważniejszy, że jest jedynie elementem jednym z wielu. Możliwe, ale bardzo wpływa na pierwsze wrażenie. U Ciebie także robi kawał roboty, nienajlepszej jednak, według mnie. Ale o tym za chwilę. Wiesz, mimo wszystko, szablon i tytuł można by zignorować, ale błędy, które na mnie wyskoczyły z najnowszego rozdziału, w innych okolicznościach sprawiłyby, że uciekłabym gdzie pieprz rośnie, bo cenię sobie przede wszystkim poprawność.

Wygląd 6/15
No cóż… sama nie wiem, od czego teraz zacząć. Patrząc na pozytywy – rozumiem, jaki efekt chciałaś uzyskać taką kompozycją całości, kolorystyka jest w miarę stonowana i dopasowana, a czcionka w rozdziałach jest czytelna (choć może trochę zbyt prosta). I na tym chyba poprzestaniemy, bo teraz zacznie się część mniej przyjemna. Tło może nie byłoby złe, ale jest rozpikselizowane, co wygląda nieestetycznie. Między nagłówkiem a resztą bloga jest przeskok, białe tło postów wchodzi na czarne paski po bokach, czcionki są różne, co także mi się nie podoba, stopka nijak nie łączy się z całością, napisy „Opowiadania yaoi” i „Spis treści” na nagłówku niepotrzebne według mnie. Ogólnie rzecz biorąc, sądzę, że szablon nadaje się w całości do poprawienia. A najlepiej do całkowitej zmiany. Dlaczego nie zamówisz jakiegoś profesjonalnego na szabloniarni? No i taka moja mała rada – masz obfite menu, głównie przez listy. W tej sytuacji zastosowałabym raczej dwukolumnowy układ, a nie cisnęła się z nim w kolumnie środkowej.

Treść 40/80

a) Ogólna kompozycja 13/30
Początkowo ambitnie chciałam przeczytać wszystkie historie i na temat każdej się wypowiedzieć, chociaż w kilku zdaniach. Po przeczytaniu sporej części stwierdziłam jednak, że nie miałoby to głębszego sensu – istotę niepoprawności wyłapałam, tak myślę. I już teraz jestem w stanie powiedzieć Ci, na co powinnaś zwrócić większą uwagę. Dodatkowo opowiadania bywały schematyczne, jak te z Alibabą na przykład, dlatego po przeczytaniu dwóch, mogłam już spokojnie przewidzieć rozwój fabuły trzeciego. Od razu zastrzegę też, że nie ruszyłam list drugiej i czwartej, bo za dużo już w moim obiegu krwionośnym SasuNaru. No ale do rzeczy…

Byłem tylko zabawką (1)
Zacznę może od kwestii poprawności… zapis błagałaby o odrobinę estetyki – wyrównanie akapitów, wyjustowanie może. Sprawa druga, wielokropki naprawdę nie budują napięcia, powinnaś raczej zrezygnować z wstawiania ich co kilka słów. Błędów jest sporo, mogłabym wyliczyć na palcach jednej ręki zdania, które były bezbłędne. Jest to rozdział z 15 kwietnia 2013, a więc minął kawałek czasu, choć nie aż tak duży. Na tym etapie Twój styl był dość prosty, raczej dosadny. Brak jakiejś finezji, brak namiętności. Nie wiem, czy były to pierwsze Twoje kroki w pisaniu opowiadań, ale nie przemawiają do mnie przedstawiane przez Ciebie uczucia. Są słabo opisane, nie czuć tego napięcia Sasoriego, nie czuć jego zawodu, kiedy się dowiaduje, że Kazekage się żeni. To, co zasługuje na pochwałę, to z pewnością sam pomysł. Jest niezły, trzeba przyznać, i podoba mi się tytuł.

Sklejone serce (3)
Jest to druga historia, którą przeczytałam, zaraz po „Byłem tylko zabawką”. Właściwie nie wiem, co powiedzieć, bo niby ograniczyłaś trochę te wielokropki nieszczęsne i inne znaki interpunkcyjne, ale jednak błędów dalej tyle samo, a styl… może ociupinkę lepszy, ale jak na to, ile czasu piszesz, wydaje mi się i tak zbyt płytki i prosty. Co jednak muszę pochwalić, to z pewnością samo nastawienie – może i główny bohater jest żałosny, z początku przynajmniej, jego tok myśli jest chaotyczny, ale wydaje się być przy tym dość rzeczywisty. Zwyczajny, powiedzmy, co w tej sytuacji jest sporą zaletą. Pierwszy rozdział przeraził mnie początkowo, bo spodziewałam się, że cały będzie poświęcony jękom i przemyśleniom zawiedzionego Tsuny. Na szczęście już tutaj pojawił się Hibari, którego to – pamiętam – całkiem lubiłam, kiedy zaczynałam oglądać anime. Widziałam tylko kilka odcinków, więc nie znam kanonu zbyt dobrze. W każdym razie oziębły Hibari nie daje nic po sobie poznać, sprawia wręcz wrażenie, jakby wszystko spływało po nim jak po kaczce. I to mi się podoba, bo daje równowagę w połączeniu z roztrzęsionym Tsuną. No i mały element zaskoczenia – Hibird. Muszę przyznać, rozczulił mnie nieco, no i zaciekawił oczywiście. Dlatego po pierwszym rozdziale modliłam się tylko, żebyś dalej dobrze to rozegrała. Tylko te błędy i chaos… znacznie lepsze wrażenie bym odniosła, gdyby to wyglądało porządnie, tak jak powinno. Po przeczytaniu drugiego rozdziału jeszcze bardziej uderzyło we mnie Twoje niechlujne pisanie, ale… właściwie to nie wiem, co myśleć. Hibari nie bawił się w granie półsłówkami i romantyzm, tylko prosto z mostu powiedział Tsunie, co czuje. Dobrze, że siedzę na krześle, bo trochę mnie zmiotło. Ale mimo wszystko zrobił to, zachowując kamienną twarz. To, co mówił, jak mówił, jego chwile milczenia i niedowierzanie Tsuny… dobrze Ci to wyszło, tak prawdziwie. Nawet ta próba gwałtu taka… urocza, serce mi nieco przyśpieszyło. Zawiodły mnie trochę przeprosiny Hibariego, ale na szczęście dodał, że nie żałuje… Muszę przyznać, że naprawdę jestem zaciekawiona. To, co jeszcze mi się podoba, to dialogi. Można łatwo rozpoznać, kto kiedy mówi, nie czytając nawet wtrąceń narratora. Nie są może jeszcze idealne, czasami wydają się sztywne czy naciągane, ale tylko czasami. To jedna z tych rzeczy, które stanowczo się poprawiły. Podoba mi się, jak Hibari zwraca się do  Tsuny całym imieniem, i że robi to dosyć często, swoją drogą. Jest w tym coś intymnego. Podobnie jak jego uśmiech. Zagrywka z mamą typowa i dość oklepana, ale nie jestem katem takich sytuacji. Niezbyt mi przeszkadzała, a pokazała Hibariego z innej strony. No i nowa postać pod koniec rozdziału wprowadziła do opowiadania nieco świeżości i tajemniczości. Podoba mi się, naprawdę. I rozdział czwarty, póki co, ostatni z serii. Trochę się pogmatwało, czyli opowiadanie zaczyna się rozkręcać. Gokudera wydaje się ciekawy, choć jakoś rumieńce mi nie pasują do jego twarzy. I z pewnością przyjaźń ta wydaje się mocno naciągana, śmierdzi mi to raczej początkiem romansu. I już chciałam narzekać, że mało Hibariego, ale jednak się pojawił. On jest takim typowym seme, tak mi się wydaje. Uwielbiam go! A Tsuna… niechcący może, ale zachował się podobnie do dziewczyny, która go odrzuciła. Będzie musiał to pewnie naprawić. Podsumowując to opowiadanie… pomysł na historię pewnie oklepany, ale podoba mi się. Jest zwyczajny, i to mnie urzekło. Bohaterowie wydają się naturalni. Czy zgodni z kanonem, ciężko mi stwierdzić. W każdym razie w porównaniu z poprzednią historią – niebo i ziemia. Tylko te błędy… beta naprawdę jest niezbędna, bo poprawność i estetyka leżą i kwiczą.

Eva Party (3)
Tutaj bardzo się rozpisywać nie będę, bo i nie mam zbytnio o czym. Opowiadanie ma dopiero jeden rozdział z końca 2013 roku… coś niezbyt się posuwa do przodu, a szkoda, bo to dobrze zapowiadająca się historia. Gdybym była stałą czytelniczką i uwidziałaby mi się jakaś historia, na kontynuację której musiałabym czekać kilka lat, mogłabym nerwowo nie wytrzymać. Myślisz, że jest sens zaczynać tyle historii naraz? Bohaterowie wydają się dość barwni, zwłaszcza domniemany gej wampir Kaworu… Mamy więc porządną fabułę, pomysł na akcję, zarys postaci, no i błędów jakby mniej. Na początku, gdzie sytuacja była dość poważna, jej opis wydawał mi się jakby… zbyt lekki? No i są takie słowa, jak pierdoła, które zamiast budować napięcie, raczej je rujnują.

Nieznośny kolega (3)
Kanonu tego anime nie znam w ogóle, choć tytuł obił mi się o uszy parę razy. Po raz kolejny jest mi więc ciężko ocenić zgodność, jednak bohaterowie stanowczo zyskali moją sympatię. Są zupełnie inni, choć w pewnym momencie zauważyłam, że historia ta jest w dużym stopniu podobna do „Sklejonego serca”. Powinnaś unikać takich schematów. Uczniowie, którzy lubią się bić. Uczniowie, których nikt nie lubi. Może dla odmiany coś nowego? Nie oceniam już nawet tego, że Allibaba całuje Hakuryuu, chociaż prawie wcale się nie znają.

Ice age (3)
W końcu dopadłam jakieś swoje klimaty… lubię Ichigo, a jeszcze bardziej lubię Toshirou, choć może nie są oni moimi ulubionymi postaciami z Bleacha. O, tu chyba rezygnujemy z fabuły na rzecz czegoś ostrzejszego. Stosunek całkiem dobrze opisany, tak myślę. Może nie idealnie, ale z pewnością nieźle. No i dokładnie tak wyobrażałam sobie ten parring. Zimny i nieczuły Toshirou i uległy Kurosaki… Dużo w Twoich historiach przemyśleń, dużo opisów uczuć i wahania, za to znacznie mniej wiemy o otaczającym bohaterów świecie, o dźwiękach, obrazach, o wyglądzie może trochę więcej, ale też niezbyt wiele. Dobrze by było, gdybyś jakoś to zrównoważyła. Miejscami zawodziła też stylistyka, na przykład tutaj:
„Jedynie ostatnie, gwałtowniejsze pchnięcia i oznajmienie orgazmu wewnątrz wyprężonego jak kot chłopakowi.” - chłopaka

Pojedyncze rozdziały z listy trzeciej
Did I wake you up? mogłoby w sumie spokojnie stanowić kontynuację Sklejonego serca, w której Hibari kończy swoją historię z Tsuną, a zaczyna z kimś nowym. Z kimś, kogo jeszcze nie znamy. Ja przynajmniej, bo jak wspominałam, kanon jest dla mnie niemal zupełnie obcy. Rozdział z tych przeciętnych, jakich u Ciebie pełno – masa chaotycznych myśli, błędy i bałagan. Ale jest jednak coś nowego, co muszę pochwalić. Może powinnam potępiać przekleństwa, ale jednak tego nie zrobię, bo uważam, że w sytuacji odrzuconego Hibariego kurwa mać chce być powiedziane. Ciężko mi jednak powiedzieć cokolwiek więcej po przeczytaniu tylko jednego rozdziału historii. Dzięki tobie wierzę w magię jest króciutkie, bardzo. Powiedziałabym raczej, że stanowi formę prologu, a nie rozdziału. Pisane z pełnym oddaniem, emocje ładnie Ci wyszły. Prawdziwie. Czuć było tą rozdzierającą rozpacz bohatera. No i rozdział nie taki odległy, bo sprzed paru miesięcy...Gówniarz to jeden z parringów, które uwielbiam… Madara pasuje mi na takiego typowego seme dominującego nad opanowanym Itachim. Choć w tej sytuacji wygląda to chyba odwrotnie… Prostowłosego – brzmi to dość komicznie, nie wydaje Ci się? Słowa Itachiego jakoś mi do niego nie pasują… pieprzyć brzmi w nich stanowczo niekorzystnie. No i strasznie się motasz w opisach – najpierw piszesz, że w Madarze wzbiera złość, potem, że to jednak nie złość a zdumienie… potem znowu ze złością każe wyjść Itachiemu z sali… I bardzo często pojawia się u Ciebie jakby i nie jest to pierwsze opowiadanie, w którym to zauważyłam. Nie powinno się nadużywać słów, choć zdaję sobie sprawę, że czasem robi się to nieświadomie. Swojego czasu miałam ogromny problem z jednak. I nie, jednak nie przekonuje mnie ta wizja Itachiego. Ani Madary. Są mało sobą, stanowczo za mało. Napastliwy Itachi przypominający napaloną psychofankę i niepewny Madara mówiący drżącym głosem. Przyznasz sama, że to brzmi nieprawdopodobnie. Kocham Junjou Romantica! To jest dla mnie absolutny klasyk yaoi! Dlatego Author mnie tak ucieszył… ale spotkał mnie niestety niemiły zawód po przeczytaniu pierwszego rozdziału, bo kontynuacji od ponad roku brak! A takie ciekawe rzeczy będą się działy! Bohaterowie świetnie odwzorowani, ten sam gwałtowny i żywy Misaki, no i oczywiście wiecznie napalony i bezpośredni Usagi w swojej białej koszuli… ach, ech i och. No i sytuacja niezwykle ciekawa, więc pomijając błędy, to opowiadanie zaliczyłabym z pewnością do tych dobrze rokujących. Jedna z czytelniczek zwróciła Ci uwagę na to, że pomieszała Ci się narracja pierwszoosobowa z trzecioosobową. To nie była sytuacja jednorazowa, bo takich błędów w opowiadaniach było znacznie więcej. Poza tym rozdział jeden z dłuższych, jakie przeczytałam, dialogi są miłe, niewymuszone, naturalne. Gdyby była zachowana estetyka, byłoby idealnie. To właśnie yaoi, które chciałabym czytać przez resztę swoich dni. Książęta to kolejny ff o Allibabie. To, co już na samym wstępie muszę pochwalić, to dopieszczone dialogi. Królewska gwara, która pozwala wczuć się w sytuację książąt i tamtejszy klimat. No i jakże barwny opis wyglądu Hakuryuu… czyli potrafisz, jak tylko chcesz! W tym miejscu więc muszę Cię zrąbać za to, że nie dajesz z siebie wszystkiego. Napisałaś, że wyszło Ci romansidło – to, co muszę skrytykować to z pewnością to, że Allibaba całuje Hakuryuu stanowczo za szybko. Ale zauważyłam już, że za każdym razem kreujesz go na takiego całuśnego urwisa. Słowa kocham cię padły za szybko, ale gdybyś tylko nieco zwolniła, to opowiadanie uplasowałoby się między moimi ulubionymi! Rozdział długi, można się wczytać, pełen emocji, z opisem sytuacji obu państw, nie brak opisów wyglądu, nie brak opisów krajobrazu i przecudownych dialogów. I twoich umiejętności pisarskich także nie brak, więc hańba Ci, żeś to ukrywała aż do tej pory! Mimo że rozdział także dość stary, bo z końca 2013 roku…Kto jest gorszy to ostatni pojedynczy rozdział na tej liście, a parring bardzo dobrze mi znany. Choć średnio mogę sobie to wyobrazić, nie mogę zaprzeczyć, że Naruto i Gaara są do siebie bardzo podobni. Początek zbił mnie z tropu. Sasuke jest tutaj mało sasukowaty. A to już sprawia, że w mojej głowie zapala się czerwone światełko. A po skończeniu muszę przyznać, że gdyby nie ten Sasuke i ta feralna sytuacja, to opowiadanie złe by nie było. Ale niestety, brunet w tej roli pasuje mi jak pięść do nosa… już bardziej widziałabym ich w jakimś trójkącie z Naruto pośrodku. Ale w takiej wersji mówię temu stanowcze nie.

Lista piąta
Na liście piątej wyliczyłam tylko cztery rozdziały, więc omówię je krótko. Przede wszystkim żałuję, że nie zaczęłaś jeszcze parringów z Ulquiorrą, Grimmjowem, Itachim i Byakuyą… jedne z moich ulubionych postaci. O, nie… jednak jest jeden z Grimmjowem, więc od niego zacznę! I am sexy and I know it  - So you must love me – tytuł świetnie dobrany do bohatera. Jest agresywnie, a bohaterowie myślę dość przypominają siebie… choć przyznaję, miałam smaczek na coś innego. W każdym razie zapowiada się całkiem całkiem, ciekawym postanowieniem niebieskowłosego. Akcja może poszła za szybko, jak na to, że rozdział króciutki. Mogłabyś trochę zwolnić… A teraz przede mną trzy opowiadania SasuNaru… nie lubię ich, naprawdę ich nie lubię. A u Ciebie jest ich stanowczo za dużo! Tylko nie z nim – jak na to, że jest to do tej pory najnowszy rozdział, jaki przeczytałam, bo już z 2015, to jednak jestem trochę zawiedziona. Bałagan ten sam, błędy te same. Prostota wciąż niezmienna. Wychodzi jednak na to, że u Ciebie to raczej nie kwestia braku umiejętności, ale… nie wiem nawet, na co to zrzucić. Nie myślałaś o tym, żeby postawić raczej na jakość, nie na ilość? Bo wszystkie te historie wydają mi się po prostu niedopieszczone… znalezienie sobie kogoś, kto będzie dbał o poprawność i estetykę, jeżeli to dla Ciebie problem, także nie wydaje się być jakąś ogromną filozofią. Patrząc na pozytywy początku tej historii… realia wydają mi się dopasowane, nawet sytuacja całkiem ciekawa, no i jeśli dobrze to pociągniesz, masz naprawdę szeroki wachlarz możliwości. Co mi się jednak nie podoba – nie pasuje mi do Sasuke taki wybuch gniewu, i na pewno nie przypisywałabym mu wyzywania dziewczyn, bez względu na to, jak zdenerwowany by nie był. W końcu to Uchiha, oni zawsze wychodzą z twarzą, albo chociaż reagują złowrogim milczeniem. Pierwszy rozdział In your imagination rzeczywiście króciutki, pisany dość lekkim piórem z punktu widzenia autorki… niezły, choć końcówka nieco mnie zniesmaczyła. Nie lubię dziwnych wstawek, to dlatego… wydają mi się mało profesjonalne, pasują bardziej do parodii, nie do opowiadań. No ale niewiele więcej mogę na razie powiedzieć, bo dużo się nie dowiedziałam. I choć przeczytałam dopiero dwa SasuNaru, już zaczyna mi się to zlewać… no i jestem też trochę zawiedziona tym, że w obu przypadkach to Sasuke kocha się w Naruto. A gdzie niezobowiązujący seks? Gdzie zauroczenie Naruto tym – genialnym w końcu – chłodnym przystojniakiem? Mam nadzieję, że w końcu znajdę coś takiego, bo znowu będę Cię musiała posądzić o schematyczność… Ale nie znajdę tego raczej w Jesteś od tej pory mój, jako że znowu Sasuke jest tym chytrym, z uśmiechem wyższości, a Naruto twardo się opiera. Nie wiem, czymonopolizować w odniesieniu do człowieka, zwłaszcza w tym kontekście, jest użyte poprawnie. A nawet zaryzykowałabym stwierdzeniem, że pasuje jak pięść do nosa. No nie wiem, po pierwszym rozdziale już chyba mówię nie. Sasuke wkurza mnie sam z siebie, a w takim wydaniu doprowadził mnie do takiego szału, że mój laptop prawie nauczył się latać! To, co było w tym rozdziale dobre, to z pewnością świetna i lekka dyskusja Naruto z Tsunade. Ale na tym chyba koniec, bo nie trafił do mnie ani rozdział pierwszy, ani drugi. Po prostu nie – dla tej chorej sytuacji i dla tego Sasuke, który Sasuke nie przypomina.

Aka x Furi x Kuro?! (3)
Zaczęłam czytać, ale zaniemogłam. Bohaterów od groma, opisów dogłębniejszych brak, chaos i zamieszane, a sytuacja zgoła niedorzeczna. W każdy razie tyle mogę wywnioskować po pierwszym rozdziale. Może nie byłoby źle, gdyby nie niedojrzałe i niepoważne podejście bohaterów. W każdym razie to opowiadanie niezbyt przypadło mi do gustu.

Szpieg (3)
Pomysł na historię niezły, cały ten spisek i opór naszego głównego bohatera są ciekawe. Mam jednak zastrzeżenia odnośnie jego realizacji – bohaterów jest sporo, do tego dochodzą nazwy drużyn. Za dużo nazw własnych, wszystko się myli. Kiedy używasz imion bohaterów, nie potrafię ich odpowiednio umiejscowić w swojej wyobraźni. I nawiązując jeszcze do tego, brak opisów wyglądu postaci jest tutaj dużym minusem – mógłby pomóc w ułożeniu sobie całej sytuacji. Bez tego wydaje się też sucho i pusto, zważywszy na to, że mamy trzech mężczyzn, pewnie całkiem przystojnych i godnych opisania, a dostajemy tylko strzępki informacji. I tu wciąż to samo – określenia w stylu tępy patafian w chwili, kiedy jeden z bohaterów powinien aż kipieć napięciem, działają na mnie jak płachta na byka, naprawdę! A Aomine się powtarza. Na dowód Twojej nieuwagi i niechlujstwa to zdanie będzie idealne:
„Jednak byłem udało się go oszukać, kiedy oszukałem go w moich ruchach.”
Szalone, sama przyznasz… Co by jednak nie mówić, uważam, że pomysł na to opowiadanie mógłby być jednym z lepszych na Twoim blogu, gdyby tylko nie te drobne mankamenty.

Zerknij na mnie, proszę (1)
Choć zarówno Ichigo, jak i Toshirou, nie są do końca sobą, wydaje mi się, że do idealnego odwzorowania ich niewiele Ci brakło. A za to pomysł na opowiadanie bardzo ciekawy i podoba mi się to, jak się poznali i jak rozwija się sytuacja między nimi. Rozdziały są dłuższe, błędy tak nie kłują w oczy, choć zdarza Ci się zjadać słowa… Absolutnie świetne rozwinięcie sytuacji w sklepie i z dzieciakami, z nieśmiałym pocałunkiem białowłosego i z uśmiechem Ichigo. Myślałam, że to niemożliwe, a jednak rozdział drugi okazał się jeszcze lepszy od poprzedniego! A trzeci od drugiego… Naprawdę przesmutna historia, pełna zrezygnowania, ale jednak zakończona happy endem. Podoba mi się tu rola, jaką odgrywa Kurosaki – jest dojrzały, poważny, odpowiedzialny i opiekuńczy. A Toshirou… wydaje się może zbyt dziewiczy, płaczliwy i spanikowany, ale nie przeszkadza mi to zbytnio. Ostatecznie przecież i tak odzyskuje spokój. Podobało mi się, nawet bardzo.

Namolny generał Mustang (1)
Chyba nie skłamię, jeśli powiem, że to bezsprzecznie moje ulubione opowiadanie! Generał Mustang absolutnie mnie oczarował. Chciałoby się oczywiście narzekać, że źle, że za krótko, ale było świetnie, a nieduża objętość tylko dodała wyjątkowości tej historii. To ten rodzaj utworu, którego nie warto niszczyć dodatkowymi częściami.

Come to me, Ichigo-chan! (1)
Jeszcze jeden ff z Ichigo i Grimmjowem… mogłabym je czytać w kółko, naprawdę. Grimmjow jest świetną postacią i bardzo ubolewam nad jego śmiercią! Chociaż po przeczytaniu pierwszego rozdziału stwierdzam, że to jest tak chore, że będę zbierać całą noc mój mózg z podłogi… ale pozytywnie chore, pokazałaś tym opowiadaniem, że potrafisz napisać także rzeczy makabryczne z całkiem dobrym skutkiem. No i rozdział dłuższy, a błędów liczba niewielka w porównaniu z innymi historiami, które czytałam. Na początku przerażająco, na końcu smutno… ale mimo to, napisałaś coś zupełnie innego. Miła odmiana!

Nie dotykaj go, bo cię zabiję! (1)
Słodko, ale stanowczo zbyt krótko. Podoba mi się pomysł, podobają mi się bohaterowie – ten zazdrosny, syczący złowrogo i jeżący sierść na karku Grimmjow jest naprawdę przeuroczy. No i niedostępny Ichigo… Gdyby tylko pozbyć się błędów, mogłabym tę historię uznać za idealną!

I am sleeping with your brother (1)
ItaNaru to z pewnością jeden z moich ulubionych parringów z Naruto, tak w tajemnicy Ci powiem! Miałam nadzieję na jakiś ostry opis początku znajomości obu bohaterów, a tymczasem akcja już się toczy i właściwie dowiadujemy się tylko, jak wygląda ich związek. Na prowadzenie wysuwa się pozornie obojętny Sasuke, który pod koniec rozdziału pierwszego zaczyna ponownie mieszać Naruciakowi w głowie. Mimo to, póki co, nie jest źle – postacie są dość dobrze odwzorowane, co w tym przypadku jest bardzo istotne! Itachi ciepło się uśmiechający może nie jest zbyt częstym widokiem, ale zupełnie mi to do niego pasuje. Ten spokój, ciepło i opanowanie… Drugi rozdział utwierdza mnie w przekonaniu, że właściwie główne skrzypce gra na razie Sasuke. On mi psuje każde opowiadanie, przez które się przewinie. Jest zupełnie niepodobny do siebie, no i cholernie mi działa na nerwy. Końcówka jednak uratowała sytuację, choć pozostawiła spory niedosyt… Podoba mi się całkiem to zakończenie, trochę cukierkowe, ale czemu by czasem nie odpocząć od tragizmu? Muszę w każdym razie przyznać, że to jedno z przyjemniejszych opowiadań.

Zagrożenie (1)
Historia niezła, podobało mi się, choć było krótko i zabrakło sceny łóżkowej. Szkoda, że nie rozpisałaś się bardziej, no i mam jedno małe zastrzeżenie odnośnie charakteru Grimmjowa – jakiś zbyt potulny był, choć mraśny jak kocię, ale jednak zabrakło mi w nim tej pychy i arogancji. Ale poza tym świetnie!

Jak sama widzisz, w większości historii powtarzają się te same niedopatrzenia. Wybacz, że nie ruszyłam zbyt wiele SasuNaru, ale mój mózg naprawdę nie chce przetrawiać tych opowiadań. Muszę za to przyznać, że lista pierwsza zrobiła na mnie ogromne wrażenie, mimo niezbyt dobrego pierwszego wrażenia wywołanego opowiadaniem o Sasorim. Trzecia także była niczego sobie. A piąta… wiesz, tak sobie myślę… zacznijmy od tego, że piszesz na szybko, jak sama często podkreślasz, parę rozdziałów naraz. To niechlujne i z tego wynika spora część rzeczy, które nadają się do poprawienia – brak estetyki, bardziej i mniej banalne błędy, a jest ich naprawdę mnóstwo, niedopracowany styl, brak zrównoważenia między opisami – czasami za mało jest uczuć, czasami jest ich za dużo, za to zawsze brakowało mi opisów wyglądu, krajobrazu czy zachowania, chaos i niedbalstwo w wyrażaniu myśli i emocji bohaterów, mieszanie się narracji, gdzie raz piszesz w pierwszej, a raz w trzeciej osobie. Nie pochwalam też tego, że w jednym dniu potrafisz opublikować kilka rozdziałów, a kiedy indziej znów robisz sobie przerwy. Ale wracając na moment do piątej listy – nie boisz się, że może przyjść taki moment, kiedy się wypalisz? Kiedy okaże się, że nie wiesz już, co powinnaś pisać, bo zbrzydły Ci już te schematyczne historie? Że fabuły, które sobie kiedyś tam wymyśliłaś i opisałaś, wydadzą się trywialne, męczące? Mówiąc jeszcze o innych niepoprawnościach – opowiadania bywają schematyczne, niektóre zwroty akcji były oklepane, bohaterowie niejednokrotnie mijali się z kanonem, rozdziały są krótkie, akcja bardzo często leci za szybko, niektóre słowa i zwroty zabijają klimat i zupełnie nie pasują do sytuacji, w których ich używasz. Za dużo wielokropków, urywanych zdań i w ogóle interpunkcja szaleje. No i z tych gorszych stron – jakoś strasznie udziwniłaś pisownię imion. Odesłałam Cię w kolejnym podpunkcie do słownika PWN, gdzie jest jasno i prosto wytłumaczone, jak się odmienia zagraniczne imiona. Jeśli zaś chodzi o te lepsze strony Twojej twórczości – wyszczególniłam ich trochę mniej, ale oczywiście także są. Piszesz zwyczajnie, bohaterowie wydają się naturalni, ludzcy, barwni. Nieźle wychodzi Ci opisywanie emocji, o ile oczywiście nie są przesadzone, jak na przykład w Byłem tylko marionetką. Dialogi wychodzą Ci dobrze, nie są wymuszone, przyjemnie się je czyta. A jak się postarasz, to i charakteryzacja wychodzi Ci świetnie, i archaizmami operujesz jak profesjonalistka! Więc, jak widzisz, trochę rzeczy do poprawienia jest, no ale myślę, że warto. Przede wszystkim przestań tworzyć na czas i na ilość. Czasami warto poczekać dłużej na coś o lepszej jakości.


b) Sposób sadzenia 16/35
Krótkie podsumowanie Twoich błędów:
- ortografia 4/5 – błędy zdarzały się rzadko
- zapis 2/5 – niechlujny; brak równych akapitów, brak wyjustowania
- język 3/5 – raczej pospolity; niezbyt bogaty, choć zły nie jest
- styl 3/5 – podobnie jak język, raczej prosty, brak w nim tego czegoś, no i nadaje się jeszcze do doszlifowania, choć jak tylko chcesz i bardziej się przyłożysz, potrafisz pisać świetnie
- dialogi 4/5 – jedna z mocniejszych stron Twojego bloga, dialogi zazwyczaj są naturalne, niewymuszone i przyjemne, choć nie zawsze dobrze zapisane
- przecinki 0/5 – kompletna zmora
- inne błędy 0/5 - braki ogonków, brak odstępów przed pauzami, pisownia imion zagranicznych

Dla wytłumaczenia Ci istoty tych głównych, powtarzających się błędów, odeślę Cię tutaj i tutaj.

c)  Pomysłowość 7/10
Ciężko oceniać Twoją pomysłowość ogólną, zważywszy na to, że piszesz opowiadania yaoi, które z czasem chyba zyskują coraz większą popularność, a historie opierają się na mangach i anime. Skupię się więc na tym, że jednak wprowadzasz nieraz nieswoich bohaterów do swoich światów przedstawionych, że wymyślasz fabułę dla każdego opowiadania, a masz ich już dość sporo, choć, jak już wspominałam, zauważam u Ciebie tendencje do schematyczności. Że próbujesz wprowadzać ciekawe i zaskakujące zwroty akcji, co czasem wychodzi dobrze, a czasem nie. Ogólnie kombinowanie i wymyślanie nowych historii to chyba jedna z Twoich mocniejszych stron, o czym mogą świadczyć trzy ogołocone listy z zaplanowanymi historiami.

d) Pojedyncze kwiaty 4/5
Nie lubię tego podpunktu, bo mam już to do siebie, że zazwyczaj bohaterów opisuję wcześniej, przy okazji omawiania rozdziałów. Podsumuję jednak krótko najważniejsze rzeczy… ze złych stron mogę wymienić chyba jedynie to, że często zdarzało Ci się odbiegać z charakterem bohaterów od kanonu. Bohaterowie zawsze są jednak interesujący, barwni i ludzcy, łatwo ich zrozumieć i się z nimi utożsamiać. Raczej nie zlewają się w jedną całość, widać różnice w ich postępowaniu, charakterach, sposobie odczuwania… Mamy więc napalonego i uszczypliwego generała Mustanga. Kilka wydań Grimmjowa - od potulnego kociaka, przez zazdrosnego kochanka, aż po psychicznego fanatyka. Toshirou zimnego jak lód i Toshirou płaczącego, nie umiejącego pływać. Itachiego ciepło się uśmiechającego. A każdy z nich równie ciekawy i wspaniały. Bohaterowie to, moim zdaniem, jedna z mocniejszych stron w Twoich opowiadaniach. Choć nie powiem, moja opinia pewnie uległaby zmianie o pełny kąt, gdybym przeczytała opowiadania SasuNaru – Sasuke jest naprawdę okropną postacią samą z siebie, a kreowanie go, w tych historiach, które przeczytałam, wychodziło Ci raczej słabo. Ale to tylko on jeden, więc myślę, że puszczamy to w niepamięć.


Zaplecze 7/10
Trzy strony aktualnych list. Jedna podstrona z zakończonymi listami. Strona główna. Oneshooty. Linki . Wasze propozycje. I to wszystko na górze. Na dole, w stopce, obserwatorzy (jak kto lubi, nie czepiam się, ale według mnie jest to gadżet kompletnie niepotrzebny) i archiwum. Co do tego… czy jest Ci ono rzeczywiście tak bardzo potrzebne, skoro są listy? Nie wydaje Ci się, że wprowadza jedynie niepotrzebny chaos? Jeśli jednak archiwum jest według Ciebie niezbędne, umieściłabym je w bocznej kolumnie, na przykład pod menu, nie w stopce. I wrócę na chwilę jeszcze do początku. Fajnie, że linki są pod nazwami i mają swoje krótkie objaśnienia, choć mimo wszystko ich zapis wygląda nieco niechlujnie. Może to także kwestia przypadkowych kropek, wykrzykników, brakujących ogonków czy braku ładu i składu w objaśnieniach. Myślę też, że lepiej by się reprezentowały, gdybyś je wyśrodkowała. Dodatkowo brakuje mi czegoś o Tobie i o samym blogu, choćby paru słów. Brak też jakiejkolwiek reklamy i miejsca na spam.

Wasze propozycje!
„TUTAJ MOŻECIE PISAĆ O SWOICH POMY;SŁACH I O TYM CO BYŚCIE CHCIELI PRZECZYTAĆ NA "Something Like Yaoi".” – brakujący przecinek, „Something Like Yaoi” także napisałabym wielkimi literami
„[…] możecie nawet zrobić liste parringów(ale co do opisu opowiadań to tak średnio, ale nie zabraniam), […].” – listę, odstęp między „parringów” a nawiasem, powtórzenie „ale”
„Tu możecie się bawić nawet w Yaoi RPG- czyli pisać yaoiki na wymiane po scenie […].” – odstęp po „RPG”, wymianę, co właściwie znaczy „na wymianę po scenie…?

Oneshooty
„Tu będę zamieszczać jedno partówki :)” – jednopartówki, tak myślę, a przynajmniej z taką pisownią zawsze się spotykam
„1.Świateczny pocałunek pod jemiołą- Sasuke x Naruto” – świąteczny, odstęp
„17-letni Iruka spędza go samotnia, do czasu, aż pewien siwowłosy chłopak, za którym delfin nie przepada kradnie mu wstążke z jego włosów” – samotnie, niepotrzebny pierwszy przecinek, brak przecinka po „przepada”, wstążkę, brak kropki po „włosów”
„Jego choroba, to zwykły rytuał przejścia magów lodu, […].” – niepotrzebny przecinek
„Gareki w jakiś sposób obraził swojego przyjaciela- w którym się podkochuje. Nie wie dlaczego, ale ten zamknął się w ich pokoju i nie chcę wyjść.” – przecinek zamiast pauzy, chce
„Czasem warto powiedzieć nie, komus kto "nie" nie uznaje za odpowiedź.” – Czasem warto powiedzieć „nie” komuś, kto „nie” nie uznaje za odpowiedź
„Kuudo Shinnichi to młody licealny detektyw, który chcę zdemaskować i aresztować złodzieja biżuterii, […].” - chce
„Ponieważ Kid nie wydaje się być tym na co wygląda.” – przecinek
Jednak mimo wszystko Uzumaki ma problem z koncentracją poniewaz za każdym razem kiedy zamyka oczy, widzi pewną osobę, na której widok sie... ekscytuje.” – Jednak, mimo wszystko, Uzumaki ma problem z koncentracją, ponieważ za każdym razem, kiedy zamyka oczy, widzi pewną osobę, na widok której się… ekscytuje.
„Trwa trzeci pojedynek między Gokuderą i Belphegorem, którzy walczą na śmierć i życie o pozycje strażnika burzy.” - pozycję
„Chcę poświęcić swoje życie dla szefa Vongoli, […].” – chce
„Według Sasuke Naruto to najpiękniejsza postać na świecie. Więc dlaczego nikt oprócz niego tego nie zauwarza i dlaczego wszyscy są tacy ślepi na jego urok?” – przecinek, zauważa
„Czy mogą żyć ze sobą, wiedząc że Ichigo zabija pustych z zimną krwią?” - przecinek

Lista opowiadań numer 3 – Something Something
„Między innymi powtarzane parringi, które nie  jednokrotnie się tu pojawiły.” - niejednokrotnie
„Znajdziecie tu między innymi postacie z takich anime i manga jak Naruto, Bleach, One Piece…” - mang
„Jest tu coś czego nie było jeszcze na Something Like Yaoi, a i coś co już było- z tym że teraz w nowej oprawie i o nowej fabule. Na liście znajdziecie aż 21 różnych opowiadań, a wybór parringów opierałam głównie na waszym wyborze parringów.” – braki przecinków i powtórzenie
„Tsuna odważył się powiedzieć co czuje pewnej dziewczynie, w której kochał się od zawsze.” – braki przecinków
„Tsuna jest tym załamany gdyż zdaje sobie sprawę, że ta dziewczyna nigdy go nie pokocha.” - przecinek
Ktoś kogo Tsuna z początku bardzo się bał.” - przecinek
 „Nigdy nie wiadomo skąd wyskoczy wróg. Młody łowca wampirów, nigdy nie spodziewał się, że w jego szkole pojawi się takowy. Jest jednym z najsilniejszych wampirów zwanych Eva’ami. Zaprasza go na herbatę- samemujej nie spożywając. Gawędzi z nim, znajdując w młodym łowczym co raz to większe zainteresowanie.” – brak przecinka, niepotrzebny przecinek, znowu brak, przecinek zamiast pauzy, „łowcy”, „coraz”
„Jednakże nowy uczeń, który się pojawia, sprawia kłopoty, jest pyskaty, opuszcza zajęcia jest nie miły… Wszyscy ostrzegają pupilka nauczycieli przed nim, jednakże gdy się poznają, Hakuryuu czuję coś czego nigdy nie czuł.” – brak przecinka, „niemiły”, „czuje”, brak przecinka
„Jego chłodny i oziębły… Jest jak lód.” – jest?
„[…] lecz ze względu na to iż nie okazuje emocji, nie może dać się ponieść. Toushirou będzie musiał zdecydować co jest dla niego ważne. Tak długo jak nie podejmie decyzji, nie znajdzie szczęścia…” – braki przecinków
„Lista piosenek śpiewanych przez Sasuke opowiadających o tym co mu się podoba w Naruto.” - przecinek
„8.Dzięki tobie wierzę w magie- Allibaba x Alladin” ” – magię, odstęp przed pauzą
„Kocham cię, ponieważ dzięki tobie, moje życie jest pełne magii.” – niepotrzebny przecinek
„Wydają się być ze sobą szczęśliwi, co można a pewno powiedzieć o Kuroko, […].” - na
„Obwinia się, że używa niebiesko włosego by zapomnieć o dawnym uczuciu. Wszystko bardziej się komplikuje, kiedy poprzedni ukochany asa Seirin, pojawia się w Tokio.” – niebieskowłosego, brak przecinka, niepotrzebny przecinek
„Titus- geniusz, wywyższający się, traktujący wszystkich jak śmieci, okazał być jednak dobra osobą. Fakt iż wiele się wydarzyło był istotny, jednak młody szlachcic z Heliohapt'u wciąż ma pewne wątpliwości. Zwłaszcza, że wcześniej zlewający go młody magik z Laem teraz przymila się do niego, wręcz klei. Wkrada się do jego łóżka w nocy, chcę z nim jadać obiady, często się do niego przytula...” – „okazał się być dobrą osobą”, braki przecinków, „chce”
„[…] oznajmia mu iż chciałby z nim uprawiać seks. Wściekły mężczyzna stara się zapomnieć o tym co mu powiedział jeden z jego najlepszych studentów, lecz nie jest wstanie.” – braki przecinków, „w stanie”
„[…] ogromnym lesie, który stanowi granice pomiędzy ich krajami.” - granicę
„Pewni tego, ze nikt nie odkryje ich tajemnicy, […].” - że
„Furihata Kouki to zwykły chłopak, grający w koszykówkę w drużynie koszykarskiej Seirin.” – niepotrzebny przecinek
„Jak na razie Furihata się go boi gdyż czyny Akashi'ego są zbyt śmiałe.” - przecinek
„Titus jest załamany tym, że spał z facetem, zaś Sphintus wydaję się tym nie przejmować. Tym bardziej Titus czuję się upokorzony, gdyż dla Sphintusa było to coś normalnego i coś co chciał przeżyć, ale z kimś innym.” – wydaje, czuje, brak przecinka
„[…] że jest w nim zakochany i to dzięki niemu był wstanie stworzyć kolejne tomy mangi.” – w stanie
„Naruto stara się sprawić by ta osoba, widziała w nim coś więcej niż przyjaciela.” – brak przecinka i niepotrzebny przecinek
„Krótka historia o przerażającym królu koszykówki i jego niewolniku, opowiadająca o tym że nawet jeżeli ktoś jest władzą absolutną i zawsze ma rację... Po prostu powiedzmy sobie szczerze, że głupota ma różne oblicza.” – braki przecinków
„Pewnej nocy gdy zobaczył spadającą gwiazdę, wypowiedział życzenie. Następnego ranka, obudził się w otoczeniu trzech zwierzątek, które komplikują mu życie. Twierdzą, że są po to by uporać się z jego problemem sercowym.”
„Trener Kaijou wpadł na pomysł by podpatrzeć taktykę wroga. Lecz nie wie jak tego dokonać.”
„Kasamatsu nie zgadza się z początku i reaguje gniewem kiedy Kise prosi go o coś takiego. Bo to bolesne kiedy osoba, w której się kochasz, chce byś wpadł w ramiona innego.”

Lista opowiadań numer 4 – Różne opa na opak
„Naruto od dziecka marzył by dostać się do wielkiej i popularnej w Japonii szkoły sportowej Konoha. Lecz ze względu na to iż brakuje miejsc w męskiminternacie przebiera się za dziewczynę. Jego rodzice, planują jego własny ślub, na co Naruto nie chcę pozwolić, więc ucieka. Wszystko idzie świetnie, do czasu, gdy ktoś odkrywa jego tożsamość. Mianowicie najpopularniejszy chłopak w szkolę- Uchiha Sasuke.” – chce, szkole
„[…] do czasu kiedy choroba jego ojca zaczyna dawać o sobie znać.”
„Wykorzystując sytuacje, Uchiha Sasuke proponuje mu pomoc finansową w zamian za stosunki seksualne. Z początku Naruto daje do zrozumienia czarnowłosemu, że jest świnią proponując mu coś takiego...” - sytuację
„Naruto jest bardzo zakochany w pewnym, popularnym chłopaku ze szkoły. Jednak wstydzi się mu o tym powiedzieć i boji się, że ten go odrzuci i wyśmieje. Czasem mu się przypatruje o czym Sasuke doskonale wie. Obiekt pożądania Naruto, planuje się zabawić jego kosztem, nie zdając sobie sprawy z tego, że niedługo wpadnie we własne sidła.” - boi
„[…] nikt też nie wie, czemu poświęca swój czas na walce ze złem. Gdy pewien przystojny licealista zostaję przez nią ocalony od potwora atakującego przechodniów, zapragnął się czegoś o niej dowiedzieć. Lecz na pewno nie wpadł na to, że tajemnicza wojowniczka, to chłopak.” – walkę, zostaje
„I tak nagle zaczął podrywać wszystko co się rusza. Czasem dla Naruto było by najlepiej gdyby sam zmienił się w kamień, ponieważ ma być jego kolejną ofiarą.” - byłoby
„Sasuke pma dylemat. Nie wie jak powiedzieć Naruto- jego najlepszemu przyjacielowi, że czuje coś do niego więcej niż przyjaźń. Za każdym razem gdy próbuje, zaczyna się bać.” – ma, swojemu, „że czuje do niego coś więcej niż przyjaźń”
„Jednak kto znas spodziewa się prawdziwego w swojej szkole. Wchodzącego do klasy, mówiącego skromne "dzieńdobry", […].” – z nas, dzień dobry
„Jednakże chyba jest wstanie ogarnąć się w sytuacji, gdy ktoś zaprasza go na randkę, nie?” – w stanie
„Łamię tym samym serce Sasuke, który szuka go, […].” - łamie
„Młody Uchiha- zaproszony na ślub-  z początku nie ma pojęcia co począć…”
„Naruto przez ostatni tydzień, czuję się obserwowany. Nie wie co zrobić z tym uczuciem, ale ma podejrzenia kim może być jego tajemniczy obserwator.” - czuje
„Sasuke wraca, a on… przyjmuję go z otwartymi ramionami.” - przyjmuje
„Tak naprawdę, Naruto był zauroczony pewnym chłopcem, pracującym w stajni i zawsze lgnął do niego.”
„Sasuke i Naruto mają rocznice.” - rocznicę
„Jak dotąd był mu obojętny, nawet wtedy gdy blondyn wyznał mu swoje uczucia. Lecz po jakimś czasie, Uchiha dostrzega tę wyjątkowość w Uzumaki'm.Niestety za późno. Ktoś inny już dawno się zorientował jak bardzo wyjątkową osobą jest Naruto.” - tą
„Pewna złośliwa wiedźma, zakochana w Sasuke, rzuciła na niego klątwę. Otóż usunęła mu pewną część pamięci i ukryła gdzieś w wirze czaso - przestrzennym.” – czasoprzestrzennym
„W podróży towarzyszy mu Naruto, który również zaczarowany przez wiedźmę, chcę odnaleźć swoją pamięć.” - chce
„Kiedy nastaje nowy dzień, aż do zachodu słońca staję się dziewczyną.” - staje
„Jednakże, wraz z ostatnimi promieniami zachodzącego słońca, staję się na powrót chłopakiem.” - staje
„Nie chcę by jego tajemnica została ujawniona.” – chce

Lista opowiadań numer 5 – Only Bleach and Naruto!
„Ostatnio mam taką chęć by pisać o Bleach i Naruto. Nie chcę skupiać się na jednym anime, więc pomyślałam, że wybiorę oba i będę pisać je na raz. Pojawią się tu bardziej i mnie popularne parringi w moim wykonaniu, więc ci ktorzy lubią oba anime, zapraszam do czytania a ci którzy nie są fanami, niech poczekają na co innego^^.” – naraz, mniej, którzy
„Otóż Sasuke odwiedzając jego klasę, oznajmił mu iż od tej pory należy do niego.”
„Odmawiając bycia zabawką Sasuke, podpisał dla siebie wyrok.” - na
Zwłaszcza kiedy okazuje się, że będą mieli nowego nauczyciela. Okazuje się, że Ulquiorra- Espada z którym Ichigo walczył- nie zginął.” - powtórzenie
„Ulquiorra chcę jedynie zacząć nowe życie, ponieważ- jak sam twierdzi- uświadomił sobie, że ma w sobie ludzkie uczucia.” - chce
„Musi się zaopiekowac Naruto, dopóki ten nie przestanie pluc futrem.” – zaopiekować, pluć
„[…] jednak Iruka zauważył, że Jounin ma dziwne przyzwyczajenia i nawyki, odnośnie ludzi, których lubi, torchę bardziej. Dowiaduje się tego od samego Kakashi'ego, jednak nie przekonuje się siwowłosego.” – trochę, „nie przekonuje się do siwowłosego”
„Lecz gdy się spotykają coś powoli się zmienia.”
„Nikt nie wie czy to prawda, czy nie, jednak domysły pozostają. Zaś ofiary plotek nie zamierzają się tłumaczyć, ani nikomu z tego spowiadać.”
„Uczucie to było nie odwzajemnione, ponieważ Minato był żonatym mężczyzną i spodziewał się dziecka. Młody Jounin ukrywał swoje uczucia przezsensei'em do końca.” – nieodwzajemnione, przed
„I jest gotów pozbyć się każdego kto wejdzie mu w drogę.”
„Cokolwiek to będzie, każda dziewczyna będzie musiał się z tym pogodzić i kiedyś może przestać płakać, kiedy dowie się, że idol wioski, jest zakochany mafantazje erotyczne z mniej popularnym, ale znanym hałaśliwym chłopakiem o blond włosach i niebieskich oczach.” – musiała, „i” między „zakochany” i „ma”
„Ichigo jest jednym z fraccion, któregoś z członków Espada'y. Jednak którego. Grimmjow'a- Espada'y numer 6, porywczego, silnego, o zaborczym usposobieniu i traktującym ludzi jak zabawki charakterze? Czy może Ulquiorra'y- Espady numer 4, silniejszego arracar'a o spokojnym usposobieniu, i melancholijnej postawie i o lodowatym głosie nieznoszącym sprzeciwu?” – arrancara, powtórzenie „i”
„Jest bezbronny przeciwko Hollow'ą i nie jest wstanie nic z tym zrobić. Przed stratą mocy był niezależny, silny... lecz teraz czy chce czy nie chcę musiznieść to, że jest zależny od ochrony swojego przyjaciela, który przysiągł mu, że go obroni.” – Hollowom, w stanie, utratą, chce
„12.Uraza- Itachi x Sasuke” – A nie ItachixDeidara?
„Na ustach Deidara'y ciśnie się tylko jedno pytanie.” – usta Deidary
„Zanim zostali kapitanami, uczyli się w Akademii shinigami, osiągającabnormalne wyniki. Nazywani geniuszami, przyjaźnili się aż do czasu kiedy coś wykiełkowało między nimi.” – anormalne
„Od ich walki w Heuco Mundo, minął rok. Ichigo myślał, że zabijGrimmjow'a w ich walce na śmierć i życie.” - zabił
„[…] a Ichigo utracił swoje mocy, […].” - moce
„Grimmjow z początku zawiedziony tym iż nie ma szans by wyrównać rachunki, postanawia "zabawić się" z Ichigo.”
„Pewnego dnia, do Naruto podchodzi pewien chłopak z równoległej klasy. Oznajmia mu bez owijania w bawełne, że: Po pierwsze- Jest gejem, Po drugie- Że mu się podoba, Po trzecie- Że jest ładny, Po czwarte- Czy będą ze sobą chodzić. Naruto jest jakby w szoku, bo nie wie co ma na to poradzić. Sam utrzymywał żenie jest gejem i że lubi dziewczyny. Jednak niebezpieczeństwo jest bliskie. Jego kolega z klasy ma wobec niego takie same zainteresowania co przybyły chłopak. Ukrywa to przed nim od lat i nie chciał by Naruto wiedział, jednak ujawnia się, kiedy Sai- adorator Naruto- chcę go pocałować. Naruto nie wie co począć.” – chce, nie podoba mi się ta wyliczanka
„Lecz za każdym razem gdy między Ichigo a Hichigo ma dojść do zbliżenia, dzwoni telefon.”
„W dodatku narcyz, który sądzi że nikt mu się nie oprze. A gdy spotyka kogośtakiego planuje podbić jego serce. Nie udaje mu się to i nie wie co robi źle.”
„Oboje poznali się kiedy byli sługami Orochimaru.”
„Czuje do Uzumaki'ego coś więcej niż przyjaźń i nie wie jak mu to powiedzieć.”
Teraz kiedy odzyskał moce, może znowu spotykać się z Renji'm” – brak kropki
Naruto jako że nie ma dobrych wyników, zostaje mu ktoś taki przydzielony.” – może „dostaje kogoś takiego”?
„Zaś Sasuke wydaje się być oczarowany Naruto lubi z nim przebywać iwychodzi na to, że cieszy się, że będzie mógł mu pomóc w nauce. Naruto jest bardzonie zadowolony, ponieważ liczył na to, że pomagac mu będzie Haruno Sakura.” – powtórzenie „i”, niezadowolony, pomagać
„Sasori to student architektury z zamiłowaniem do rzeźbienia w drewnie, zaś Deidara to student rzeźbiarstwa, malujący na płótnie i szkicowania, a także zajmujący się pirotechniką. Gdy poznają się bliżej, okazuje się że różnią się poglądami a temat sztuki, jednak w jednym są zgodni.” – „kochający szkicować” na przykład, na
„Dlaczego mnie unikasz, po tym co zaszło?”
„Mało popularny Renji, znajduje kogoś, kto nie jest mu obojętny, jednak nie chce się do tego przyznać. Zwłaszcza kiedy Kuchiki Byakuya jest tak bezpośredni.”


Szczególne upodobania 3/5
Za samą tematykę i pomysłowość, za wytrwałość w pisaniu, za słodkie obrazki…

W skrócie:
· Popraw rozdziały/znajdź sobie betę
· Rozważ znalezienie tytułu na belkę
· Szablon, według mnie, nadaje się do wymiany
· Pomyśl o jakiejś podstronie o sobie i blogu, może o reklamie i spamowniku
· Przemyśl moje uwagi odnośnie samego pisania

Suma punktów: 62/120
Ocena: ogród zmierzający ku ruinie, czyli dopuszczający


Ocena brzmi kiepsko, ale raczej nie sugerowałabym się stopniem. W mojej opinii zasługiwałabyś na taki delikatny dostateczny, a jednak muszę działać ściśle według kryteriów, a są one dość – nie oszukujmy się – wysokie. Tak czy siak, gratuluję i mam nadzieję, że ocena jedynie zmotywuje Cię do poprawienia swoich umiejętności. I jeszcze raz przepraszam, że musiałaś tak długo czekać.


6 komentarzy:

  1. Dziękuje serdecznie za ocenę :) Powodem dla ktorego pisze tak szybko, było to, że praktycznie nie mam czasu :< Niestety studiuje, ucze się i dlatego kiedy znajde choć chwilę to piszę. Lubię to robić. Naprwde lubię. Pomaga mi to w jakis sposób, musze powiedzieć. Wiem, ze często xle to wychodzi, ale w sumie każdy popelnia błędy. Niemniej jednak dzieki tobie zrozumiałam, że mój blog wymaaaaaaaaaaga poprawy xd Znajdę betę i kogoś do zrobienia szablonu. Może kiedy będzie zdatny do czytania xd. Ale na razie póki nie mam czasu niech gnije XD. Dziękuje ci za ocene i obiecuje sie dostosowac do twoich rad. :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i dziękuje że po takim czasie jednak nameczyłaś się nad oceną, wiem to dużo opowiadań :)

      Usuń
    2. Ja rozumiem, że pisanie pomaga, dlatego sama też to robię. Chodziło mi tylko o to, że z punktu widzenia czytelnika... wiesz, na pewno się będą niecierpliwić, ale będą pod większym wrażeniem, tak przynajmniej myślę, jak poczekają trochę dłużej, a dostaną coś lepszego jakościowo. Więc postaraj się po prostu poświęcić chwilkę na wprowadzenie drobnej korekty przed publikacją. No i oczywiście ćwicz sobie dalej i się rozwijaj! W każdym razie cieszę się, że mogłam choć trochę pomóc.
      Pozdrawiam cieplutko! :*

      Usuń
  2. Jako że na podstronie Kryteria nie da się zostawić komentarza, piszę tu:

    Ocenia także wielość liter i wgrany do nich styl.
    Wielkość raczej.

    np.: akapity
    Dwukropek jest zbędny, bo podajesz tylko jeden przykład.
    http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/b-np-b;3395.html

    scenek, itd.
    Bez przecinka.
    http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;7774

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zaraz poprawię, dziękuję za tak wnikliwe uwagi.
      Pozdrawiam serdecznie, Mukudori.

      Usuń
  3. "Nawet ta próba gwałtu taka… urocza, serce mi nieco przyśpieszyło." - proszę natychmiast opuścić Internet i zacząć się leczyć.

    OdpowiedzUsuń