097.Ocena bloga Piaskownica wspomnień

                Z racji pewnego układu z Claudinellą, mogę ocenić bloga, który jest zaraz po niej. Morth, mam nadzieję, że będziesz zadowolony.
Wchodząc na Twojego bloga po raz pierwszy, kiedy zgodziłam się go przejąć od Mukudori, nie powiem – lekki szok był. Ale pozytywny. Siedzę aktualnie pod otulinką, laptop grzecznie leży na kolanach, telefon też mam przy sobie, tak w razie czegoś. Ale przejdźmy do oceny, przecież nikt nie chce czytać moich wywodów na inny temat.

Wrażenie ogólne 9/10
Twój blog jest bardzo przyjemny dla oka i trochę dla duszy. Z miłą chęcią zabieram się za pisanie. Podoba mi się Twój nick – morthowy morth kojarzy mi się z tym uroczym głuptasem od Króla Juliana. Biel z szarością (chociaż dla mnie to wciąż czerń, tylko zmącona bielą i tyle) dobrze się komponuje, a mimo że jestem kobietą i nie rozróżniam miliona kolorów, to czerń i biel to moje ulubione barwy, jeśli chodzi o zdjęcia.
Ogólnie bardzo podoba mi się użyty obrazek – jest uniwersalny i każdy znajdzie w nim coś związanego ze sobą. Taki zabieg sprawia, że więcej osób zagłębi się w treść bloga. Wszystko do siebie pasuje, wszystko spełnia swoją rolę. Jedyne co mnie drażni to: czemu tytuł bloga wchodzi na obrazek? Przecież można ustawić, żeby go nie było wcale widać. Ale spokojnie, to nie miejsce by to wypominać.
Bardzo podoba mi się ład, jaki panuje u Ciebie, lecz zjeżdżając na sam dół Twojego zakątka w Internecie, zauważam, że jest on bardzo długi i w sumie nie wiem czemu. Ale przejdźmy dalej.

Wygląd 11/15
W tym miejscu mogę bardzo dużo powiedzieć o szacie graficznej, dodatkach i rzeczach, które mnie bolą i szczypią w oczy.
Wspomniany wyżej tytuł bloga wchodzący na obrazek – spokojnie go usuniesz w ustawieniach. Wystarczy zmienić kolor tytułu bloga na przeźroczysty. Podobnie, czemu Twój blog jest tak strasznie długi? Nie wiem, może tam coś masz, może dopiero ma być – jest to bardzo nieładne i nieestetyczne, przynajmniej dla mnie.
Uwielbiam, jak wszystko trzyma się swoich ramek, ma swoje wyznaczone miejsce, ale wiem też, że czasami trzeba poza nie wyjść. Tutaj Twoje posty nie są trzymane w ryzach i pasuje. Gdyby była tam jakaś ramka, cokolwiek, to nie miałoby to sensu i zniszczyłoby wszystko.
Bardzo podoba mi się grafika – ten węzeł, napis. Wszystko ze sobą współgra i tworzy tą niesamowitą całość, nie psuj tego. Czcionki też są dobrze dobrane, nie są za małe, chociaż przyczepię się do tych w menu. Ja ostatnio coraz gorzej widzę i muszę się porządnie skupić, w sumie to powiększam sobie ekran, aby było wyraźnie. Jeśli wszystkie czcionki mają podobne rozmiary, a chodzi mi o posty, ich tytuły i linki do portali społecznościowych, to błagam – niech to będzie jednolite.
Jest u Ciebie trochę pusto, ale lepsze to niż napchane wszędzie wszystkiego, co tylko można. Skromność, schludność i porządek – to lubię.


Treść 50/60
Tutaj wybrałam sobie spośród etykiet kilka postów, które zostały nimi opisane. Będę czytać posty z grup: refleksje, chłopak, życie i życiowe, fotografia. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za brak mojego zdania na temat gier – nie jestem w stanie tego zrobić, bo nie umiem tego zrobić.
a) Ogólna kompozycja 30/30
Refleksje
Twoje słowa w niektórych momentach zgadzały się z moim tokiem rozumowania. Bywały też momenty, w których nie umiałam się z Tobą zgodzić, bo nie i już. Poruszyłeś wiele kwestii, na które mam swoją własną odpowiedź, poniekąd też przez fakt, że mój chłopak kocha się w historii. Pisałeś o polityce, o draq queen, o dzieciach, o sobie – w sumie o wszystkim. Mamy różne poglądy na świat. Jeśli zaś chodzi o politykę, o wojny i Rosję, która grabi sobie Ukrainę, jak ja zabieram ser z pojemnika, by dać go na kanapkę, to powiem Ci, że dobrze im tak. Może i mam tam jakieś fragmenty ukraińskiej krwi, bo dziadek jest stamtąd, ale czy ktoś pamięta UPA? Ale o tym możemy sobie porozmawiać prywatnie, a nie w ocenie.
Dzieci, hm... Moja mama miała dziewiętnaście lat, kiedy wzięła ślub, w wieku dwudziestu urodziła mojego brata, a w wieku dwudziestu czterech – mnie. Twoje zdanie, że dziecko w tak młodym wieku to błąd, co oni mają w głowach, by uprawiać seks bez zabezpieczeń, jest drażniące. Są pary, które starają się o dziecko od lat, nie mogą go mieć, a taka nastolatka, jak wpadnie, to zawsze ma opcję, by oddać to dziecko ludziom, którzy go pragną. To nie jest dziwne, że dwudziestolatka zachodzi w ciąże, bierze ślub i musi z czegoś zrezygnować. To jest jak najbardziej normalne. Taki jest świat, tak nas natura stworzyła i tyle. Musimy sobie z tym jakoś poradzić. Ale o tym też możemy sobie porozmawiać prywatnie. W sumie na wiele tematów, które poruszasz, możemy porozmawiać, z chęcią to zrobię.
Słynna i kontrowersyjna Conchita Wurst – pozwól, że się po prostu nie wypowiem na ten temat, choć znoszę (toleruję osoby innej orientacji, koloru skóry, religii i w ogóle) takich ludzi bez przymykania oka, mam nawet dobrego znajomego homoseksualistę. Conchita wygrała Eurowizję tylko dlatego, że szanowne jury chciało pokazać, że ten teleturniej jest tolerancyjny, a także że jury jest najważniejsze, a nie widzowie.
Teraz Ty. Pokazujesz, że jesteś specyficzną osobą i na wszystko starasz się mieć racjonalną odpowiedź, która w niektórych wypadkach będzie ostateczna i nikt jej nie może podważyć. Fakt, że jesteśmy w podobnym wieku, czyni Cię kimś podobnym do mnie – chodzi mi o niektóre wspomnienia z dzieciństwa. Z wiekiem każdy z nas się zmienia i dorasta. Ja etap dorastania miałam już w podstawówce, z pewnych względów rodzinnych. Ty zaś martwisz się tym, że dopiero dorastasz, że pracy nie znajdziesz w Białymstoku, że podrywał Cię ktoś, kto okazał się dupkiem i burakiem. Odnosiłam wrażenie, że wciąż chcesz być dzieckiem, a nie osobą dorosłą – nawet, jeśli ma to związek tylko z wiekiem, a nie stanem umysłu. Igor – nie wiem, co takiego się między wami stało, ale jeśli o tym wspominasz, to może warto by było to dokończyć? Nie wiem, może później będzie kontynuacja tej historii, lecz póki co zostało mi to zabrane i nie mam zielonego pojęcia, co dalej, a wiedzieć bym chciała.
Ogólnie, wciągnęły mnie Twoje refleksje, Twoje poglądy i zdanie na jakiś temat. Piszesz o tym ciekawie, ale czasem zdarza Ci się w tym zaplątać, a mimo tego umiesz to obronić - to się chwali.
Chłopak
Głównie tutaj poruszasz kwestie Igora, waszego rozstania, Twoich nadziei. Czuję się, jakbym weszła z ubłoconymi buciorami w Twoje życie i konkretnie nabrudziła, ale przecież pozwalasz mi na to. Staram się nie myśleć o tym, co przeżywasz w takich chwilach, gdy piszesz te posty o nim, gdy starasz się zapomnieć, a jednocześnie mieć nadzieję. Przeżywałam coś podobnego do Ciebie, ale ja musiałam to zakończyć, bo byłam chodzącym bankomatem, sponsorem na gwizdek. Gdy znalazłam aktualnego chłopaka, poprzedni zachowywał się jak patafian i niestety musiał oberwać za swoje, bo ja się nie dam obrażać.
Jesteś osobą inteligentną, pewną swoich racji co do związków – bez względu na to, czy na odległość czy nie. Moje zdanie jest całkowicie inne, wiadomo. O to w sumie chodzi w życiu, by czasem poznać ludzi z innym światopoglądem niż nasz. Zadajesz też ciekawe pytania, które nurtują mnie cały czas, a odpowiedź na nie gdzieś siedzi w głowie, ale wyjść nie może. Ty też masz odpowiedzi na te pytania w swojej – dobrze poszukaj.
Najbardziej poruszył mnie post o Kordianie „Króliku”. Nie wiem dokładnie, kim dla Ciebie był, nie wyjaśniłeś tego dość jasno, ale domyślam się, że kimś bardzo istotnym. Nie będę się rozpisywać na ten temat nie wiadomo jak, bo nie moja sprawa, a pisać „Szkoda chłopaka, pewnie młody był, tyle życia przed nim” nie zamierzam, bo swoje już przez to wycierpiałeś, a ja nie chcę ci dokładać cierpień.
Później znów przechodzisz do Igora. Powiem tak – skoro nadal Ci na nim zależy – pytaj śmiało, czy da Ci drugą szansę. Co Ci odpowie to odpowie, nie ma się co tym martwić, zawracać głowę, bo zawsze może los przynieść coś zupełnie nowego! Pytaj i daj mi znać, jestem ciekawską osobą i z chęcią Cię wesprę, jeśli odpowiedź będzie negatywna, obiecuję.
Życie i życiowe
Podobnie jak przy czytaniu postów oznaczonych etykietą „Chłopak” - wchodzę w Twoje życie i widzę dużo podobieństw, z tym że moje życie ułożyło się, bo musiało i już. Stawałam czasami na głowie, by mieć to, co chciałam.
Cieszy mnie fakt, że chcesz robić zdjęcia – nieważne, czy masz do tego sprzęt czy nie. Liczą się chęci! Mój nauczyciel ze studium mówi „sprzęt możesz mieć chujowy, ważne żeby zdjęcia były zajebiste i TOBIE się podobały, a opinie reszty miej gdzieś”. Cytat zbyt dokładny, ale taki musiał być – przekaz to podstawa. Ja się nie martwię, jak robię zdjęcie telefonem, bo nie mam przy sobie w danej chwili mojego kochanego soniaczka, ważne natomiast, że zdjęcie, które zrobiłam, przyniosło mi mnóstwo radości. Twoje zdjęcia z Augustowa są ciekawe. Powiem, nigdy nie byłam na takiej imprezie, bo nie ma gdzie w moich okolicach, ale dzięki tym kilku zdjęciom pozwoliłam sobie wyobrazić atmosferę, jaka tam panowała i ile radości i śmiechu musiało tam być.
Nie będę się za bardzo tutaj rozpisywać, bo to Twoje życie i Twoje decyzje, a mi mieszać się w nie nie wolno, a więc przejdę dalej.

Podsumowując te wszystkie posty, które przeczytałam – odnoszę wrażenie, że dogadamy się na różnych płaszczyznach, ale są też kwestie, które nas różnią i możemy przez nie się nie dogadać. Jesteś człowiekiem inteligentnym, pewnym swoich racji, a także z pewnymi problemami, jak każdy z nas. Posiadasz ogromną wiedzę, a to u ludzi chwalę i chcę pielęgnować.
Starasz się zrobić coś z Igorem, a z drugiej strony nie wiesz co i jak się za to zabrać. Nie doradzę Ci, bo nie o to w ocenie chodzi, ale gdybyś chciał mojej rady – zawsze możesz się odezwać.

b) Sposób sadzenia 20/30
Twój styl jest ciekawy, umiesz wciągnąć czytelnika w swój świat, okazać mu go tak, jak Ty go widzisz. Widać, że wciąż się rozwijasz i urozmaicasz swoje teksty, a także to, co publikujesz na blogu. Pokazujesz w co grasz, czego słuchasz, co oglądasz.
Błędy są, ale tak drobne, że nawet nie robią dużych różnic w czytaniu, co jest fajne. Masz drobne literówki w tekstach z 2013, im bliżej bieżącego roku, tym jest ich mniej. Jedyne, co mnie boli - czemu tytuły Twoich postów zaczynają się od apostrofu? Można to znieść, ale nie rozumiem tego.
Szkoda, że w swoich tekstach nie używasz akapitów – byłoby bardziej czytelnie, gdy każda kolejna myśl zaczynałaby się od wcięcia. Wiem, czasami nie ma na to czasu, ale można przecież edytować post, by to zrobić, gdy będzie więcej wolnej chwili.
Język masz bogaty, żaden Twój post nie jest taki sam, nie ma powtarzających się słów, a zawsze chodzi o to samo. Pokazujesz tą samą sprawę, ale ubraną inaczej. To bardzo fajne, ceni się to i za to lubię Ciebie i Twoje teksty.

W tym podpunkcie tak mało punktów, ponieważ brakuje mi tych akapitów, tytuły zaczynają się od apostrofu i dlatego. Mam nadzieję, że mimo wszystko będziesz zadowolony z oceny.  

Zaplecze 10/10
Podstron masz niewiele, to dobrze. Podstawowe zakładki, które powinien mieć każdy blog, aby było dobrze. Posiadasz także odnośniki do portali społecznościowych – fajna sprawa, ale ja takiego czegoś nie lubię trzymać na wierzchu. Niszczy to trochę estetykę bloga, ale kto co lubi.
Fajnie móc dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie, skąd wziął Ci się pomysł na tego bloga – im więcej dowiaduje się o autorze z takich niby głupich i zbędnych zakładek, tym lepiej dla mnie jako potencjalnego stałego bywalca. Czasami bywa tak, że autor ma coś wspólnego z nami i to nas zachęci. Mnie i Ciebie akurat łączy robienie zdjęć i oglądanie filmów – takie najbardziej wspólne cechy.
Fascynująca jest też zakładka „Tak mnie znajdziesz”. Aż wypróbowałam „sex filmy walenie starej kurwy (say what...)” i w sumie się zgadza. Ciekawa sprawa z tym, jak można znaleźć Twojego bloga.
Zakładka „Gry&Filmy” dla mnie bardziej skupia się na filmach. Jestem leniem i wolę obejrzeć dobry film niż grać, ale każdy ma swoje upodobania co do spędzania wolnego czasu. Przecież nie mogę Ci zabronić grania, masz dwadzieścia jeden lat. Filmy oglądaliśmy podobne – nie patrz na horrory, mam po nich paranoje i wolę ich unikać.

Szczególne upodobania 5/5
Cóż, najbardziej podoba mi się to, że oglądaliśmy podobne filmy, lubimy robić zdjęcia, a także lubimy czytać. Jeśli o to ostatnie chodzi, to w tym momencie nasze drogi się rozchodzą, bo o grach nigdy w życiu nie czytałam i czytać nie będę. Jedyną moją ulubioną grą jest Abe, którego kocham nad życie, ale niestety nie posiadam już jej na płycie i jest mi bardzo smutno. Grałeś w to może?
Podobał mi się post ze zdjęciami, poruszył tekst o Kordianie.

Suma punktów: 85/100
Ocena: ogród przyjemny, ale do dopieszczenia, czyli dobry

Mam nadzieję, że jesteś zadowolony z oceny, z jej przebiegu, a także z tego, że zostałeś przeniesiony do mnie.

71 komentarzy:

  1. Prywatnie, nie w ocenie możemy rozmawiać o korzeniach ukraińskich, ale o wieku twojej matki w czasie twojego poczęcia to zajebisty temat na łocenę. Faktycznie.
    Mózg mi leży na podłodze, kwiczy, bo wypłynął i za nic nie chce wrócić na swoje miejsce. Nie wierzę, że ktoś mógł napisać tak NIEPRZYDATNĄ ocenę. Po prostu nie. No po prostu kutwa no nie. Boru, czy ty to widzisz? A jeśli widzisz, to czemu nie grzmisz =.=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się z Tobą w żadnym razie. O korzeniach ukraińskich Freehugs wspomniała tyle, ile było trzeba, żeby nie wpłynąć na tok oceny. A jeżeli chodzi o wiek jej matki... nie widzę problemu. Odnosi się przecież do tematu postów, konfrontuje poglądy swoje i morthowego mortha, a przy tym nie zapomina o części technicznej. Zresztą, patrząc na ilość punktów, strona morthowego mortha jest widocznie nienagannie prowadzona, cóż więc miała więcej urodzić? Ocena byłaby dobra, gdyby na siłę doszukiwała się błędów? To jej subiektywna opinia i nie wydaje mi się, żeby ktoś poza autorem ocenianego bloga mógł ją kwestionować. Szkoda też, że brak w Twojej wypowiedzi innych argumentów poza wynurzeniami Freehugs. Z mojej strony mogę jej zarzucić jedynie parę stylistycznych powinięć, ale dopiero zaczyna, więc swoje pisane jeszcze dopracuje.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nie. Nie. I jeszcze raz nie.

      1) Z miłą chęcią zabieram się za zebranie do pisania. - CZO?

      2) Podoba mi się Twój nick – morthowy morth kojarzy mi się z tym uroczym głuptasem od Króla Juliana. – Czy za nick, który się nie będzie podobał, odbierasz punkty?

      3) Autorka oceny nie ma bladego pojęcia, gdzie wstawiać przecinki.

      4) Wspomniany wyżej tytuł bloga wchodzący na obrazek – spokojnie go usuniesz w ustawieniach. – Po co się powtarzać? Dwa razy odjęłaś za to samo punkty? Bo we wrażeniu ogólnym tylko to Ci nie podeszło, na wygląd też szczególnie nie narzekałaś, a zniknęły cztery punkty.

      5) Podobnie, czemu Twój blog jest tak strasznie długi? – Może wystarczyłoby zjechać suwakiem niżej, zanim zada się głupie pytanie?

      6) REFLEKSJE – ten podpunkt ma 510 wyrazów. Gdyby wyciąć z tego to, co wcale nie jest pomocne morthowi, a jedynie zapycha ocenkę, abyśmy mogli lepiej poznać oceniającą, to zostaje... 68. Pierwszy i ostatni akapit. Dwa zdania. Reszta do niczego jest nieprzydatna. Nie ocenia się pamiętnika po tym, czy ja myślę tak samo. Jak można oceniać czyjeś życie i porównywać je do swojego? Po co? Żeby łocenka była dłuższa? Ocenia się SPOSÓB WYRAŻANIA TREŚCI. Styl literacki. Co zrobić, aby było lepiej. Nie podałaś ani jednej rady. Wszystko to tylko paplanina o samej sobie. Ja, ja, ja. Tylko że morth nie wyniesie z tego żadnej lekcji. Kompletnie niepotrzebne pierdoły. To jest ponad połowa Twojej całej pracy.

      Usuń

    3. 7) CHŁOPAK - i znów, gdyby wyciąć to, co jest tylko odpowiedzią autorki na życie mortha, z 288 słów zostaje zero. Jeszcze gorzej. Najpierw spoilerujesz, jakie tematy podejmuje, a potem walisz esej o sobie samej. Nie po to się ocenia bloga. Pamiętnik nie jest opowiadaniem, a podmiot liryczny jest żywą postacią. A Ty nie jesteś bożkiem, żeby oceniać, czy czyjeś poglądy są słuszne. Jeśli uważasz, że są lub nie, powinnaś to zostawić dla siebie, a nie biec z takim chorym materiałem przed publikę. Bo kogo to obchodzi? Chcesz się podzielić własnym życiem - załóż sobie bloga.

      8) ŻYCIE I ŻYCIOWE - 277 wyrazów. Po usunięciu tego, co autorka myśli o życiu i treści wpisów mortha i zostaje nam takie coś: "Twoje zdjęcia z Augustowa są ciekawe. (…)
      Nie będę się za bardzo tutaj rozpisywać, bo to Twoje życie i Twoje decyzje, a mi mieszać się w nie nie wolno, a więc przejdę dalej w pisaniu oceny.". Co niesamowicie mnie rozbawiło, już enty raz podkreślasz, że w ocenie nie chodzi o swoje poglądy i nie możesz mieszać się w cudze życie, ale własnie to robisz! Suprajs!

      9) SPOSÓB SADZENIA - czyli to, co powinno znaleźć się w ocenie, tylko dłużej. Z głębszymi wnioskami. Dla oceniającej bogaty język oznacza brak powtórzeń, a za brak akapitów i znaczki przy tytułach uwaliła 10 punktów. Styl? Co to w ogóle jest "styl pisania"? Parafrazując autorkę ocenki: każda notka nie jest taka sama. Serio? Naprawdę? A jakby była, kropka w kropkę, słowo po słowie, to co? Zero punktów? Przecież to logiczne, że notki są różne. Ale czym się różnią? Użyciem środków stylistycznych? Różnoraką narracją? Może czymś zaskakują? Ten punkt w rzeczywistości powinien być całą oceną, no nie licząc szaty i pierwszego wrażenia plus jakieś dodatki. To jest MERITUM.

      10) "Podstron masz niewiele, to dobrze." - dlaczego dobrze? Dlaczego tak sądzisz? Nie kwestionuję tego, po prostu brakuje Ci argumentów, przez co ocenę musisz zapychać, aby nie wyszło na to, że ma trzysta słów. Piszesz coś, bo tak Ci się wydaje, ale nie tłumaczysz, dlaczego tak uważasz. Robisz to tylko w odniesieniu do prywatnego życia autorów, których blogi oceniasz. BLOGI oceniasz. Właśnie! Ach! FAKTYCZNIE! Szok, c'nie?

      11) Fajnie, fajnie, głupio, dobrze, źle - takich słów używasz w ocenie i zabierasz się za ocenę czyjegoś stylu literackiego... no to dla mnie jest jasne, dlaczego zapychasz ocenę pierdołami, które w niczym nikomu nie pomogą, ani przypadkowym gościom, ani autorowi bloga. Sama nie masz pojęcia, jak pisać.

      12) "Cóż, najbardziej podoba mi się to, że oglądaliśmy podobne filmy, lubimy robić zdjęcia, a także lubimy czytać." - ... i dlatego morth, słońce moje, dostałeś czwórkę :P bo autorka nie czytała o grach i czasami się z tobą po prostu nie zgadza.

      Usuń
    4. Oceniałam tego bloga i uwierz mi, Mukudori Kuroko, że dużo, naprawdę dużo więcej można z twórczości mortha wyciągnąć. Owszem, jego blog nie jest bezbłędny, ja wychodzę z założenia, że takie blogi nawet nie istnieją. I doszukuję się błędów, bo taka jest rola oceniającej. Jasne – nie na siłę. Ale wykrzesać z siebie cokolwiek? Radę? Pomoc jakąś? Na miejscu mortha wkurzyłabym się, czekać tak długo i dostać takie „coś”. Bo wiesz, jak ta ocena w skrócie wygląda?

      "Nie, wiesz, w sumie masz fajnego bloga, ciekawie piszesz, nie znam się na grach, to nawet nie poczytam o tym i nie sprawdzę, czy nie nasadziłeś tam baboli. Wiesz, masz jakieś tam przemyślenia, u mnie to wygląda tak i tak. Wiesz co? Tu się z tobą zgodzę. A tu nie. I dlatego czwórka."

      Usuń
  2. "Słynna i kontrowersyjna Conchita Wurst – pozwól, że się po prostu nie wypowiem na ten temat, choć znoszę (toleruję osoby innej orientacji, koloru skóry, religii i w ogóle) takich ludzi bez przymykania oka, mam nawet dobrego znajomego homoseksualistę." - łaskawy pan. A masz dobrego czarnego znajomego? Tak pytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo czarnego homoseksualistę – żyda?
      Teraz mamy erę gender, więc znajomy gej na nikim nie zrobi już wrażenia.

      Usuń
    2. A jak waszym zdaniem plasuje się w rankingu otyły gej 40+? Czy może za większe ekstremum uważacie jednak obywatela Izreala głosującego na Brauna?

      Ale przede wszystkim nieodmiennie mnie fascynuje, co sobie ci wszyscy zaprzyjaźnieni geje myślą o swoich homofobicznych znajomych i dlaczego się jeszcze z nimi zadają. Zagadka. Każdy homofob opowiada, że ma znajomych LGBT, ale jeszcze nigdy nie usłyszałam, żeby ktoś niehetero chwalił sobie przyjaźń z homofobami.

      Spowarzaniem,
      Wielki Inkwizytor Internetu

      Usuń
    3. Oczywiście to wszystko zależy od poziomu otyłości. Bo zakładając, że jeśli jest bardzo otyły, to jest to bez wątpienia purpurat watykański!

      Mnie jeszcze rozczłonkowało zdanie o Ukraińcach. Bo przecież wszyscy szeregiem, na jedną modłę klepią o tym, jak by tu replay z rzezi wołyńskiej wykonać.

      Usuń
    4. Pytałyście o kolegę czarnoskórego - mam, znam go od kiedy byłam mała. Zdziwione? Do homoseksualistów nie mam zupełnie nic, nie uważam, że to choroba, a po prostu tacy się urodzili. Draq queen się taki nie rodzi, oni do tego dorastają, bo sobie wymyślili, że to ich pomysł na życie.
      Rzeź wołyńska - czyli pomagać tym, którzy zabijali naszych, bo tak jak teraz Putin zabrał im Krym, bo Rosjanie źle się czuli, tak wtedy Ukraińcy źle się czuli dzieląc ziemię z Polakami. Tak, faktycznie nie znam się. Och, głupia ja.

      Zauważyłam, że pojawiacie się wszędzie tam, gdzie to wam ocena nie pasuje, a autor się jeszcze nie wypowiedział - tak jest w przypadku bloga Mortha. Jesteście też tam, gdzie Ocenialnia nie pasuje waszym gustom, bo cos jest nie tak.

      Usuń
    5. Jeżu jak byku... Dziecko, co ty bredzisz? *wali czołem w blat*

      Usuń
    6. Freehugs, ja bym chciała, abyś odpowiedziała na moje komentarze powyżej. Nie dlatego, że są czepialstwem, tylko dlatego, że każdy podpunkt uargumentowałam. Wymieniłam to, co uważam za skiepszczone i chciałabym, byś się do tego odniosła. Nigdy wcześniej się tu nie pojawiłam i jest to w ogóle pierwsza ocena na na Wszechstronnych, jaką komentuje. Po prostu wzbudziła we mnie szok, że można oceniać czyjeś życie, a nie czyjąś twórczość.

      Co do rzezi - aha. Czyli wszyscy Niemcy też będą "be", bo zrobili nam kiedyś "kuku". Aha! Czyli Rosjanie będą jeszcze gorsi! Gorsi nawet od Bandery, no chyba że Katyń nigdy nie miał miejsca, a gułagi to wczasy all inclusive.

      Próbujemy Ci tylko uświadomić, tak - czasem sarkastycznie - że wypisujesz bzdury, a zamiast dobić nas jakimś argumentem i powiedzieć, dlaczego uważasz tak, jak napisałaś i obronić swoje zdanie, abyśmy je zrozumiały, to strzelasz sobie w stopę i mówisz, że się czepiamy.

      #fucklogic. My tu tylko dyskutujemy, a jeśli już braknie argumentów, to przyznać się do błędów też ciężko, bo boli. Ale czasem trzeba i wstydem jest dopiero to, że ktoś tego nie potrafi i dalej się kłóci.

      Usuń
    7. A gdzie tam, Freehugs! Pojawiać się tam, gdzie nam ocena nie pasuje? My nawet chciałyśmy, żeby Wszechstronni dołączyli do WS i z nami pracowali! Niestety, propozycja została odrzucona, a szkoda, bo np. Mukudori pisze naprawdę spoko ocenki (propozycja w każdej chwili aktualna!). Ale te kwiatki, które tu wypisałaś, to naprawdę streszczenie Twojego życia. Morth nie wyniósł z tego praktycznie nic. A pisanie ocenek i publikowanie ich bo "dobra, mamy zapchane kolejki, więc lecimy z tym na bloga!", nawet, jeśli są kiepskie, to nie jest wyjście. Lepiej napisać coś dwa razy, niż walnąć dziesięć łocenałek nic nie wnoszących i nie pomocnych dla autora. No bo chyba po to właśnie się ludzie zgłaszają, żeby im pomóc, c'nie? Ale co ja tam wiem, sama jestem tylko łoceniającą, może teraz chodzi o ilość, a nie jakość...

      Usuń
    8. Ach, prawda. Forfeit, moja wina. Pomyliłam się.
      Jest to mój DRUGI komentarz na Wszechstronnych, bo pierwszy był SPAM-em zachęcającym do współpracy. A, Mukudori Kuroko, jeszcze wspomnę słówko, odpowiadając na to:
      "Szkoda też, że brak w Twojej wypowiedzi innych argumentów poza wynurzeniami Freehugs.".
      Bo po 1. o ocenie Freehugs rozmawiamy i argumentuję swoje stanowisko odnośnie jej pracy, bo do czego innego miałabym się odnosić? Mogę odnieść się bezpośrednio do bloga mortha, ale jego twórczość już "przerabiałam" i naprawdę mam świadomość, że morth nie zasłużył na tak spłyconą ocenę. Sama na WS wystawiłam mu czwórkę, więc nie o notę mi chodzi.

      I dziwię się, że Ty, jako stojąca na straży swojej ocenialni, sama nie dostrzegłaś, że ta ocena to 75% życia Freehugs i nie ma w niej żadnego przekazu, który mógłby wykorzystać morth i pierwszy-lepszy odwiedzający ocenialnię. Naprawdę wierzysz stażystce - rozumiem brak doświadczenia, a moje uwagi mają ją tylko uświadomić przyszłościowo - że ta ocena jest dobra? Nie widzisz tych powtórzeń? Tej składni? Braku argumentów? Przejrzałaś posty mortha? Nie doradziłaś jej nawet, co by mogła zrobić, aby jej ocena była lepsza. Forfeit ma rację. Lecicie na ilość.

      I powinnaś dziękować, że ktoś to wyłapuje, skoro nie robisz tego Ty. Bo może te sarkastyczne i w chuj bolesne uwagi trafią, gdzie powinny i się zakodują. I kolejne oceny nie będą taką miałką, nic nie wnoszącą paplaniną.

      Usuń
    9. @Forfet Bo bycie w składzie WS jest teraz wyznacznikiem poziomu ocenkowania? Tym WS gdzie ocenia Marta, wielka fanka AutorKasi, i Elektrownia?

      Usuń
    10. "Draq queen się taki nie rodzi, oni do tego dorastają, bo sobie wymyślili, że to ich pomysł na życie."
      - ???
      Aż nie wiem, od czego zacząć. Może tak: ostatnio swoim słowotokiem skłoniłam kolegów (uściślając, normalnych kolegów hetero) do zwierzeń i ku memu tru zdumieniu usłyszałam, że przebieranie się w sukienki jest fajne, że sami się przebierali w sukienki mamy/siostry gdy nikogo nie było w domu, tylko że to jest niemęskie i osoby, które praktykują crossdressing w dorosłym życiu, są niepoważne i chyba mają coś z głową. Yup, był też hejt na Conchitę - że musiał się poddać terapii hormonalnej, żeby mieć takie gładkie nogi i czy można promować w telewizorze taką postawę życiową?
      Generalnie crossdressing (i drag queen, ale to trochę inna bajka - kluczem do zjawiska jest nie LGBT i queer studies, ale tradycja w kulturze rozrywkowej) to zaakceptowanie faktu, że atrakcyjnie/dobrze panowie czują się w damskiej wersji siebie. Co więcej, nie ma to nic wspólnego z orientacją seksualną czy transseksualizmem. Ani nawet z seksem.
      Bycie drag queen jest natomiast ścieżką kariery zawodowej w branży rozrywkowej (nie mylić z pornograficzną). Więc technicznie rzecz biorąc masz rację.

      Teraz możemy pogadać o pedałach obnoszących się ze swoją orientacją na paradach równości, lubię ten temat.

      Spowarzaniem,
      Wielki Inkwizytor Internetu

      Usuń
    11. Tera Ukraińcy-banderowcy. Pozwolę sobie wkleić wypowiedź znajomego Ukraińca (mam nadzieję, że się nie obrazi, jeżeli kiedyś odkryje te internety).

      "Nie, za gloryfikowaniem Bandery nie idzie wschodnioukraiński imperializm. Idą za nim a) skutki sowieckej polityki i edukacji historycznej, b) słabość jakiejkolwiek symboliki narodowej.

      Jakikolwiek rewizjonizm granic zachodnich jest w ukraińskim dyskursie praktycznie nieistniejący; jest słabszy niż u nas granic wschodnich albo u Niemców akcje ziomkowstw i powiernictw.

      Dla Ukraińców stawianie pomników Banderze lub odwoływanie się do tradycji UPA jest odwoływaniem się do najsilniejszego antyrosyjskiego/antyradzieckiego rzutu narodowego, jaki mieli w historii. Świadomość wymiaru ludobójstwa wołyńskiego jest słabsza niż u nas była Jedwabnego zaraz po premierze Sąsiadów.

      Bardzo liczę na to, że to kiedyś w końcu ulegnie zmianie, choć w sytuacji fizycznego zagrożenia spójności państwa to przeorientowywanie dyskursu historycznego jest jeszcze większym wyzwaniem niż w czasach pokoju i względnego dobrobytu, więc nie łudzę się, że to nastąpi szybko, choć i wiem i cieszę się, że do części środowisk intelektualnych/opiniotwórczych i „autorytetów moralnych” (ahem) już to dotarło.

      Niemniej jeśli tu i teraz rozmawiasz z Ukraińcem, który odwołuje się do banderowskich tradycji, to prawie na pewno rozmawiasz z ukraińcem antyrosyjskim, a nie antypolskim. Nie musisz tego szanować, ale myślę że musisz to wziąć pod uwagę, jeśli chcesz, aby rozmowa z nim (lub o nim) osiągnęła jakiś konstruktywny skutek. Inaczej będzie to rozmawianie ze ślepym o kolorach."

      Usuń
    12. @Miggs, Martin Miggs., oczywiście, że nie! Marta, po pierwsze już nie ocenia, ale chyba nie sugerujesz, że oceny osób z nami współpracujących na WS, są gorsze od tej? Absolutnie bycie w naszym składzie nie jest wyznacznikiem poziomu! Nigdzie tak nie napisałam. Nie mówiąc o tym, że są w Internetach osoby, które oceniają o wiele lepiej niż dziewczęta z WS, w tym ja, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Chodzi mi o to, że zebrałyśmy oceniające, które chcą oceniać i mają o tym jakieś pojęcie. Nawet podkreśliłam w moim komentarzu, że ocenki Mukudori są jak najbardziej dobre! Chodzi o to, że taka ocena, jak powyżej, nie przeszłaby u nas stażu w żadnym wypadku, a stażystce trzeba dać sporo rad na temat oceniania, żeby się poprawiła i ćwiczyła.
      Z drugiej strony, nie czytając obecnych ocen Elektrowni czy Marty, nie możesz stwierdzić ich poziomu oceniania, a na pewno jest lepszy niż u Freehugs. Cóż, dziewczyna musi poćwiczyć, ale niech nie rani autora bloga, który długo czekał na ocenę. Może powinna popisać próbne bez publikacji, albo ktoś powinien jej doradzić, co ma zmienić, żeby całość jakiś sens miała hę?
      Więc teraz, skoro uważasz, że Elektrownia lub Marta piszą same bzdury, to zapraszam na WS do skomentowania ocen. Można podyskutować, ile zawarły opisu swojego życia w tekście odnoszącym się do danego bloga. :)

      Usuń
    13. Skąd pomysł, że nie czytałem albo komentowałem ich ocen? Z zaproszenia nie skorzystam, mam jeszcze swoją godność człowieka. I nie chcę znowu mieć myśli samobójczych. Ale dzięki!

      Usuń
    14. WUT? xD
      Olaboga czo tu się narobiło.

      Usuń
    15. 13:38 słychać strzały.

      Usuń
    16. Psst, Freehugs, wiesz, kiedy dochodziło do mordów na Polakach na Ukrainie? (bajdełejem, już nie wspomnę, kto się komu wpieprzył na czyje ziemie i jak traktował tubylców, to też rozkoszny kawałek historii) Jakieś 70 lat temu, tak. Wiesz, że ludzie, którzy się tego dopuścili już pewnie w większości nie żyją? Wiesz, że teraz chodzi o pomaganie ludziom, którzy żyją na terenie, gdzie praktycznie trwa regularna wojna? Gdzie wszystkiego brakuje? Wyjmij głowę z du... Ogarnij się, ochłoń, a potem coś powiedz. Tylko błagam, coś mądrzejszego. Bo ten argument o rzezi wołyńskiej i UPA (już nie wspomnę, że oni mają inną percepcję UPA niż Polacy, noale nie, łatwiej jest wszystkich mierzyć swoją miarką - co zresztą widać w ocenie) jest inwalidą, obrazą wobec logiki i zdrowego rozsądku innych ludzi. Bo idąc tym tropem, to wszyscy Niemcy są nazistami, Rosjanie czerwonoarmiejcami-gwałcicielami, a Czesi! Ło, Czesi to w ogóle husyci sami jeden z drugiego i tylko czekają, żeby się wpieprzyć znowu na Śląsk ze swoimi kłonicami i kosami! A Chorwaci? Chorwaci to jak nic ustasze i tylko czekają, żeby wyjąć z szaf kosze i kolekcjonować w nich oczy swoich wrogów. W ogóle zamknąć się najlepiej w tej Polsce, mur wokół wybudować, z nikim nie utrzymywać kontaktu, prawda?

      Usuń
    17. I nagle wszyscy dookoła mają polonofobię, a my - w ramach rewanżu - fobię z przedrostkiem "kseno". Tylko że nam to - polaczkom cebulakom - zostaje jeszcze na kilkaset kolejnych lat :/

      Usuń
  3. Inaczej niż ku*wa, serio?!! O.o" tej oceny skomentować się nie da...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co, nie chcesz free huga?

      Usuń
    2. Degausser, gdyby dało się polubić twoje komentarze — kilkadziesiąt polubień w minutę.

      Usuń
  4. LUDZIE, PRZESTAŃCIE DRAMATYZOWAĆ BEZ POWODU. Freehugs, pisz mniej o poglądach, a więcej o kwestiach technicznych, pogadać sobie możecie prywatnie. Oceniać autora też możesz prywatnie, w ocenie to tak średnio wypada, nawet jak go chwalisz. Jak następnym razem nie będziesz opowiadać o sobie, będzie dużo lepiej. Tych błędów w przecinkach jakoś nie widzę, ale nie będę czytać już całości i się zarzekać, że tak jest.
    W ogóle nie rozumiem, po co oceniać takie blogi, ale dobra, może chodzi o reklamę, może o rozmowę z oceniającym, nie znam się.
    Pozdrawiam, panda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TY NIE DRAMATYZUJ, KAZIMIERZ.

      Usuń
    2. Pandy nie dramatyzują, pandy giną.
      Chamstwo się jednak wylewa z komentarzy, a nic z tego nie wynika poza tym, że nie pisze się o swoich poglądach w ocenkach, co chyba każdy by załapał, jak się mu tyle razy powtórzy. Czy może ktoś napisać poradnik, jak oceniać pamiętniki? Skoro liczymy, że "w chuj bolesne uwagi trafią, gdzie powinny i się zakodują" i "kolejne oceny nie będą taką miałką, nic nie wnoszącą paplaniną"?

      Usuń
    3. Ej, autentycznie poczułam się urażona zarzutami o chamstwo. To oceniająca zaczęła wywlekać swój światopogląd na światło dzienne, więc moim zdaniem jest to jak najbardziej zaproszenie do dyskusji.
      Nie dramatyzuj, tu jest spokojnie.

      Spowarzaniem,
      Wielki Inkwizytor Internetu

      Usuń
    4. A ja nie wiem, dlaczego akurat ty poczułaś się wywołana do tablicy, skoro dyskutowałaś o poglądach.

      Usuń
    5. Gdyż napisałam tutaj kilka komentarzy i uznałam, że "chamstwo wylewa się z komentarzy", "przestańcie dramatyzować" i "nic z tego nie wynika poza tym, że nie pisze się o swoich poglądach w ocenkach" dotyczy także komci z dyskusją światopoglądową. Wydaje mi się to zupełnie logiczne.

      Btw teraz coś kontrowersyjnego: można oceniać blogaski z refleksjami i wdawać się na łamach ocenki w dyskusję. Jeżeli pogląd nie ma oparcia w faktach, jest mową nienawiści, aberracją logiczną lub w ostateczności postrzeganiem świata so wrong on so many levels, można go poddać krytyce. Ale Freehugs nie umi w takie ocenianie.

      Spowarzaniem,
      Wielki Inkwizytor Internetu

      Usuń
    6. Zgadzam się z die_Kreatur, jeżeli chodzi o kontrowersyjną część jej wypowiedzi. Fogle się zgadzam z die_Kreatur.
      Idę sobie teraz zrobić żarełko ;) jak tu wrócę, to pewnie będę miała co czytać do obiadku.

      Usuń
  5. Rzuciłyście się wszystkie na mnie jak na mięso za komuny. Macie pretensje o to, że moje zdanie jest inne od zdania autora bloga, a co? Mam mieć takie samo zdanie jak on? No chyba nie. Jestem człowiekiem, a z tego co wiem to każdy z nas ma różne poglądy i ma do nic prawo, no chyba że jest już inaczej w naszym kraju. Przecież ja taka głupiutka, och...
    1) Gdzie niby jest to zdanie? korzystając ze skrótu szukającego na stronie danej rzeczy - pokazuje mi jedynie Twoje zdanie, a w ocenie nic nie ma takiego. Czyżby kopiuj-wklej zawiodło?
    2, 4) Punkt został odjęty za ten napis - dobrze, mój błąd. Niepotrzebnie zabierałam punkt w kolejnej części oceny. To można naprawić.
    3) No przecież trzeba być idealnym, znać się na wszystkim. Wybacz, mam z nimi poważny problem, nad którym pracuję, ale cóż... Nie dogodzę każdemu i na siłę nie będę robić z siebie pani idealnej.
    5) Zjeżdżałam suwakiem na sam dół i nic nie widzę. Żadnych rybek, nic. Nie wiem, może mój komputer czegoś nie wyłapuje.
    6) Skoro taka mądrą, to może napisz poradnik jak oceniać pamiętniki, hm? W pamiętniku chyba nie chodzi o to, aby oceniać styl - wybacz, ale pamiętnik ma mieć styl? To nie jest opowiadanie, to uczucia autora bloga, który musi się gdzieś wyżalić, pochwalić. Według Ciebie, osoba pisząca pamiętnik ma pisać pięknymi zdaniami, wypowiadać się o wkurwieniu tak pięknie, że aż dupa zmięknie? Wybacz, ale ja tego nie kupuję. Pamiętnik to pamiętnik - ja mam na to inny pogląd niż Ty i trudno.
    7) Jeżeli boli kogoś fakt, że oceniam, a przy okazji konfrontuję swoje poglądy z poglądami autora - zamknę się w szafie i nie wyjdę.
    8, 9, 10) A blog kogo odzwierciedla? Jego autora, suprajs! Ocenijąc bloga, automatycznie oceniam jego autora. Jechać po kimś jest łatwo, ciekawie i przecież tak miło jest zrobić z tego kogoś idiotę. Powiem tak - cieszę się, że oceniałaś bloga Mortha, duma mnie rozpiera. ;) Ja oceniłam go w ten sposób, bo przecież to ja pisałam ocenę, a nie Ty.
    11, 12) Aha, czyli mam czytać o grach chociaż mnie to w żadnym stopniu nie interesuje, bo przecież lepiej żeby autorowi pierdzielić bez sensu na temat, na który gówno wiem. Fakt, zapomniałam - tak powinnam robić.

    Dziękuje za rady, przyjmę je w dużym bądź małym stopniu, ale przecież można je wyrazić w inny sposób, a nie nalotem wszystkich możliwych person z blogosfer (brakuje tylko tełka na zdjęcia papparazzi:<). Przecież tak trudno jest napisać to wszystko na spokojnie i bez sarkazmu.
    Mam nadzieję, że rozwiałam wszystkie wątpliwości co do oceny. Nikt już gównoburzy ciągnąć nie będzie, a przynajmniej nie ja. Widać zaczyna się tutaj ona robić niczym pod oceną na WS bloga MariXy M.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoiastel ma do ciebie pretensje, że epatujesz swoimi poglądami/uprawiasz attentionwhoryzm tam, gdzie nie za bardzo jest na to miejsce - oceniający uprawia działalność doradczą, nie jest felietonistą.
      Ja natomiast odnoszę się do poglądów, które przedstawiłaś w ocenie. Jeżeli nie chcesz o tym rozmawiać, PO JAKĄ CHOLERĘ umieszczałaś je w publikowanym tekście.

      Spowarzaniem,
      Wielki Inkwizytor Internetu

      Usuń
    2. 1) Myślisz, że nie widać, że zmieniłaś łocenkę? =.= Było tak:
      "Wrażenie ogólne 9/10
      Twój blog jest bardzo przyjemny dla oka i trochę dla duszy. Z miłą chęcią zabieram się za zebranie do pisania. Podoba mi się Twój nick(...)." - czy jeszcze chcesz mnie oczernić od kłamców? Skopiowałam sobie treść ocenki do Worda, żeby policzyć Ci słowa i mam tam jej całą, pierwotną treść jeszcze z wczoraj.

      3) Są bety i koleżanki, które pomagają idealnym się stać, bo, choć nikt nie jest idealny, to wypada chociaż chcieć takim być i dążyć do tego.

      4) nie rozumiem, z czym masz problem. Suwak nie jest długi. Wystarczy nim zajechać i zobaczyć, że spełnia swoją funkcję - przewija notki. Na dole nic nie znajdziesz, po prostu nie ma tam nic, co utrudnia buszowanie po blogu.

      6,7,7,8,10) na pewno nie chodzi o to, aby pisać, czy zgadzasz się z autorem, czy nie. Jasne, możesz to zapisać. Ale to nie jest podstawa do wystawiania oceny. Wtedy nie jest się ani odrobinkę obiektywnym. To tak jakby nauczyciel religii zadał zadanie domowe: co myślisz o aborcji. Ty, hipotetycznie, będziesz na tak. Napiszesz esej, zbierzesz należyty materiał, słuchaczy zainteresujesz tematem, dorobisz prezentację multimedialną, przegrzebiesz publikacje naukowe i dostaniesz niedostateczną, bo jego poglądy =/= twoje poglądy. Fair? No nie bardzo. I naprawdę takim doradcą chcesz zostać?

      Można oceniać wiele aspektów w tekście. Poprawność, logikę, sens i charakter wypowiedzi, sposób wyrażania siebie, a nie wyrażaną treść. Jak już mówiłam - narrację, wykorzystane słownictwo. Można wziąć pod lupę fakt, do jak wielu osób dociera pamiętnik i do jakiej grupy ktoś pisze. Czy jego treści są uniwersalne, czy są opisane w sposób przewidywalny. Czy notki mają wstęp, jakieś rozwinięcie i puentę, czy są chaotyczne i nic nie można z nich wywnioskować. Sprawy techniczne, jak ktoś wyżej zauważył. Nie to, o czym autor pisze. Owszem, ma to znaczenie, ale nie powinno się konfrontować swoich poglądów z jego poglądami, bo każdy ma do swoich prawo i jak to chcesz ocenić? Na jakiej podstawie? U mortha znajduje się dużo recenzji. Pod jakim kątem je przerobiłaś? Obejrzałaś jakiś film, aby sprawdzić, czy spoileruje, czy może nie opisał należycie bohaterów, czy może nie zwrócił uwagi na bogatą ścieżkę dźwiękową, a może zauważył, tylko ty tego nie docenilaś... bla bla bla mogę tak godzinami.

      11,12) Tu nie chodzi o twoje zainteresowania. Widzisz? Znowu tylko "ja, ja, ja". Może powinnaś sprawdzić, czy inni się tym interesują? Czy morth ciekawie pisze? Czy nie doszukałaś się gdzieś tam błędu logicznego w jego wypowiedzi, nie w grze. Skoro nie interesujesz się grami, tym lepiej! Wczuj się w przypadkowego gościa i sprawdź, czy cię jego opisy porwą w jego świat i na tej podstawie oceniaj.

      Przede wszystkim pomyśl, jaką Ty ocenę chciałabyś dostać, jeżeli piszesz na taki i taki temat. Taką i taką treść. Jeżeli pisze ktoś opowiadanie, to chce, aby mu ktoś doradził - czy fabuła jest ciekawa, czy postacie charakterne, a czy czas i miejsce akcji dopasowane do gatunku. A może nie mam drygu do pisania i nikogo takim stylem nie zainteresuję... Jeśli piszesz pamiętnik, to pewnie, że chcesz poznać ludzi, którzy myślą podobnie albo chcą się z tobą pokłócić. Ale nie po to zgłaszasz bloga z recenzjami do oceny. Raczej wolisz się przekonać, gdzie popełniasz błędy i czy Twoje notki mają sens i są zrozumiałe i w barwny i interesujący sposób przedstawione.
      Bo ja bym własnie taką ocenę chciała dostać.

      Usuń
    3. Maszkaro *_*
      no jak to no "po co".
      Piszesz sobie pamiętnik dla ludzi, chcesz o nich rozmawiać, ale nie po to zgłaszasz bloga do oceny. Po to publikujesz. A ocena ma co innego na celu, nie?

      Czy nie.
      Bo może to ja się mylę i zaraz zacznę usuwać desperacko wszystkie komentarze :(

      Usuń
    4. Ocena nie została zmieniona. Nie zamierzam dyskutować, mam wiele ciekawszych dzisiaj zajęć niż prowadzenie rozmowy na blogu. Jak już powiedziałam - kończę to, bo nie chcę tutaj gównoburzy.

      I nie, nie robię tego, bo boję się przyznać do błędu. Nad nową oceną bloga Mortha popracuję jutro. Mam nadzieję, że jej nowsza wersja będzie odpowiadać waszym gustom i guścikom. ;)

      Usuń
    5. Nosz kur.wa no.
      Ocena została zmieniona. Jak nie przez ciebie, to ci koleżanki przegrzebały bloggera i wstawiły już też część brakujących przecinków. Podziękuj im ładnie.

      Usuń
    6. *Oho. Zaczynają się ałtoreczkowane chwyty na niewinność. Cytuję jej treść, a ona mówi, że nigdy nie napisała takiego zdania, bo zniknęło po dobie z Bloggera.

      Zaraz w ogóle powie, że nie ona pisała ocenkę, tylko zrobił to ktoś za nią, a ona swoją wstawi jutro już bez stronniczych i śmiesznych frazesów o Ukraińcach, transwestytach i swoim poczęciu. *

      Usuń
    7. Droga Skoiastel, nie ośmieszaj się ani nie rób ze mnie idioty, bo ci to nie wychodzi. Skoro tak bardzo chcesz gównoburzy, pisz sobie ile chcesz. Ja nie będę się wypowiadać, bo widocznie jara was robienie ze mnie debila i najgorszego człowieka na świecie.

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Ups. Coś skisło.
      No to jeszcze raz, to samo:

      Ja nie muszę nic robić. Sama to wystarczająco dobrze udowadniasz. Zaczęło się od mojego komentarza, na którym by się równie szybko skończyło. Ale tobie trochę dramaturgii i biadolenia, a nam śmiecheszkow z dzieciatej postawy.

      Dziewczyny, help :__; dlaczego któryś raz już kogoś tak boli napisanie: "Tak, dzięki, w sumie kiepsko to brzmiało i zdanie już zostało poprawione wcześniej, ktoś mi je przekształcił/sama to zrobiłam. Thx." ?

      Dlaczego to nie może być "wiecie co, przemyślałam to, macie rację, ta ocenka była do kitu. zapamiętam i wyciągnę wnioski" =.=

      Dlaczego to zawsze musi być pokarm dla nas-trolli? :D
      Dlaczego, do ciasnej i jasnej, zawsze musi to być walka z wiatrakiem?

      Poczekajmy może, co morth napisze, choć znając życie, to pobiegł po popcorn.

      Usuń
    10. Gdybym była na jego miejscu nakreśliłabym w powietrzu krzyżyk nad tą notką i niech Bóg ma w opiece jej autorkę :P Zakładając, że to poważny człowiek pewnie nie będzie się udzielał w tej rozmowie. Jeszcze sam by po uszach oberwał, że się w ogóle odezwał, a nie daj boże skrytykował!

      Usuń
  6. Freehugs ma rację. Po co tyle sarkazmu w wypowiedziach i nabijania się z dziewczyny? Lepiej na spokojnie Jej wszystko wypisać, co napisała nie tak, niż robić z tego jakiś cyrk. Żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soł... Masz pretensje o to, że nikt jej nie głaska po główce za walenie takimi idiotycznymi tekstami? tl;dr, ale wyżej już jej coś tam wypisano.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Mistrzu, nauczaj. Jestem bardzo otwarta na nowe techniki komciania.

      Usuń
    4. Nie zdążyłam zobaczyć komcia, ech, muszę zacząć włączać powiadamiania ;-;.

      Usuń
    5. Proszsz:

      Nowy komentarz do posta " 097.Ocena bloga Piaskownica wspomnień " dodany przez użytkownika Oh Lu :
      Nie, po prostu można to zrobić w inny sposób niż poprzez sarkastyczne na uwagi, które tak bardzo sobie upodobaliście.

      Usuń
    6. Meh, po komentarzu die_Kreatur spodziewałam się grubszych instrukcji edukowania ignorantek społecznych, a tu tylko to, co zawsze ;)

      Usuń
    7. Ja też, dlatego nie rozumiem, czemu komć został skasowany. Oh well.

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że autorka oceny ma 12 lat i ponieważ jej praca ''na odpierdol'' została źle odebrana przez bardziej doświadczone osoby poczuła się zapędzona w kozi róg. Niby próbuje się jakoś bronić i gdzieś tam ma skrawki racji, ale właściwie żadnych konkretnych argumentów. Robi z siebie ofiarę, na którą ktoś napadł. Gdyby miała troszkę oleju w głowie, powiedziałaby coś w stylu ''zrobiłam to tak jak uważam za słuszne, jeśli chcesz o tym porozmawiać wymieńmy się opiniami prywatnie''. Oczywiście później faktycznie prywatnie rozmawiając i wysnuwając z tego jakieś wnioski. Nie chodzi o zmianę poglądów, ale o ich kształtowanie. Szukanie za i przeciw, szukanie kompromisu. Samodoskonalenie. Dziwne, że dziewczyna zamiast cieszyć się, że otrzymuje krytykę i może dostrzec błędy, których wcześniej nie widziała robi z tego wojnę i stawia samą siebie pod ścianą na rozstrzelanie. A przecież mogłaby tak dużo z tego wyciągnąć. Nie wierzę, że osoby, które stawiają jej zarzuty nie chciałyby pomóc w inny sposób niż jedynie komentarzem, że coś jest źle i dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja poprawię już poprawioną ocenę:

    Ale przejdźmy do oceny, przecież nikt nie chce czytać moich wywodów na inny temat.
    Dlatego spora część oceny to wywody na mój temat, tag.

    Biel z szarością (chociaż dla mnie to wciąż czerń, tylko zmącona bielą i tyle) dobrze się komponuje, a mimo że jestem kobietą i nie rozróżniam miliona kolorów, to czerń i biel to moje ulubione barwy, jeśli chodzi o zdjęcia.
    Bo przecież szarość wcale nie powstaje przez zmieszanie czerni z bielą. Oh, wait...
    No popatrz, ja też jestem kobietą i nie rozróżniam miliona kolorów, a powinnam, jako kobieta oczywiście. Ba!, wątpię, by istniała jakakolwiek osoba, która rozróżnia tyle kolorów.
    Nie może być! Nie preferujesz różu? Albo pasteli? Koniecznie pasteli! W końcu jesteś kobietą. No bo przecież wcale nie szufladkujesz i nie wyolbrzymiasz. ;)

    W tym miejscu mogę bardzo dużo powiedzieć o szacie graficznej, dodatkach i rzeczach, które mnie bolą i szczypią w oczy.
    Co najwyżej kłują. Szczypać by mogły, gdyby wydzielały jakiś drażniący zapach. ;)

    Tutaj Twoje posty nie są trzymane w ryzach i pasuje.
    Jak się trzyma w pasuje (pasuju?)?

    tworzy tą niesamowitą całość
    Tę.

    Czcionki też są dobrze dobrane, nie są za małe, chociaż przyczepię się do tych w menu. Ja ostatnio coraz gorzej widzę i muszę się porządnie skupić, w sumie to powiększam sobie ekran, aby było wyraźnie.
    To może rozważ noszenie okularów/soczewek lub wymianę obecnych na silniejsze? Zwalanie na kogoś innego swoich problemów ze wzrokiem jest troszkę słabe.

    Mam nadzieję, że nie obrazisz się za brak mojego zdania na temat gier – nie jestem w stanie tego zrobić, bo nie umiem tego zrobić.
    Przecież nie musisz się na ich temat wypowiadać. Ale wypadałoby przejrzeć te posty, choćby pod kątem poprawności.

    Poruszyłeś wiele kwestii, na które mam swoją własną odpowiedź
    Niebywałe.

    poniekąd też przez fakt, że mój chłopak kocha się w historii.
    Czyli to bardziej zdanie twojego chłopaka.

    o draq queen
    Drag.

    Rosję, która grabi sobie Ukrainę, jak ja zabieram ser z pojemnika, by dać go na kanapkę, to powiem Ci, że dobrze im tak.
    To jest tak żałośnie durne i bezmyślne, że aż wszystko mi opadło...

    Może i mam tam jakieś fragmenty ukraińskiej krwi
    Domieszkę co najwyżej. Krew nie jest ciałem stałym, byś miała jakieś jej fragmenty.

    bo dziadek jest stamtąd, ale czy ktoś pamięta UPA?
    Dziadek wie, jakie masz o nim zdanie? No bo skoro istnienie UPA rzutuje na współcześnie żyjących ludzi, to... Nie, to jest po prostu tak debilne, że aż zęby bolą.
    Po pierwsze, przypomnij sobie, w którym roku doszło do rzezi na Wołyniu. I policz, ile lat mają/mieliby teraz sprawcy. I jak się mają współcześnie żyjący ludzie dorośli i dzieci do wydarzeń z przeszłości, do których doszło podczas wojny.
    A teraz pomyśl, jak zapartujesz się na Rosjan i Polaków, bo przecież oni również mordowali cywilów.

    Ale o tym możemy sobie porozmawiać prywatnie, a nie w ocenie.
    Dlatego wcześniej pakujesz to do oceny. Seems legit.

    Dzieci, hm... Moja mama miała dziewiętnaście lat, kiedy wzięła ślub, w wieku dwudziestu urodziła mojego brata, a w wieku dwudziestu czterech – mnie.
    A to powinno nas obchodzić, bo...?

    Twoje zdanie, że dziecko w tak młodym wieku to błąd, co oni mają w głowach, by uprawiać seks bez zabezpieczeń, jest drażniące.
    Trudno, musisz się z tym pogodzić, nie masz innej opcji.

    Są pary, które starają się o dziecko od lat, nie mogą go mieć, a taka nastolatka, jak wpadnie, to zawsze ma opcję, by oddać to dziecko ludziom, którzy go pragną.
    Jak sobie Jasio wyobraża... część pięćsetna.

    To nie jest dziwne, że dwudziestolatka zachodzi w ciąże, bierze ślub i musi z czegoś zrezygnować. To jest jak najbardziej normalne. Taki jest świat, tak nas natura stworzyła i tyle. Musimy sobie z tym jakoś poradzić.
    Wow, świat taki prosty. Zatańczmy i zaśpiewajmy więc.

    Ale o tym też możemy sobie porozmawiać prywatnie.
    Dlatego piszę o tym w ocenie. Tag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słynna i kontrowersyjna Conchita Wurst – pozwól, że się po prostu nie wypowiem na ten temat, choć znoszę (toleruję osoby innej orientacji, koloru skóry, religii i w ogóle) takich ludzi bez przymykania oka
      Znosisz. Wow, jaka łaskawa i dobra pani. Powinni ci wręczyć medal.

      mam nawet dobrego znajomego homoseksualistę.
      Musi być przeszczęśliwy, wiedząc, że go znosisz.

      Conchita wygrała Eurowizję tylko dlatego, że szanowne jury chciało pokazać, że ten teleturniej jest tolerancyjny, a także że jury jest najważniejsze, a nie widzowie.
      No wiadomo. Przecież członkowie jury nawet nie oglądali tych występów. Mieli na karteczce napisane, że ma wygrać Conchita i już. Gdyby nie to, to wygrałyby nasze zdrowe, słowiańskie cycki. Potwierdzone info.
      Jak się ma twoja teoria o übertolerancyjności do Moniki Kuszyńskiej praktycznie na szarym końcu finału i zespołu z Finlandii, który się do finału nawet nie dostał? Ups.

      nawet, jeśli ma to związek tylko z wiekiem
      Bez przecinka.

      Przeżywałam coś podobnego do Ciebie, ale ja musiałam to zakończyć, bo byłam chodzącym bankomatem, sponsorem na gwizdek. Gdy znalazłam aktualnego chłopaka, poprzedni zachowywał się jak patafian i niestety musiał oberwać za swoje, bo ja się nie dam obrażać.
      I znów prywatna. Po cholerę? Po no nam to piszesz? Aż tak desperacko starasz się wydłużyć ocenę, że z braku pomysłu zaczynasz wywlekać historie ze swojego życia? Co to wnosi do oceny i czy powinno nas obchodzić? Poważnie pytam.

      Pytaj i daj mi znać, jestem ciekawską osobą i z chęcią Cię wesprę, jeśli odpowiedź będzie negatywna, obiecuję.
      Wow, totalnie widzę jak ktoś zwierza się randomowej oceniającej ze swoich życiowych zawirowań. Najlepiej ze szczegółami.

      „Chłopak” - wchodzę
      Dziki dywiz atakuje.

      z tym że moje życie ułożyło się, bo musiało i już.
      Jego życie natomiast miało taki kaprys.

      Stawałam czasami na głowie, by mieć to, co chciałam.
      Nie wiem jak inni, ale ja nie daję faka.

      Mój nauczyciel ze studium mówi „sprzęt możesz mieć chujowy, ważne żeby zdjęcia były zajebiste i TOBIE się podobały, a opinie reszty miej gdzieś”.
      Powtórz nauczycielowi, że zjadł przecinek sprzed żeby. Btw, w jaki sposób nauczyciel wymawia wielkie litery? // Ty natomiast powinnaś postawić dwukropek przed cytatem.

      Powiem, nigdy nie byłam na takiej imprezie, bo nie ma gdzie w moich okolicach
      Raczej przyznam, że.

      mnie boli - czemu tytuły
      Powrót dzikiego dywizu.

      więcej wolnej chwili.
      Więcej wolnych chwil.

      Język masz bogaty, żaden Twój post nie jest taki sam
      Nie może być!

      tą samą sprawę
      Tę.

      im więcej dowiaduje się o autorze
      Dowiaduję

      wolę obejrzeć dobry film niż grać
      Przecinek przed niż.

      mam po nich paranoje
      Paranoję.

      Jedyną moją ulubioną grą jest Abe, którego kocham nad życie, ale niestety nie posiadam już jej na płycie i jest mi
      bardzo smutno.

      Którą.

      Usuń
  9. Od rana zdążył tu wyjść niezły kwas i przepraszam, ale nie chciałabym już więcej żadnych kłótni ani oszczerstw, szyderstwa czy oskarżeń. Do każdego może odniosę się po kolei, bo jestem pacyfistką i z nikim kłócić się nie zamierzam, mam też nadzieję, że mój komentarz zbliży do końca tę bezsensowną dyskusję.

    Skoiastel - nie, Freehugs nie kłamie, ocenkę w paru miejscach poprawiłam ja. I robię to przy każdej ocenie, bo jestem za to odpowiedzialna, z czego według Ciebie się nie wywiązuję. Zazwyczaj robię to przed publikacją, tym razem zrobiłam to z samego rana. O swoich uwagach informuję później każdą ze stażystek. PRYWATNIE. Żeby nie robić z tego takiej draki, jaką obecnie tu zrobiłyście. I owszem, Freehugs ma problem z interpunkcją i stylistyka też czasem zawiedzie, ale od tego ja pełnię rolę jej bety, a z czasem jej styl pisania się poprawi, wiem to na pewno. Dziewczęta zapominają, że także od czegoś zaczynały i nie od początku pisały tak, jak piszą teraz. Proszę też, nie wyolbrzymiaj aż tak - nie zauważyłam, żeby za odmienne poglądy Freehugs odbierała punkty. Wszystko było uzasadnione, choć może rzeczywiście miejscami niezbyt jasno. I owszem, masz dużą słuszność, choć nie we wszystkich swoich uwagach, a mi - i zapewne także Freehugs - nie chodzi o samą krytykę, ale o sposób jej wyrażenia. Bo wejście na czyjąś ocenialnię i zmieszanie oceny z błotem bez uzasadnienia nie jest fajne ani trochę (tak, też czasem używam takich brzydkich słów). Za to zupełnie inaczej wyglądają rady bardziej doświadczonej koleżanki. A jeżeli chodzi o wygląd bloga Mortha - u mnie też pod postami jest ogromna, pusta przestrzeń. To już coś chyba znaczy.

    Broz-Tito, miło znowu zakosztować Twojej obecności i witam Cię cieplutko, żałuję tylko, że w takich okolicznościach. A w historyczne dywagacje mieszać się nie zamierzam, bo na polityce się nie znam, ot co. A różnice poglądów potrafią doprowadzić do niezłych komedii - jak to, co się tu dzieje chociażby.

    Kazimierz - lepiej nie podsumowałabym sytuacji, która ma tutaj miejsce. I zgadzam się z Tobą w zupełności. Naprawdę żal mi dupę ściska, kiedy czytam te wszystkie szydercze słowa. I tak, CZEPIACIE się mojej stażystki i oskarżacie ją o dziecinne podejście, choć tak naprawdę na pięćdziesiąt komentarzy głupiej dyskusji do niej należy tylko kilka, w dodatku zawierających odpowiedzi na każdy zarzut. Powiedziała, że ocenę zacznie od nowa, więc po co to wszystko...?

    Forfeit - dziękuję za docenienie moich ocen, ale z Wszechstronnymi jestem związana bardzo mocno i wiem, że przy odrobinie pracy, obie moje stażystki mogą być w niedalekiej przyszłości dobrymi oceniającymi. A o to w tym wszystkim chodzi, nie zaś o to, żeby wykluczyć tych, którzy na pierwszy rzut oka się na to nie nadają. Oceniacie Freehugs, a przecież napisała dopiero dwie oceny. I to, z czym absolutnie się nie zgodzę... Że niby publikujemy na ilość? Co też za żałosny wniosek? Widzicie, ile ocen w tym roku opublikowałyśmy? Naprawdę? Trochę brak mi słów.

    Proszę uprzejmie, skończcie tę dyskusję i dajcie Freehugs czas na poprawę, a pokaże Wam wszystkim, że potrafi, ot co. I nie mówcie, że to ona reaguje na Wasze rady agresją, bo to kilka z komentujących osób zaczęło wyrażanie swojej opinii przekleństwami i okrzykami do Boga, ona odpowiedziała na to obroną. Co innego radzić, co innego oskarżać. I w mojej opinii - tyle w tym temacie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, mi to wystarcza i ja to kupuję, zastanawiam się tylko, dlaczego ktoś klika „publikuj” w ocenę stażystki zanim naniesione zostaną poprawki i wytłumaczy się kilka merytorycznych kwestii? Nie. Nie chcę się wpieprzać. To wasz system i wasza ocenialnia, jasne. Nie to mam na celu. Też nie chcę ciągnąć tej burzy. Ale prawda jest taka, że bez tego nie byłoby pierwszego komentarza, a za nim całego „kwasu”, który się wylał.

      Skomentować każdy miał prawo. Dziś to byłam pierwszy raz ja. Ale to może być za chwilę ktoś inny, więc wystarczy pomyśleć zawczasu. Jasne, że nad poprawnością da się popracować. Nie gonię Twojej stażystki, bo ma problem z przecinkami. Wytknęłam jej to dopiero po Twojej odpowiedzi. Ocena wisi – ocena jest komentowana, a to, co teraz napisałaś nijak się ma do pierwszego Twojego komentarza, że nie masz Freehug nic do zarzucenia poza „paroma stylistycznymi powinięciami”. A wystarczyło napisać inaczej. To samo, co teraz.

      Whatever. Już pomijam kwestię Freehug jako oceniającej. Bo, [wow! zdziwko teraz będzie – uwaga, lejdis and dżentelmens. Bardziej jednak lejdis.] mimo tych potknięć, do oceniania trzeba się przekonać i jakiś tam dryg załapać. I Freehug to na pewno zrobi, jak się postara i nauczy sprzątać po wylanym i skisłym mleku, a nie biadolić i kręcić w komciach, że inni zmyślają i się czepiają i łoborze!coonimijeszczezarzucom! .

      Ważną kwestią jest nawet nie to, że Freehug pisała o sobie. Dużo bardziej razi jej komiczny światopogląd, gdzie życie jest takie, takie i takie. Geje tacy, Ukraińcy tacy, reaserch zerowy – historię to sobie tylko polizała z TVN24 gdzieś jednym wpadło, drugim wyleciało. I dalej o sobie… rodzina taka, nauczyciel taki... a potem płacz, a potem krzyk, obrażanie się, bo ktoś zrobił z niej debila. Nie. Nikt z niej nikogo nie zrobił. Ona zrobiła to sama. Fajnie, że chce napisać nową ocenkę. Super. I naprawdę chętnie ją przeczytam i będę śledzić progres. Bo tylko o.to.mi.chodzi. A pierwszy komć – jak mówię. Nie publikujesz za szybko – nie ma kwasu.

      Ostatnio na WS była głośna dyskusja w sprawie betowania ocenek. Naprawdę do fajnych wniosków doszłam po niej, miło że też lał się z naszymi dziewczynami kwas, to jednak wnioski są, wszyscy zadowoleni, my się szkolimy, a Shun ma mniej roboty. Tylko trzeba mieć jaja, chociażby te metaforyczne.

      Peace, robaczki ;*

      Usuń
    2. Jak wspominałam, w większości przypadków oceny poprawiam przed ich opublikowaniem. Tym razem jednak Freehugs pośpieszyła się z publikacją, a ja lubię chodzić spać wcześnie, więc za poprawę wzięłam się dopiero rano. A moja pierwsza odpowiedź być może była mało uściślona, niemniej wiem, nad czym Freehugs powinna jeszcze popracować, a co wychodzi jej całkiem nieźle. Być może podburzyła mnie trochę pierwsza Twoja opinia i stąd taka odpowiedź, przepraszam i ja. Nie chcę oceniać niczyjego światopoglądu, bo w sumie na wiele tematów sama nie mam konkretnie ukształtowanej opinii, polityką kompletnie się nie interesuję, a jestem raczej typowym humanem i artystą. W każdym razie, mimo wszystkich nieprzyjemności z tym związanych, dziękuję w imieniu swoim i pozostałych, za wszystkie rady i wskazówki. Razem z Freehugs na pewno wyciągniemy wnioski, a tymczasem tę ocenę zostawiam do opublikowania poprawki. A wtedy zapraszam i mam nadzieję, że wtedy już padną same pochwały... albo chociaż przewaga pochwał nad krytyką.

      Usuń
    3. Ja się odniosę do tego, co skierowałaś do mnie, Mukudori.
      Wiem, że jesteś związana, każdy ze swoją ocenialnią był, to Twój wybór, dołączenie było jedynie propozycją :)
      I nie, nie napisałam, ze lecicie na masówkę, tylko ze to nie jest dobre wyjście, a jeśli będą się pojawiać niedopracowane ocenki, można to tak odebrać. Może się źle wyraziłam, nie sprecyzowałam. Dodałam też w drugim komciu, że Freehugs powinna popracować nad pisaniem, co jest chyba skierowaniem się do tego, że musi się nauczyć, a nie zrezygnować z oceniania, Broń Panie, skoro to lubi i próbuje, śmiało, oby pod dobrym dowództwem i aby się kierowała radami innych.
      Cóż, większość sarkastycznie krytykuje ocenki, ale sama po sobie wiem, że takie komcie wywierają najlepszy wpływ na rozwój, niż delikatne zwrócenie uwagi.

      Skoro stażystka chce od nowa napisać ocenkę, nie ma sprawy. Zobaczymy, czy wyciągnęła jakieś wnioski. Może niech poczyta inne ocenki tego bloga i zobaczy, ile kwestii ominęła? Człowiek się uczy całe życie, więc powodzenia. I liczę na to, że Freehugs przy następnej ocence, jeśli zostanie skrytykowana, po prostu przemyśli to i może przyzna rację, albo obroni się dobrymi argumentami.
      (Przepraszam za chaotyczny komć, ale Internety mi się rozłączają i nie sprawdziłam nawet, żeby mi go w ogóle dodało.)

      Usuń
    4. Też mam nadzieję, że to nas obu czegoś nauczy. I w porządku, w sumie w tym ferworze pisania każdy do każdego nie trudno było o niedomówienia.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Prawdę mówiąc zapomniałem nawet, że się tutaj zgłosiłem (fail), więc trochę zaskoczyło mnie, że mój blog został oceniony. No ale skoro tak, za co dziękuję, spieszę z wyjaśnieniami.
    Nie zauważyłem nawet, że dalej jest tutaj tytuł bloga - tak, musiałem podświetlić, żeby zauważyć, że faktycznie, coś jest...Co do długiego bloga, z tym szablonem są jakieś problemy, niezależne ode mnie niestety.
    Bardzo nie spodobało mi się, że w ocenie tego, jak piszę i czy jest to poprawne oceniasz moje własne poglądy odnośnie dzieci i ich poczęcia, a raczej wieku, który uważam za słuszny. Przykład, że Twoja mama była jedną z tych kobiet, która zaszła w ciążę stosunkowo wcześnie to przykład dziwny, bowiem ówcześnie były inne czasy. A obecnie ludzie nie mają możliwości i pieniędzy na potomstwo, skupiają się na karierze, na czymś, co kiedyś w przypadku kobiet było nie do pomyślenia. W każdym razie nie uważam, aby prywata była potrzebna w tej sytuacji. Szczególnie, że pisząc oceny mnie także to wypominano i już wiem dlaczego ;). Człowiek uczy się całe życie!

    Posty zaczynają się od apostrofu (to apostrof? taki krzywy? no, nieważne) dlatego, że na starym blogu sprzed wielu lat już tak było. I tak zostało :). Jakoś przywykłem.
    Akapity są, ale chyba więcej ich w tekstach, na których ocenie mi bardzo zależało - czyli gry i filmy. Tam jest ich znacznie więcej, bo po prostu uważam, że są niezbędne.
    Abe... To ten taki dziwny stworek! Pewnie, że grałem, dawno temu co prawda, ale oczywiście, że tak. Pamiętam jak bardzo wkurzające to było ;D
    Dzięki wielkie :) Życzę powodzenia. Szkoda, że nie uzyskałem jakichś rad - bo niby wstawiłaś mi "dobry", ale gdzie te punkty uciekły, to w zasadzie nie dowiedziałem się. No cóż, dzięki tak czy inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Żyje tu ktoś? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Czyżby mój pierwszy komć zgnił ocenialnię?
      Olaboga. Co ja jestem? Najpierw autorki po moich ocenach usuwają blogi, a teraz Wszechstronni padło :/
      W kurdełkę.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Nie łojezuj, bo twoje były nie lepsze.

      Usuń
  14. Praktycznie pod każdą ocenialnią widzę krytykę. Jaka jest przyczyna?

    OdpowiedzUsuń